niedziela, 24 kwietnia 2016

Kamienie elfów Shannary - Terry Brooks

źr.
The Elfstones of Shannara
Kroniki Shannary, tom 2
Wydawnictwo Replika, 2015
480 str.

źr.
Niepojęte zło uwięzione za potężną Ścianą Zakazu, po latach niewoli, znajduje sposób na wyrwanie się z pętających je łańcuchów. A wszystko dlatego, że starożytne drzewo elfów, chroniące Cztery Krainy - Ellcrys, umiera, wypuszczając na zewnątrz demony, mające za cel tylko jedno - zniszczyć wszystkich i wszystko, a tym samym dopełnić aktu zemsty za setki lat więzienia. Jedyną nadzieją na uratowanie świata i przechylenia szali zwycięstwa na stronę dobra, zdaje się być młoda elficka księżniczka - Amberle, która będzie miała za zadanie odnaleźć tajemniczy Krwawy Ogień i doprowadzić do odrodzenia Ellcrys. Na jej obrońcę, zostaje wybrany uzdrowiciel - Wil Ohmsford, którego dziedzictwem są tajemnicze Kamienie Elfów. Gdy czas stanie się wrogiem, a dwójce młodych przypadnie niechlubna rola celu dla potwornego demona - Kosiarza, oczy ras zwrócone będą ku stolicy elfów, gdzie król wraz z synami i druidem Allanonem, będą próbowali powstrzymać najazd armii zła.

"Zło, mój chłopcze, nie umiera tak po prostu: ono trwa i rozwija się. Zło uwięzione nie jest złem pokonanym. Ono będzie rosnąć, wzmagać się i kipieć, aż w końcu... w końcu zdoła się uwolnić."


źr.
"Kamienie elfów Shannary" to książka stanowiąca pierwowzór serialu opowiadającego o przygodach Amberle, Wila oraz Eretrii. Jednak jak to się zwykle zdarza w przypadku serialowej adaptacji oraz wersji książkowej, obydwie formy historii o umierającej Ellcrys i wypełzającym z mroku złu, są od siebie bardzo różne. Powieść Brooksa przedstawia wszystko w szerszym znaczeniu tego słowa. Nie umniejsza roli przeszłości w nadchodzących wydarzeniach, nie szczędzi także przypuszczeń na temat przyszłości. Daje nam pełen wgląd w sytuacje, z jakimi zmaga się cała masa różnych postaci i wciąga nas w wir wydarzeń, prowadzących do satysfakcjonującego końca. Przede wszystkim jednak, pozwala nam poznać Cztery Krainy i poszczególne rasy, co stanowi wspaniały materiał do obserwowania, dla czytelnika spragnionego fantastycznych zdarzeń. 

"Sam określasz siłę z jaką przeciwstawisz się swoim wrogom; ona musi wyjść z ciebie, nie z samych kamieni. Nie mogę zmierzyć siły, która jest w tobie. Jedynie ty możesz to zrobić."

źr.
Brooks w swojej trylogii Shannary, stworzył świat bogaty zarówno w wiele intrygujących miejsc, wachlarz ras, takich jak elfy, trolle, gnomy, czarownice, w których jedni są ciekawsi od drugich, nie szczędził też rozległych opisów zarówno przeżyć postaci, jak i widoków, jakie im towarzyszyły, a potrafił to robić tak umiejętnie, że obrazy stawały nam przed oczami, w miarę wchłaniania książki. Coś co bardzo spodobało mi się w stylu pisania autora, to że nie próbował nadawać całości ciężkiego charakteru. Dzięki przyjemnemu piórowi, powieść czyta się z przyjemnością, wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach, a my mamy okazję rozsmakować się w magii, przygodzie i niebezpieczeństwu i związać się z tym wszystkim na tyle mocno, by finał lektury był dla nas smutnym pożegnaniem. 

"Twój dom jest wszędzie tam, gdzie go stworzysz - powiedział Allanon - a twój lud tam, gdziekolwiek zechcesz, by był. Ale to, za co jesteś odpowiedzialna, nie zawsze zależy od twojego wyboru i przyzwolenia."

źr.
"Kamienie elfów Shannary" to mieszanka fantasy z przygodówką, w której akcja, na dodatek, dzieje się w odległej przyszłości, w której świat jaki my znamy dziś dzień, bezpowrotnie minął i odrodził się w nowej formie. Tak stworzone uniwersum, jest prawdziwą gratką dla fanów high-fantasy, tym bardziej, że głównym przewodnikiem po nowej rzeczywistości jest nam - z całą pewnością - druid Allanon. Cichy bohater książki, skryty w cieniu innych postaci. Nie tylko rozsiewa wokół siebie mgłę tajemnic, ale też ma pojęcie o wielu rzeczach, o których pozostałym nawet by się nie śniło. Spokojnie udziela odpowiedzi na pytania, ale też pozwala towarzyszom dochodzić do własnych wniosków i podejmować własne decyzje.

"Strach jest częścią życia - trzeba mu jednak stawić czoło. Nie można się przed nim chować."

źr.
Drugi tom Kronik Shannary to historia pełna magii, pojedynku zła i dobra, przygód i z trudem skrywanych uczuć, ogarniających bohaterów w miarę rosnącego w siłę wroga. Dla czytelnika, "Kamienie elfów Shannary" mogą stanowić drzwi do całkiem innego, od rzeczywistości, świata - przesiąkniętego kolorami i niebezpieczeństwem. Terry Brooks nie szczędzi opisów wojny, pojedynków, zbierających żniwa ataków demonów, a dzięki kilku różnym narracjom, daje nam możliwość poznania wielu charakterów. Tworzy bogate uniwersum, z którego czerpie garściami, a które czytelnikowi aż żal opuszczać. Powieść bez nagłych zwrotów akcji, za to z interesującymi wątkami, ciekawie wykreowanymi bohaterami i przygodą, w której aż chce się wziąć udział. Dla fanów klimatycznego fantasy - idealna.

8/10
Pozdrawiam,
Sherry


Miecz Shannary | Kamienie elfów Shannary | Pieśń Shannary

Serial "The Shannara Chronicles": recenzja sezonu 1



Za możliwość poznania pióra pana Brooksa, serdecznie dziękuję wydawnictwu Replika.

8 komentarzy:

  1. Choć szok - to oglądałam trzy odcinki tego serialu. Nawet jest ciekawy, ale książki chyba nie przeczytam. Dziś chyba leci kolejny odcinek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. :) Historie serialowa i książkowa różnią się od siebie, także może po poznaniu całego serialu najdzie cię ochota na poznanie pierwowzoru. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Na serial bym się skusiła ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś...? Lubię takie klimaty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, zachęcam. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Serial mnie nie pożarł, widziałam lepsze :P Podobał mi się, ale zabrakło mi fantasy w fantasy ;) Z chęcią poznałabym książki, do tej na pewno mnie zachęciłaś. A czytałaś też tom I?

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czaję o co ci chodzi ^^
      Nie, nie. Nie miałam przyjemności, natomiast myślę, że kiedyś - kiedy będę mieć za dużo pieniędzy, sprezentuję go sobie, bo wydaje mi się, że tamta historia też może być warta poznania. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry