The Three
Wydawnictwo Akurat, 2014
480 str.
Koniec jest bliski
Koniec jest bliski
![]() |
źr. |
Na świecie panuje to dziwne, acz racjonalne przekonanie, że śmierć istnieje, ale nie dotyka zwykłych ludzi. Czy wstający do pracy człowiek myśli o tym, że to może być ostatni dzień jego życia? Nie. Skupia się na tym, jakie wyzwania postawi przed nimi rutyna, albo jak u diabła spłaci kredyt, który zaciągnął pięć lat temu. Czy wstające do szkoły dziecko myśli o tym, że może zostać przypadkowo potrącone przez samochód? Nie. Raczej spodziewa się kolejnego dnia spędzonego w gronie znajomych i denerwujących, nudnych lekcji. Czy można mieć zatem żal do wszystkich ludzi, którzy wsiadali do TYCH samolotów TEGO dnia, że nie spodziewali się iż śmierć ich dotknie? Nie, nie można. To co jednak MOŻNA mieć, to dreszcze po poznaniu historii o tym jak pewien czwartek zmienił się w dzień, będący początkiem Wielkiego Końca.
"Ludzie, którzy stracili kogoś bliskiego, często mówią, że nie rozumieją, jak to możliwe, że świat wciąż funkcjonował jakby nigdy nic."
![]() |
źr. |
Jeden dzień. Cztery katastrofy lotnicze, na czterech kontynentach. Trójka Ocalałych i pewna wiadomość, która daje początek lawinie zdarzeń. Trzeba to przyznać: Sarah Lotz miała pomysł. I z całą pewnością, wykorzystała go w zaskakująco dobry sposób. Stosując element "książki w książce", przedstawiła całą historię, opisując ją w artykułach, wywiadach, czy nagranych rozmowach osób mających związek z wydarzeniami z dnia zwanego Czarnym Czwartkiem, katastrofami lotniczymi czy też trójką, pozostałych przy życiach dzieci. Tym samym, autorce udało się zachować niebezpieczny i przyprawiający o dreszcze realizm, ale też zainteresować czytelnika treścią podaną w całkiem nowy, odmienny, acz interesujący sposób.
"Kto naprawdę jest twoim przyjacielem, możesz się przekonać dopiero wtedy, kiedy twoje życie legnie w gruzach."
![]() |
źr. |
"Ludzi powstrzymuje wyłącznie lęk. Strach przed nieznanym. Przed tym, co może na nas czekać na tamtym świecie."
![]() |
źr. |
8/10
Pozdrawiam,
Sherry
Troje | Dzień czwarty