Dark Triumph
Jej Nadobna Zabójczyni, tom 2
Fabryka Słów, 2014
504 str.
Recenzja nie zawiera spoilerów z tomu 1!
Gdzie łączy się piękno i brutalność...
504 str.
Recenzja nie zawiera spoilerów z tomu 1!
Gdzie łączy się piękno i brutalność...
![]() |
źr. |
Sybella jest zaprzeczeniem typowej szlachcianki. Jej naznaczona okrucieństwem i zdradami przeszłość, uczyniły z dziewczyny twardą, nieco szaloną, głęboko w środku, zrozpaczoną kobietę, która każdego dnia budzi się kierowana wyłącznie jedną myślą. Że w końcu przyjdzie czas zapłaty za złe uczynki. Że w końcu nadejdzie czas zemsty. Zanim jednak nadejdzie okazja do spełnienia największego pragnienia młodej zabójczyni, Zakon Cór Śmierci, pchnie ją w otchłań zgubienia i wiecznego zagrożenia, łącząc losy Sybelli z paskudnym rycerzem, o pełnym żądzy krwi, spojrzeniu. Klepsydra z czasem dla asasynki i wojownika, właśnie zaczęła odliczanie. Czy szlachciance przyjdzie zaznać spokoju, raz na zawsze niszcząc największego wroga?
![]() |
źr. |
Sequel nieprawdopodobnie wspaniałej "Posępnej litości", która głęboko wyryła mi się w sercu, okazał się równie wspaniały jak poprzedniczka, mimo pewnych obaw, z mojej strony. Przede wszystkim, sukces autorka może zawdzięczać kolejnej, udanie skonstruowanej bohaterce i historii naznaczonej bólem, zdradą i okrucieństwem. Sybella, mimo że w pewnym stopniu mogła przypominać Ismae, ogromnie się od niej różniła i ten element można było dostrzec od samego początku. Przede wszystkim, dziewczyna ma więcej do stracenia i znajduje się w znacznie gorszej sytuacji, niż znajdowała się jej siostra z Zakonu, w "Posępnej litości". Od pierwszych zdań, czułam to zagrożenie zwisające nad głową Sybelli, jak nieuchronnie opadająca gilotyna i to wszystko sprawiło, że każdy szmer, każdy cień w ciemności, nie niepokoił wyłącznie bohaterki książki, ale również mnie.
Po raz kolejny, dałam się oczarować uroczemu, lekkiemu stylowi autorki, która poprowadziła całą opowieść tak przyjemnie, że czytelnik nawet nie miał okazji się zastanowić, jakim cudem do przeczytania została mu tylko połowa książki, skoro przed momentem rozpoczął lekturę. Talent Robin LaFevers, tym bardziej powinien zostać doceniony, że pisarka nie miała prostego zadania, by skomponować swój utwór, tak by czytało się go bez kłopotów. Kocham mieszankę gatunkową łączącą historyczną fikcję, z fantastyką i romansem na dodatek, ale z tym wszystkim wiąże się odpowiedzialność wplątania prawd historycznych, wykreowania własnej wersji historii, wprowadzenia w czas akcji postaci, którzy zapewniliby rozrywkę czytelnikowi i zapadli w pamięć. Tu, było to o tyle ważne, że w pewnym momencie mamy całą masę nazwisk francusko-brzmiących i gdyby nie unikalne charaktery, w pewnym momencie nie wiedzielibyśmy kto jest kim.
Nie jestem w stanie stwierdzić, która z historii zaprezentowanych przez autorkę, podobała mi się bardziej. Czy rozpoczynająca trylogię, opowieść gdzie przewodniczką była Ismae, czy udana kontynuacja, gdzie w roli narratorki, otrzymaliśmy niepokojącą Sybellę. Muszę przyznać, że do obydwu zapałałam wielką sympatią, ale to ta druga, okazała się dla mnie trudniejszym orzechem do zgryzienia i być może dlatego, w tej chwili jestem tak oszołomiona i pod wrażeniem tego, jak wiele przeszła. Szczerze powiedziawszy, gdybym była na miejscu tej dziewczyny, prawdopodobnie w którymś momencie bym kompletnie oszalała, z nadmiaru brutalności, zdrad, których dopuszczali się najbliższe jej osoby, intryg osnuwających rzeczywistość, jak ciemna mgła smogu. Z nadmiaru morderstw, z którymi Sybella miała do czynienia od najmłodszych lat, ale także rozlewanej krwi, i świadomości, że nie ma się wyboru i trzeba ulec... złu. Młoda zabójczyni jednak, mimo że otarła się o szaleństwo, nie pozwoliła sobie na ulegnięcie mu, czym powinna wzbudzić jeszcze większy respekt.
Robin LaFevers nie rozczarowuje, po raz kolejny dając nam do przeżycia przygodę, u boku jednej z Cór Śmierci. Po raz kolejny onieśmiela średniowiecznym klimatem, po raz kolejny wprowadza w świat intryg, kłamstw, śmierci i żądz. Ale też, po raz kolejny w tło wplata subtelne smaczki fantasy czy romansu, ofiarując pełnowymiarowe dzieło, które aż prosi się, aby je poznać. Aby posmakować krwi, aby dać się uwieść pragnieniu zemsty, tak desperacko płonącym zarówno w sercu Sybelli, jak i z czasem - czytelnika. Jeśli jeszcze nie daliście się oczarować pióru autorki i klimatowi jej dzieł, musicie koniecznie nadrobić zaległości, bo po przeczytaniu tych książek, gwarantuję wam, że odetchniecie pełną piersią, usatysfakcjonowani lekturą i intrygującymi wątkami, które pozostaną wam w pamięci, wraz z Sybellą i Bestią.
"Nienawiści nie zwalczało się nienawiścią, zło nie mogło być pokonane złem. Jedynie miłość miała moc zwyciężenia obu."
![]() |
źr. |
![]() |
źr. |
Zemsta jest słodka
![]() |
źr. |
Polecam,
8/10
Pozdrawiam,
Sherry
Posępna litość | Mroczny triumf | Mortal Heart