czwartek, 10 września 2015

Serial: Once Upon a Time in Wonderland

źr.
Sezony: 1
Spin off serialu Once Upon a Time
Rok produkcji: 2013-2014
Gatunek: Dramat, Fantasy, Przygodowy

W pewnej króliczej norze...

Opowiadania Alicji, żyjącej w czasach wiktoriańskiej Anglii, o tym co stało się gdy lata temu wpadła do króliczej nory, a także o tym jakie przygody przeżyła w tajemniczej, magicznej krainie Wonderland, nie spotkały się ze zrozumieniem, gdy wróciła do domu. Doszło wręcz do tego, że wylądowała w psychiatryku, który ma pomóc jej wygrzebać się z obłędu, który ma pomóc jej zapomnieć o tym co przeszła, a najbardziej, ma jej pomóc wymazać z pamięci pewnego przystojnego młodzieńca... Lecz cóż to! Nagle dawny przyjaciel, przybywa z nowymi wieściami, a Alicja ląduje z powrotem w Wonderlandzie. Co ją czeka tym razem, w krainie pełnej czarów? 

źr.
"When you really love someone, you don’t need proof. You can feel it."

Już na samym wstępie, trzeba zaznaczyć, że OUaT in Wonderland, jest spin-offem głównej produkcji czyli Once Upon a Time. Ten jednak dodatek do serii, można traktować jako osobną produkcję, bo choć występują tu postacie, które pojawiają się w OUaT, to nie spoilerują sobie one wzajemnie treści. Warto jednak zobaczyć "In Wonderland" zanim zacznie się oglądać czwarty sezon OUaT, bo to właśnie w czwartym sezonie, to ekipy głównego serialu dołącza jeden z głównych bohaterów dodatku, gdzie miał opowiedzianą świetną historię, natomiast w OUaT został potraktowany trochę po macoszemu, a szkoda, bo to jedna z najciekawszych i najbardziej pomysłowych i intrygujących postaci w uniwersum. 

Tak czy inaczej, jak i w podstawowej, głównej produkcji OUaT, "In Wonderland" serwuje nam podróż do świata magii. Wonderland, który zna Alicja z serialu, jest pełen różności, pełen dziwact i podstępnych stworzeń, które nie zawahają się, by oszukać, by wywabić i zniszczyć kogoś lub coś. No wiecie, gadający Królik z zegarkiem, mający obsesję na punkcie punktualności, gąsienica paląca fajkę wodną, olbrzymie, jaskrawe grzyby, czy niewidzialny kot... Nic dziwnego, że biedna Alicja trafiła do psychiatryka, nie?

źr.
źr.

Dlaczego więc, powinniście dać szansę OUaT in Wonderland?

  • Bo Alicja. Dobra, dobra - wiem co ludzie mówią o niej, o aktorce, że słaba mimika, że słaba gra aktorska, że sztucznie, że irytująca, blablabla. Ale wiecie co? I don't care! Ona jest cudowna! W sensie, nie zauważyłam by mnie jakoś specjalnie irytowała, wręcz przeciwnie - pozytywnie zaskakiwanie mnie, weszło jej w nawyk. Jest świetnie zbudowaną postacią. Silną psychicznie, wyszczekaną, upartą jak diabli, butną i buntowniczą. Ale jest też odważna, skłonna do poświęceń, sprytna, a jednocześnie taka dziewczęco urocza. I ta jej skłonność do walki o tych, których kocha... Świetne!
  • Bo Cyrus. Słowem wyjaśnienia, Cyrus jest miłością Alicji i... najwspanialszym na świecie dżinem. Gdybym miała takiego przy sobie, na wyciągnięcie magicznej lampy, chyba byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie. Bo nie dość, że on jest przystojny, czarujący i błyskotliwy, to jeszcze taki troskliwy, kochany i... Aaaach! Kocham Cylice, kibicowałam im od początku do końca! I te złote myśli Cyrusa... I uśmiech, dzięki któremu czujecie się tak jakby wyszło słońce... Mmmm...
  • Bo Will Scarlett. Złodziejaszek. Buntowniczy. Wygadany. Sarkastyczny. Cyniczny. I w ten sposób, mamy najlepsze trio bohaterów ever! Will to po prostu gość, którego pokochacie za ten jego humor, za jego żarciki, za lojalność wobec przyjaciół i walkę do samego końca. Poza tym, szykuje się strasznie ciekawa historia skupiająca się właśnie na nim, także naprawdę jest co oglądać!
źr.
źr.
źr.

  • Bo Czerwona Królowa. To jest jedna... z antagonistek tego serialu, ale też niezupełnie. Trudno to wytłumaczyć, żeby przy okazji nie zaspoilerować połowy treści serialu, ale w gruncie rzeczy, musicie wiedzieć o niej tylko tyle, że jest świetnie wykreowaną postacią. Przedstawia kobietę jako silną, samodzielną, niebezpieczną, potężną królową, która - okej, zachowywała się jak... no suka, i to taka rasowa, ale w gruncie rzeczy, widzimy, że każdy ma swoje dwie strony, tą mroczną i... tę drugą, która ukrywana jest z jakiegoś powodu. Jeśli ciekawią was powody Czerwonej Królowej - zapraszam do oglądania.
  • Bo Jafar, czyli główny antagonista serialu, znany wam chociażby z bajki o Alladynie. Zresztą, jak to w OUaT bywa, różne światy, różne baśnie, różne postacie, mieszają się wzajemnie, niektóre powstają z wyobraźni twórców, inne, te znane - obdarzane są nowym image'm i nie inaczej jest z Jafarem. Tu jest mroczny, przesiąknięty złem i... ma pewien cel, do którego nie zawaha poświęcić się absolutnie każdego. A tak się składa, że Alicja, Cyrus i Walet Will, zaczynają mu wchodzić w paradę... Jak to się skończy? No cóż. To Wonderland. Możecie jedynie się domyślać. 
źr.
źr.

  • Jak to w OUaT bywa, jest sporo różnych zażyłości między bohaterami, sporo różnych więzi. Osobiście, jestem wielką fanką shipu Cylice, bo Cyrus i Alicja są absolutnie wspaniali razem, zasługują na miłość, a także jestem fanką przyjaźni pomiędzy Alicją, a Willem. Will to w ogóle taki typ, dla którego serce nie przestaje szybciej bić, a razem z Alicją, stanowią superzgrany, supercwany team, któremu lepiej naprawdę nie wchodzić w paradę.
  • Jak to w OUaT bywa, jest mnóstwo słodyczy, czasami takiej naiwności, która mogłaby podchodzić pod kicz, gdyby to nie dotyczyło OUaT. Proszę, nie spodziewajcie się ambitnej, prawdziwej, realistycznej historii. Proszę. Bo to Wonderland, bo to serial twórców, którzy tworzą bajki na nowo. A jeśli docenicie ich wysiłki, zobaczycie, że nawet minusy nie będą wam się wydawać wadami, a jedynie drobnostkami, na tle świetnie zorganizowanej całości. 
  • Generalnie, "In Wonderland" jest strasznie krytykowanym serialem, głównie dlatego, że skupia się na miłości Alicji i Cyrusa, a fani spodziewali się kolejnego OUaT z licznymi bohaterami, licznymi plotami i tak dalej. Natomiast tu wątki są... specjalnie wyliczone i nie rozchodzą się w nie wiadomo jakich kierunkach, tak jak to było w głównym OUaT. Co nie znaczy, że serial jest mniej ciekawy. Po prostu głównym wątkiem pozostaje uczucie Alice do Cyrusa.
źr.
źr.
źr.

  • Mimo że większość elementów w tym serialu dąży do ukazania miłości Cyrusa i Alice, dzieje się też parę innych rzeczy. No wiecie - zbrodniczy plan Jafara? Tajemnicza kobieta pojawiająca się w retrospekcjach, przeplatanych z teraźniejszymi wydarzeniami? Inna tajemnicza, niebezpieczna kobieta wypuszczona z klatki i polująca na bohaterów? Will Scarlett i jego zażyłość z... pewną damą? Uwierzcie mi, nie sposób się nudzić. A poznawanie historii jest niesamowicie zajmującym zajęciem.
  • Dialogi są świetne. Po pierwsze, jest sporo o  miłości, no bo wiecie - znów, Cyrus i Alice i tutaj niekwestionowanym złotoustym w kwestii refleksyjnych myśli na temat miłości, jest zdecydowanie właśnie dżin. Można się rozpływać nad jego słowami. Ale nie tylko o takie dialogi mi chodzi. Chociażby sarkazm Willa jest powodem uśmiechu u widza, jego cynizm i lojalność wobec Alice. 
  • Absurd przelata się z magią. Zdrada przeplata się z intrygą. Przeszłość z teraźniejszością i wątpliwą przyszłością. A to wszystko opakowane jest całkiem ładnie - no bo wiecie. To Wonderland!
źr.
źr.

W Krainie Czarów, nie ma nic niemożliwego.

To czego mi zabrakło, a marzyłam, żeby było w "In Wonderland" to obecność Kapelusznika, którego poznaliśmy w głównej produkcji, w sezonie pierwszym bodajże. Strasznie było mi przykro, że jednak twórcy postawili na jego nieobecność, bo czuję, że gdyby doszło do spotkania Kapelusznika z Willem, mielibyśmy materiał na kolejny spin-off. 

Ten serial jest uroczym dodatkiem dla tych, którzy pokochali Once Upon a Time, nie chcą rozstawać się ze specyficzną magią, wszechobecną miłością i życzliwością pomiędzy bohaterami, a mają ochotę na zwiedzenie kolejnej krainy, tym razem u boku innych postaci. Jest sporo scen walki, sporo scen romantycznych, także czuję, że jeśli nie podejdziecie do tej produkcji z wygórowanymi wymaganiami - będziecie super zadowoleni. :) 

Pamiętajcie, że nie musicie znać Once Upon a Time, by wziąć się za Wonderland. Ale wiecie, to tylko taka mała przypominajka. 

