środa, 21 września 2016

Sekretne życie pszczół - Sue Monk Kidd


The Secret Life of Bees
Wydawnictwo Literackie, 2015
352 str.

źr.
Czternastoletnia Lily ucieka. Od  małego miasteczka i szkoły, której nie cierpi. Od oschłego, agresywnego, wulgarnego ojca. Od palącej, jak kwas prawdy na temat zaginięcia matki. Od nienawiści i pogardy jaką żywią mieszkańcy do jej czarnoskórej niańki Rosaleen. Podążając śladami swojej rodzicielki, Lily ląduje w Tiburon, w pewnym różowym domu, trafiając tym samym pod opiekę trzech sióstr, mających imiona po miesiącach roku. Ale nie można uciekać całe życie. Zwłaszcza kiedy prawda zacznie pukać do drzwi i nie będzie dało się jej już dłużej ignorować...

"Szczególną cechą świata jest to, że kręci się dalej bez względu na to, jakie spotykają nas nieszczęścia."

źr.
Sue Monk Kidd to pisarka, która zdążyła już na świecie zasłynąć bestsellerowymi tytułami, z "Sekretnym życiem pszczół" na czele. Zekranizowana, przetłumaczona na 36 języków książka, traktująca o życiu w latach sześćdziesiątych XX wieku, uczyniła z autorki rozpoznawalną. A czym była dla mnie historia Lily? Lekturą... nie do końca taką, na jaką liczyłam. Może miałam nadzieję, że za sławą i pozytywnymi rekomendacjami kryje się tytuł, który zrobi niezłe zamieszanie w moim życiu czy poglądach. Tymczasem "Sekretne życie pszczół" okazało się, książką dobrą. Po prostu dobrą. Ni mniej ni więcej.

"Ludzie, którym się wydaje, że umieranie to coś najgorszego pod słońcem, niewiele wiedzą o życiu."

źr.
W gruncie rzeczy, wyjątkowość lektury polega chyba na pozytywnych wibracjach, którymi aż emanuje. Spokój, refleksja, melancholia, swego rodzaju nostalgia nawet, wylewają się ze stron, przynosząc historię o szukaniu odpowiedzi na pytania, odnajdywaniu siebie czy prawdy na temat życia, odkrywaniu piękna otaczającej nas rzeczywistości czy docenianiu każdego momentu i osób, które nas kochają. "Sekretne życie pszczół" pokazuje, że rodzina nie zawsze oznacza osoby ze sobą spokrewnione, że największy wróg może skrywać się w nas samych, a do szczęścia i spełnienia czasami wystarcza nadzieja i wiara... Poza tym, jest to również powieść, w której autorce udało się w pewnym sensie, przenieść realia ówczesnych czasów i problemy społeczne na karty książki. Dostajemy tym samym nutę feminizmu, zalążek atmosfery czasów, kiedy niewolnictwo zostało zniesione, a nie za dobrze zostało przyjęte, przede wszystkim jednak, jest tu mowa o rasizmie i człowieczeństwie samym w sobie.

"W gruncie rzeczy nie trzeba być w czymś najlepszym, wystarczy, że się to kocha."

Odnoszę wrażenie, że "Sekretne życie pszczół" jest uboższą, skromniejszą, nie-tak-szałową wersją "Zabić drozda". Powieść polecam fanom klimatycznych, acz spokojnych książek, w których nie brak inspirujących cytatów i subtelnych metafor.

6/10

Pozdrawiam,
Sherry