wtorek, 8 września 2015

Królowa Tearlingu - Erika Johansen

źr.
The Queen of the Tearling
Królowa Tearlingu, tom 1
Galeria Książki
490 str.

A ty Tearlingu ciesz się, bo Prawdziwa Królowa powstaje!

źr.
Kelsea przez dziewiętnaście lat, wychowywała się na uboczu. Jej towarzyszami, od wczesnego dzieciństwa, byli opiekunowie, którzy przekazywali jej wiedzę, próbowali nauczyć moralnych zasad i wpoić właściwe poglądy, tak, by w wieku dziewiętnastu lat, była gotowa, by objąć tron Tearlingu. Teraz, gdy księżniczka w końcu jest dorosła, przyszła pora, by powróciła do twierdzy i zaczęła panowanie. Droga jednak przed nią niełatwa i naszpikowana niebezpieczeństwami, bo jako dziedziczka korony, przez wiele osób jest na tym stanowisku niepożądana i możecie być pewni, że osobnicy sprzeciwiający się młodej dziewczynie, nie wychowanej nawet na dworze, nie zaserwują jej łatwego startu na nowej ścieżce życia. Najstraszniejszy bój, przyjdzie jednak Kelsei, rozstrzygnąć wewnątrz siebie, gdy jej charakter - młodej, buntowniczej, nieco naiwnej dziewczyny, będzie musiał dostosować się do obowiązków, jaki niesie korona. 

źr.
"Królowa Tearlingu", przepiękną okładką, obietnicą przyszłej ekranizacji i interesującym opisem, zaciekawiła mnie już jakiś czas temu, jednak przyszło mi długo czekać, by poznać Kelseę i jej Królestwo. Może zacznijmy od tego, że jestem nieco rozczarowana, bo po tym wszystkim co się nasłuchałam o tej pozycji, przez długi czas, nie mogłam dopatrzeć się w niej niczego ciekawego. Początkowe rozdziały to prawda - zwiastowały obiecującą się historię, jednak im dłużej czytałam, tym bardziej znużona byłam, brakiem akcji. Nie lubię, gdy przed poznaniem książki, obiecuje mi się potyczkę młodej dziewczyny walczącej o tron, ze Szkarłatną Królową, która na dodatek jest Wiedźmą, a koniec końców, wątek ten lekceważy się, tak że stanowi on jedynie drobny dodatek w tle. 

źr.
W gruncie rzeczy bowiem, "Królowa Tealingu" wcale nie opowiada o bitwie dwóch potężnych kobiet, walczących o swoje królestwa. Zła Królowa wcale taka przerażająca się nie wydaje, a młoda dziewczyna, główna bohaterka, dopiero wkracza w świat władzy, dworskich przyjemności i intryg, nie możemy więc oczekiwać, że czeka nas wysublimowana, subtelna walka dwóch znaczących osobistości. Powiedziałabym, że pierwszy tom serii, jest dobrym wprowadzeniem do kolejnych tomów. Poznajemy dziewiętnastolatkę, która musi wywalczyć sobie miejsce na tronie, a na którą czyha sporo niebezpieczeństw, jak przebiegły regent - jej wuj, Szkarłatna Królowa, której wszyscy się obawiają, czy choćby tajni skrytobójcy wynajęci, by ją zamordować, zanim zostanie koronowana. Jak dla mnie jednak, największym niebezpieczeństwem Kelsei, była jej niewiedza o tym co naprawdę się działo w królestwie, przez te lata, które spędziła w odosobnieniu. 

"- Naśmiewasz się z mojej religii, pani.
- Naśmiewam się ze wszystkiego co nielogiczne, ojcze."

źr.
Myślę, że to co mnie najbardziej zawiodło, oprócz wątpliwej walki pomiędzy Kelseą, a Wiedźmą, to fakt, że w związku z niesamowitym opisem, spodziewałam się mnóstwa akcji, mnóstwa bojów, mnóstwa decyzji o sprawach wagi państwowej, napięcia w związku ze zbliżającą się wojną, krwi, cierpienia i generalnie dynamiki. Niestety przez 270 stron, trudno było mi się wbić w lekturę, ciężko się ją czytało i w gruncie rzeczy, nie widziałam w niej nic specjalnego. Dopiero po feralnej połowie, akcja się zaostrzyła, pomysły Eriki Johansen w końcu skierowały się w jednym, sensownym kierunku, a mnie, już do końca, czekała niesamowicie ciekawa przygoda! Przede wszystkim, warto tu wspomnieć, że jestem fanką uniwersum, które stworzyła autorka do swojej serii. Akcja dzieje się w przyszłości, której codzienność jednak i zwyczaje, czy życie publiczne, cofnęło się do średniowiecza, w związku z czym, czuć taki specyficzny klimat monarchii, królestw i chwilami również intensywnej magii. 