źr.
źr.
źr.

Może i Wonderland blednie przy głównym OUaT, ale wiecie co? I  tak bardzo lubię ten spin-off i często do niego powracam, bo jest romantyczny, poprawia mi szybko nastrój, a sceny walki czy wymiana zdań między Alice i Willem, gwarantują czysty entuzjazm z mojej strony.

Zatem nie poczujcie się zaskoczeni, że serial polecam serdecznie. Jeśli się nudzicie, a trzeba wam czegoś słodkiego, magicznego i do cna wypełnionego uczuciami - to jest coś dla was. Jeśli spodziewacie się różnorodności wątków i super rozwiniętej fabuły, jak w Once Upon a Time, obawiam się, że możecie poczuć się rozczarowani.

Dajcie się porwać miłości Cyrusa i Alice, humorowi Willa, potędze Czerwonej Królowej i... pamiętajcie, nie spóźnijcie się, jeśli chcecie wskoczyć do króliczej nory! Bo pan Królik już czeka. Z zegarkiem. I nie jest zadowolony. 

Pozdrawiam,
Sherry


A niżej macie jeszcze moją ukochaną scenę z tego serialu. :D Kocham minę Willa, gdy przypatruje się walce Alice. Przy okazji, to jest z pierwszego epizodu, więc nie zaspoilerujecie sobie serialu oglądając ten fragment. A być może was bardziej zachęci. :)


źr.

16 komentarzy:

  1. Oglądałam i bardzo mi się podobał. Bardzo klimatyczny, ciekawi bohaterowie. Zresztą uwielbiam Alicję w krainie czarów i to nowe spojrzenie na jej historię oczarowało mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, tak magicznego, cudownego klimatu nie potrafi wytworzyć nikt, z wyjątkiem twórców Once Upon a Time. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Słyszałam o tym, ale najpierw chciałabym obejrzeć zwykłe "Once Upon A Time", a dopiero potem może zobaczę "In Wonderland" :)
    Pozdrawiam!
    ilmiogattonero.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł. :) Ważne żeby wdrążyć się w ten klimat. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. OUaT kocham całym swym serduszkiem (i z rosnącą niecierpliwością czekam na 5 sezon), więc oczywiście nie mogłam nie zapoznać się z jego spin-offem. Nie urzekł mnie on jednak- nie dooglądałam nawet tych jego ostatnich odcinków, Aczkolwiek zamierzam kiedyś to zrobić, bo faktycznie 4 sezon Once...wydaje się później taki... niepełny, przy braku znajomości wcześniejszych losów Willa. A tak w ogóle to i ja go uwielbiam. Zwłaszcza ten jego sarkazm. I jego przyjaźń z Alicją. :) Co zaś się tyczy samej Alicji- i ja nic nie mam do samej postaci i gry aktorskiej dziewczyny, która wciela się w jej rolę. A Cyrus jest uroczy. I uczucie między nim a Alice też. :)
    Pozdrawiam,
    Nada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie zachwyciła cię ta produkcja, ale mam nadzieję, że do niej powrócisz bo w finalnych odcinkach sporo fajnych rzeczy się dzieje. ;) No i dowiesz się jak skończył Will, podążając za Alicją. :D
      Możesz sobie tym umilić oczekiwanie na piąty sezon i Dark Swan, wiesz... :D Tym bardziej, że twórcy zapowiedzieli, że Will będzie się częściej i regularniej pojawiał! ^^
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Mnie ten spin-off podobał się bardziej niż samo OUAT :D Nie wiem dlaczego, może dlatego, że Alicja to jedna z moich ukochanych baśni? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak?! :D Ja jestem bardziej za OUaT bo jest bardziej rozwinięte. Wiesz, na większą skalę. Więcej bajek, więcej bohaterów i uwielbiam to. :) Ale chętnie widziałabym Cyrusa i Alice w głównej produkcji. :(
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
    2. Nie wiem dlaczego, ale w OUaT nie mogę się wciągnąć :P

      Usuń
  5. Tyle seriali do nadrobienia! Znowu. :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To normalne, nie przejmuj się. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  6. Wow! Po tych kadrach widać, że sporo kasy ładują w ten serial. Rewelacyjne kostiumy, scenografia itd. Póki co, raczej się nie skuszę, gdyż wkrótce rozpoczyna się sezon oscarowy, więc należałoby nadrobić filmy nominowane. Ale postaram sie pamiętać o tym serialu ;)

    Pozdrawiam!
    Leger

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja! Też mam w planach ostro się wziąć za filmy, bo choć wolę seriale, pasowałoby znać te większe tytuły. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  7. Nie oglądałam jeszcze. Will w Once wydał mi się średnią postacią, a teraz widzę, że tu się rozwija, cieszę się, bo jeden odcinek z nim w krainie Czarów był ciekawy. ;) Cyrus chyba stanie się moją nową miłością! :D

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Założę się, że tak. Od niego nie da się uwolnić. :D
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry