Wydawnictwo Muza, 2016
528 str.
Po trupach do celu
Łatwo mi jest w tej chwili przypuszczać, że ludzie mają w sobie jakieś zasady. Stawiają sobie granice tego, do czego byliby zdolni się posunąć, by otrzymać to czego naprawdę pragną. Problem Aleksa Rymera - specjalisty w Green Stone, jest taki, że wyzbył się empatii, a naginając ludzkie prawa do własnych zachcianek i żądz, bez skrupułów manewruje w świecie finansów, manipulując, zagłuszając moralność, niszcząc i wyrywając z rąk innych wygraną. W końcu Mistrz może być tylko jeden...
Książka Olgierda Świerzewskiego to porażający brutalnością, okrucieństwem i realizmem thriller, skupiony wokół świata finansjery i inwestycji. Laików uspokajam, nie trzeba posiadać znakomitej wiedzy z biznesu, by odnaleźć się w historii, jaką przygotował dla nas autor, bo sam wykonał niesamowitą robotę. Skrupulatnie nakreślił nie tylko tło, pełne spółek, firm, korporacji, ale też zarysował niezwykle realistyczną walkę rekinów o władzę, pieniądze i wyniki. Na przykładzie Green Stone i dążącego po trupach do celu, pozbawionego empatii Aleksa, zbudował sieć intryg, usidlających nas, niczym w pętach, przy niebezpiecznej rozgrywce jaką prowadzi główny bohater.
"Człowiek naprawdę posiada tylko to, co jest w nim", zdanie Oscara Wilde'a przyjąłem za swoje motto.
Książka Olgierda Świerzewskiego to porażający brutalnością, okrucieństwem i realizmem thriller, skupiony wokół świata finansjery i inwestycji. Laików uspokajam, nie trzeba posiadać znakomitej wiedzy z biznesu, by odnaleźć się w historii, jaką przygotował dla nas autor, bo sam wykonał niesamowitą robotę. Skrupulatnie nakreślił nie tylko tło, pełne spółek, firm, korporacji, ale też zarysował niezwykle realistyczną walkę rekinów o władzę, pieniądze i wyniki. Na przykładzie Green Stone i dążącego po trupach do celu, pozbawionego empatii Aleksa, zbudował sieć intryg, usidlających nas, niczym w pętach, przy niebezpiecznej rozgrywce jaką prowadzi główny bohater.
Jak powiedział niegdyś Bob Kennedy: Jest wielu ludzi, którzy obserwują to, co się dzieje, i pytają: "Dlaczego?". Ja mam marzenia i pytam: "Dlaczego nie?"
Nie powiem, żeby lektura "Mastera" była historią do poduszki - lekką i sympatyczną, w sam raz na zrelaksowanie się. Wdrożenie w system, w jakim funkcjonują korporacje jest procesem, który wymaga od czytelnika skupienia, jednak kiedy już je dostanie, odwdzięcza się bezbłędnie przeprowadzoną siecią kłamstw, intryg, manipulacji i gier, jakie prowadzi Aleks Rymer. Towarzysząc mu w jego drodze na szczyt, obserwujemy jak ludzie zatracają się w żądzach, jak niszczeją, za sprawą braku skrupułów i obietnicy władzy. Obserwujemy, do czego może posunąć się człowiek w ramach zemsty, oraz jak przebiega proces dojrzewania osoby, która nigdy nie poczuła się doceniona.
Dzięki pierwszoosobowej narracji z perspektywy Rymera, zżywamy się z nim i pomimo faktu, że go potępiamy, bo nie oszukujmy się - jest kawałem drania i sukinsyna - nie umiemy też zapobiec kwitnącemu w nas zaintrygowaniu mistrzowskimi taktykami stosowanymi przez Aleksa. Poznając kogoś tak wypranego z ludzkich zachowań, wypaczonego przez żądzę zemsty i władzy, mamy okazję obserwować mroczną stronę człowieka, do czego ona jest zdolna, kiedy nie wyznacza jej się granic. Zaś fragmenty z narracji trzecioosobowej skupiające się na pozostałych bohaterach powieści, pozwalają nam zrozumieć ich sytuacje rodzinne, materialne i postawy emocjonalne, dzięki czemu dostajemy pełny obraz, solidnie zbudowanej historii obsadzonej w realiach korpo-świata.
Olgierd Świerzewski pisze w sposób mistrzowski. Ciekawi przebiegiem fabuły, wplątuje w sieć intryg, kreuje realizm nie tylko sytuacyjny, ale i realizm postaci, a na dodatek czyni mnóstwo niesamowitych dygresji, pełnych rozważań natury filozoficznej. W historię, w którymś momencie się wsiąka, czując jak pomimo buchającego ze stron zniszczenia i wyzierającego z bohatera zła, zostawiamy gdzieś pomiędzy wierszami cząstkę własnej mrocznej natury, kiedy z satysfakcją patrzymy jak Aleks niszczy swoich przeciwników. "Master" to powieść, która zmusza do przemyśleń nad światem, nad postępowaniem ludzkim, nad tym czym i kim się w swoim życiu otaczamy. Wciąga czytelnika do świata finansowego imperium i nie wypuszcza, aż do ostatniej strony. Jakże zatem, mogłabym jej nie polecić?
Działam. Wiem też, że obok działania kluczem do sukcesu jest to, aby zachować milczenie, nie zdradzać własnych myśli i sądów.
Dzięki pierwszoosobowej narracji z perspektywy Rymera, zżywamy się z nim i pomimo faktu, że go potępiamy, bo nie oszukujmy się - jest kawałem drania i sukinsyna - nie umiemy też zapobiec kwitnącemu w nas zaintrygowaniu mistrzowskimi taktykami stosowanymi przez Aleksa. Poznając kogoś tak wypranego z ludzkich zachowań, wypaczonego przez żądzę zemsty i władzy, mamy okazję obserwować mroczną stronę człowieka, do czego ona jest zdolna, kiedy nie wyznacza jej się granic. Zaś fragmenty z narracji trzecioosobowej skupiające się na pozostałych bohaterach powieści, pozwalają nam zrozumieć ich sytuacje rodzinne, materialne i postawy emocjonalne, dzięki czemu dostajemy pełny obraz, solidnie zbudowanej historii obsadzonej w realiach korpo-świata.
Nauczyłem się żyć tak, aby trzymać się zasady: Czego nie wezmę sam, tego od nikogo w prezencie nie otrzymam.
Olgierd Świerzewski pisze w sposób mistrzowski. Ciekawi przebiegiem fabuły, wplątuje w sieć intryg, kreuje realizm nie tylko sytuacyjny, ale i realizm postaci, a na dodatek czyni mnóstwo niesamowitych dygresji, pełnych rozważań natury filozoficznej. W historię, w którymś momencie się wsiąka, czując jak pomimo buchającego ze stron zniszczenia i wyzierającego z bohatera zła, zostawiamy gdzieś pomiędzy wierszami cząstkę własnej mrocznej natury, kiedy z satysfakcją patrzymy jak Aleks niszczy swoich przeciwników. "Master" to powieść, która zmusza do przemyśleń nad światem, nad postępowaniem ludzkim, nad tym czym i kim się w swoim życiu otaczamy. Wciąga czytelnika do świata finansowego imperium i nie wypuszcza, aż do ostatniej strony. Jakże zatem, mogłabym jej nie polecić?
8/10
Pozdrawiam,
Sherry
PS. Serdecznie zapraszam na fanpage autora.
Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości wydawnictwa. Serdecznie dziękuję.