źr.
Jeśli chodzi o kreację bohaterów, to tu już niestety autorka miała większe problemy niż z kreacją świata. Kelsea w wielu sytuacjach, wydawała się po prostu irytująca, ale starałam się brać pod uwagę jej młody wiek i fakt, że mogła być nieco naiwna, ze względu na fakt, w jakich warunkach się wychowywała, co jednak nie zmienia faktu, że nieraz, kompletnie niepotrzebnie, zachowywała się jak jakaś trzpiotka. Trzeba jednak jej to oddać, że miała swoje momenty, takie, przy których udowodniła, że w przyszłych tomach, może dojrzeć jeszcze mocniej i zacząć zachowywać się jak Prawdziwa Królowa. Moim faworytem, był jednak pewien łajdacki złodziej, ale cóż poradzić. Me serce bije dla niegrzecznych, inteligentnych, bystrych, czarujących mężczyzn. 

źr.
Podsumowując, Erika Johansen, pierwszym tomem swojej serii fantasy, osadzonej w dystopijnej, pełnej magii i intryg serii, zagwarantowała czytelnikowi, zadowalające wprowadzenie do świata, w którym na barki młodego dziewczęcia, spada ciężar tajemnic rodzinnych, przejęcia władzy w królestwie i stania się taką władczynią, jaką sobie wymarzyła. Książka obfituje w konflikty rozgrywające się wewnątrz Królestwa i dworu, które fascynują, zwłaszcza, że w każdym zakamarku czy cieniu może czaić się skrytobójca lub zdrajca. Jeśli macie ochotę na nieśpieszną, acz intrygującą książkę fantasy, jeśli nie straszne są wam przeprawy przez okres temperowania się charakterku młodej dziewczyny, jeśli chcecie towarzyszyć jej w drodze po koronę... Tearling już na was czeka. A za poświęcony czas, odwdzięczy się nie tylko jednym z najpiękniejszych wydań graficznych, jakie w życiu widziałam, ale również specyficznym klimatem i wszechogarniającą magią. Magią uczuć, magią emocji, magią kryształu. 

7/10
Pozdrawiam,
Sherry


Królowa Tearlingu | The Invasion of the Tearling

32 komentarze:

  1. Szkoda, że z tą akcją tak słabo, bo ogólnie książka zapowiadała się super. No i ta okładka - zachwycająca! *___*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję, ale to nie jest tak, że autorka gorszą pierwszą częścią, musiała zawalić całą serię. :) Mam nadzieję, że w kolejnym tomie, akcja bardziej się rozwinie.
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Nie wiem tak naprawdę, co o niej myśleć. Bo już wiele razy spotkałam się z opinią, że, rzeczywiście, akcja rozkręca się bardzo długo i ciężko, ALE, jak już się rozkręci, to jest cud, miód, malina. Inni mówili, że nawet jak się rozkręci, to i tak szału nie ma. Wyczuwam w niej coś takiego, co odczułam przy czytaniu Cień i kość. Że rozkręcało się długo, bo autorka musiała nas jakoś w ten świat wprowadzić. Myślę, że kiedyś się skusze, bo zewnętrznie książka jest cudna i aż miło byłoby postawić ją na półce. Ale jednak obawy są i to potężne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, ja chyba jestem gdzieś pośrodku, jeśli chodzi o te opinie, które czytałaś. Bo to nie jest tak, że po tej feralnej połowie książki, nagle jesteś rzucona w wir wydarzeń, jak to było u Leigh Bardugo. Tu nadal jest spokojnie, ale bardziej dynamicznie, a bohaterka nie mota już się tak, tylko podejmuje normalne, sensowne decyzje i to działa na treść ożywiająco. Ale wciąż akcji jest mało. Tylko czytelnik jest już do tego tak przyzwyczajony, że ten niewielki ruch, jest dla niego objawieniem i w końcu może zacząć uczestniczyć w przygodzie. :)
      Nie doradzę, nie odradzę. Sama musisz podjąć decyzję, bo sama wiesz najlepiej jak twoje czytelnicze "ja" przyjmuje książki fantasy. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. Ogólnie nie mój gatunek. A jeszcze taka słaba książka...Raczej się nie spotkamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona nie jest słaba tylko... nie tak rewelacyjna jak się spodziewałam. :) Ale skoro to nie twoje klimaty, to faktycznie, lepiej nie sięgać. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Cudna jest ta książka i wodzę za nią oczami, kiedy tylko pojawi się w polu widzenia :-) Nie mogę się doczekać, aż będę mogła przeczytać i mam nadzieję, że szybko przebrnę przez te wolniejsze fragmenty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Nie mogę od niej oczu oderwać! :) Trzymam kciuki, żeby ci się podobała nawet bardziej niż mnie! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  5. Kiedyś czytałąm bardzo zachęcającą recenzję tej książki, jednak fakt, że wcale nie ma tej walki, a akcja niemiłosiernie się dłuży już mnie nie zachęca :) Nie miałam nawet pojęcia, że będą kolejne części. Muszę wspomnieć jeszcze o okładce, która moim zdaniem jest magiczna, i dużo lepsza od większości które tu wstawiłaś ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, nasza okładka i w ogóle całe nasze wydanie (z grzbietem na czele, który jest fenomenalny!), jest rewelacyjne. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  6. W większości przypadków, kiedy czytam Twoje recenzje jestem zaskoczona wystawioną oceną. ;) Widzisz sporo wad, a potem dość wysoka nota. ;) Moje zdanie znasz, ja jestem zauroczona. Kelsea jedynie momentami wydawała mi się zbyt dziecinna, ale w większości przypadków ją podziwiałam. Urzekła mnie scena z Wiedźmą z prawie ostatnich stron, to było niesamowite! Wyczekuję kolejnego tomu. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to nie jest tak, że ja coś tępię tylko dlatego, że mam jakieś zarzuty. :) Umiem dostrzegać potencjał i jeśli coś ma wiele zalet, jak to było tu - czyli wydanie, postać Ducha, akcja po 270 stronie, fajny pomysł fabularny, świetne uniwersum - doceniam to i mimo krytyki, nie zapominam o tym. :)
      Ja też czekam na kolejny tom!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  7. Ja również liczyłam na coś naprawdę fantastycznego, jednak się zawiodłam. Dałam również niższą notę i nie wiem, czy będę sięgała po kontynuację. No chyba, że książka pojawi się w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam twoją opinię na lubimyczytac, ale chyba nasze zdania na temat tej książki się trochę różnią, bo ja jestem pełna nadziei, że kontynuacja będzie lepsza, a ty już wydajesz się zmęczona twórczością tej autorki. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  8. Zbyt mało w tej książce miłośći, jak dla mnie... I te momenty nudy mnie jakoś odstraszają, nie wiem czy to wypalenie, czy za duża ilość przeczytanych książek, ale ostatnio zrobiłąm się strasznie marudna. Najbardziej podoba mi się w tek ksiązce okładka, któa jest tak zjawiskowa, że choćby dla niej kiedyś skuszę się na zakup ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, skoro jesteś marudna, to nie sądzę, żeby czytanie przez ciebie tej książki w tym momencie, było dobrym posunięciem. :) Ale jeśli kiedyś poczujesz się na siłę - spróbuj. A nóż tobie bardziej przypadnie do gustu?
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  9. przeczytam tą książkę ze względu na cofnięcie się do średniowiecza, uwielbiam takie klimaty i okładki, która również mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kocham takie klimaty i tego typu książki zwykle są przeze mnie bardzo doceniane i lubiane. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  10. Kurczę, mam tę książkę i właśnie straciłam trochę ochotę na lekturę :( Mam wobec niej wysokie oczekiwania i widzę teraz, że też mogę się zawieść.
    Serdecznie pozdrawiam! :)
    http://heaven-for-readers.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, myślę, że to dobrze, że trochę sprowadziłam cię na ziemię, bo może dzięki temu, że już nie masz tak wygórowanych oczekiwań, powieść spodoba ci się dużo bardziej niż mnie i cię pozytywnie zaskoczy! :)
      Pozdrawiam!
      Sherry

      Usuń
  11. 7/10 to nie tak zle i tak bym pewnie po nia siegnela z ciekawosci co tam sie dokladnie stalo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, nie odradzam, może ty zareagujesz na nią dużo lepiej :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  12. Hm... Nie mam pojecia co myslec o tej ksiazce. Twoj opis odrobine skojarzyl mi sie z Czerwona Krolowa, ktora byla niezla ale mogla byc lepsza. Pewnie gdyby ten pojedynek miedzy glowna bohaterka a Wiedzma byl chocby dobry, to juz bym biegla do ksiegarni po swoj egzemplarz, bo silne kobiety z chrapka na wladze i z krolewskim dworem w tle to bardzo moja bajka. A tak... Chyba zdam sie na przeznaczenie. Trafie na te ksiazke to trafie, nie to nie.
    Pozdrawiam!
    Ps. Swoja droga moj typ meskich bohaterow w ksiazkach jest identyczny:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobre wyjście. :) Ja osobiście uwielbiam "Czerwoną Królową", natomiast obawiam się, że "Królowa Tearlingu" jej nawet do pięt nie dorasta więc nie wiem jak ty byś na nią zareagowała. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  13. Nie natknąłem się wcześniej na tę książkę. Ogólnie opis mnie niezbyt zachęca, więc prawdopodobnie sobie ją daruję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak, nie przekonuję. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  14. Po Twojej recenzji mam mieszane uczucia i nie mam pojęcia, czy książka mi się spodoba, ale lubię fantastykę, więc chyba spróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj, próbuj. Może z tobą będzie inaczej - bardziej pozytywnie. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  15. Słyszałam o tej książce i mimo tej nieszczególnie szybko rozwijającej się akcji, myślę, że po nią sięgnę, choć bez szczególnego nacisku - raczej na zasadzie jak przez przypadek wpadnie mi w łapki. Fabularnie wydaje się być dość interesująca, no i to fantastyka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram takie podejście. :) Mam nadzieję, że jeśli już trafi w twoje łapki, spodoba ci się bardziej niż mnie, teraz - skoro już wiesz, czego się nie-spodziewać. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  16. Eee, ja chyba podziękuję, jakoś ta książka do mnie nie przemawia po tych wszystkich wymienionych przez ciebie minusach. Już sam fakt, że trzeba tyle czekać na to aż zacznie się coś dziać mnie odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie rozumiem. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry