Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Egmont. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Egmont. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 czerwca 2015

Cinder - Marissa Meyer


Saga księżycowa, tom 1
Literacki Egmont, 2012
440 str.

Któż nie lubi baśni?

źr.
Zamknijcie oczy i pozwólcie umysłowi podążyć za moimi słowami. Wyobraźcie sobie futurystyczny świat, zautomatyzowany, zmechanizowany - sukces rozwoju technologii. Ludzie, którzy trafiają do szpitali, po spotkaniu z chirurgami, są w stanie kontynuować żywota, nawet jeśli sytuacja powypadkowa nie wyglądała zbyt dobrze. Wyobraźcie sobie, jak tkanki, żyły, krew i mięśnie, zastępują kable, oprogramowanie i metal. Widzicie to? Widzicie mieszanie się ludzi z cyborgami? A więc macie wizję świata, w jakim Marissa Meyer obsadziła akcję swojej powieści. Tyle że w przyszłościowym Nowym Pekinie nie wszystko jest idealnie, od zarazy, na którą nie ma lekarstwa i na którą umiera cała masa ludzi począwszy, na dyskryminacji cyborgów i spychania ich do drugiej kategorii skończywszy. Przecież blaszaki nie mają prawa mieć uczuć, prawda? To tylko kupa złomu? Nie, moi drodzy. Nie tylko. A Cinder jest tego najlepszym przykładem.

niedziela, 25 maja 2014

"Strażnicy Historii: Nadciąga Burza" - Damian Dibben

źródło

Tytuł: Nadciąga burza
Autor: Damian Dibben
Seria: Strażnicy Historii #1
Wydawnictwo: EGMONT
Data wydania: kwiecień 2012
Liczba stron: 328

Podróże w czasie... Motyw, który coraz częściej autorzy stosują w swoich powieściach. Zapewne większość czytelników, choćby słyszała o Trylogii Czasu - Kerstin Gier, czy choćby Magicznej Gondoli, której ostatni tom, miał swoją premierę stosunkowo niedawno. Możliwość podróżowania w czasie jest też zastosowana w powieści Damiana Dibbena, którą dziś postanowiłam zrecenzować, gdyż zauważyłam, że nie jest zbyt popularna i szczerze: nie mam pojęcia czemu tak jest. Ja po raz pierwszy usłyszałam o niej, kiedy wyszła data premiery drugiej części. Zafascynowana opisem postanowiłam sobie tę książkę zamówić. I wiecie co? Wcale nie żałuję, a można powiedzieć, że wręcz przeciwnie.

źródło
Któż nie chciałby mieć kontroli nad czasem? Możliwość zapobiegania pewnym wydarzeniom czy zmiany historii jest kusząca jak zakazany owoc. Wyobraźmy sobie co moglibyśmy zrobić, na co moglibyśmy wpłynąć, do czego byśmy byli zdolni... Pewien bohater książki pana Dibbena po rozważaniu tego tematu doszedł do wniosku, że ma możliwość stania się władcą czasu. Chce zburzyć cywilizacje, porządek epok i zmienić cały bieg historii. Służba Strażników Historii właśnie do tego nie może dopuścić. Aby powstrzymać plany złowrogiego księcia Zeldta, wysyłają na misje w przeszłość swoich agentów. Między innymi Alana i Miriam Djons'ów. Ci jednak giną w mrokach renesansu...

„Historia zmienia się nieustannie. Nie jest jak prosta linia. To raczej skomplikowana, wciąż ewoluująca struktura.” 

źródło
Akcja książki: "Strażnicy Historii: Nadciąga burza" zaczyna się w współczesnym Londynie, gdzie mieszka nieświadomy niczego Jake Djones, którego rodzice wyjechali na zjazd mający związek z ich pracą. Czym się zajmują? Mają własny sklep z prysznicami, zlewami i tak dalej. Nic niezwykłego. Jake także nie wyróżnia się jakoś z tłumu. Jest zwykłym czternastolatkiem, którego pewnego deszczowego dnia porywa dwóch nieznajomych. Jak możecie sobie wyobrazić, chłopiec jest zdenerwowany i zastanawia się, czego mężczyźni od niego chcą. Po nieudanej próbie ucieczki, jeden z porywaczy: Jupitus Cole, oznajmia czternastolatkowi, iż całe to zajście jest związane z jego rodzicami, i jeśli chce ich jeszcze kiedykolwiek zobaczyć to musi iść z nimi. Tym samym Jake ląduje na statku, którym agenci płyną do Punktu Zero. Czym jest owe miejsce? Kwaterą główną Tajnych Służb Strażników Historii. Na statku Jake'a wspiera ciotka Róża, która uświadamia chłopcu, iż jego rodzice zaginęli podczas misji i tak naprawdę należą do Strażników. Początkowo chłopiec nie może uwierzyć we wszystkie rewelacje, ale kiedy na własnej skórze przekonuje się, że może podróżować w czasie jest już pewien tego co musi zrobić - odnajdzie rodziców gdziekolwiek by oni nie byli. Razem z prześliczną Topaz, jej przyrodnim, zarozumiałym bratem Nathanem i bystrym, mądrym i spostrzegawczym Charliem oraz jego kolorową papugą, Jake wyrusza na niebezpieczną misję do renesansowej Wenecji, gdzie ich celem jest powstrzymanie Zeldta, który chce zawładnąć nad czasem, zmieniając pewne wydarzenia. Młodzi agenci nie mogą do tego dopuścić. Jako Strażnicy Historii mają obowiązek zapobiec nowym nieszczęściom i chronić to co tworzy kruchą przeszłość.

„- To nasza bibliotekarka, Lydia Wunderbar - wyjaśnił Nathan najciszej jak potrafił. - Bywa zasadnicza i na pierwszy rzut oka wygląda na sztywniaczkę, ale zabierz ją na parkiet, a wstąpi w nią szatan. Szatan, powiadam!” 

źródło
Damian Dibben napisał magiczną książkę i zawarł w niej wszystko to co najlepsze i najważniejsze. Za wykreowanie tak odmiennych charakterów należą mu się wielkie brawa. Autor potrafił stworzyć intrygującą zgraję nastolatków, którzy mimo odmiennych charakterów, świetnie do siebie pasują i umieją człowieka rozbawić i to w niejednym momencie. Ale nie tylko młodzież została dopieszczona pod tym względem. Także dorośli mogą przyprawić czytelnika o zawroty głowy i omdlenia zachwytu. Szczerze powiedziawszy nie jestem wskazać ulubieńca książkowego, gdyż wszyscy mają w sobie c o ś. Myślę, że najmilej wspominam czytanie o beztroskim i próżnym Nathanie, który poczucia humoru nie tracił nawet w ekstremalnych sytuacjach. Jego postać wniosła do książki mnóstwo życia. 

„Humor jest tym, co odróżnia nas od zwierząt.”

źródło
Kolejnym plusem powieści są niesamowicie wyczerpujące opisy, dzięki którym wszystko możemy sobie świetnie wyobrazić. Nie ma się wrażenia, że jest ich za dużo czy są zbyt rozległe. Pisarz spisał się na medal, opisując epoki i przeplatając motyw współczesności z przeszłością. Narracja trzecioosobowa pozwala nam spojrzeć na wszystkie wydarzenia z perspektywy nie tylko głównego bohatera, ale też tych drugoplanowych. Fabuła wciąga od pierwszego rozdziału i rozwija się wraz z kolejnymi stronami. Akcja mknie jak szalona, tak że nie ma możliwości oderwania się od książki. Przygody młodych agentów są realistycznie przedstawione, w taki sposób, że czytelnik ma wrażenie, że naprawdę grozi im wielkie niebezpieczeństwo. W niektórych momentach musiałam powstrzymywać się przed zerknięciem na następną stronę, by zobaczyć czy wszystko dobrze się skończyło. A jakie było zakończenie powieści? Jak dla mnie nastąpiło stanowczo zbyt szybko. I w zasadzie to chyba jedyny minus, jaki ja dostrzegłam.

Nie ma mowy, żebym się wspomniała o okładce. Jest tak magicznie i bajecznie przedstawiona, że po prostu muszę wyrazić swój zachwyt nad nią. Przyznaję to z wielką radością: szata graficznie idealnie oddaje piękno wnętrza książki. Powala swoim urokiem zarówno z przodu, który możecie zobaczyć na początku notki, jak i z tyłu, którego niestety wam nie zaprezentuję.

„-Jake, czy masz jeszcze tę zapalniczkę, którą ci dałem? - spytał Nathan. [...] Nathan zbliżył się do Paola i jednym silnym szarpnięciem oderwał mu rękaw kaftana. 
- Hej, co robisz?! Mama zrobiła to specjalnie dla mnie! 
- Przepraszam, ale tani materiał lepiej się pali.”

Myślę, że to co przeżyłam czytając książkę jest nie do opisania. Magia zawarta na kartkach powieści rzuciła na mnie swego rodzaju urok, a styl pisania pana Dibbena każe mi z niecierpliwością wyczekiwać na część drugą, która zapowiada równie wspaniale. Powieść polecam przede wszystkim młodzieży i młodszej młodzieży. Przyjemny styl i niesamowite przygody głównego bohatera nie pozwolą wam odejść od lektury!

Polecam gorąco i pozdrawiam
Sherry

7/10




piątek, 23 maja 2014

"Fałszywy Książę" - Jennifer A. Nielsen

Źródło
Tytuł: Fałszywy Książę
Autorka: Jennifer A. Nielsen
Trylogia: Trylogia Władzy
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 23 stycznia 2013
Liczba stron: 392

Czterej chłopcy.
Jeden zdradziecki plan.
Całe królestwo do zdobycia. 

Źródło
Nad Królestwem Carthyi zawisła groźba wojny domowej. Wśród mieszczan i dworzan krąży plotka, że król, królowa i ich pierworodny nie żyją. W kolejce do objęcia tronu nie brakuje oszustów i ludzi niegodnych. Nie ma nikogo, kto mógłby uratować państwo i przywrócić pokój. Czy istnieje wyjście z tej trudnej sytuacji? Okazuje się, że owszem, a pomysł rodzi się w głowie arystokraty - Connora. Postanawia on oszustwem zaradzić wojnie. Wybrawszy czterech chłopców, którzy życie spędzili w sierocińcach, zabiera ich do swego domu, gdzie rozpoczyna istną grę o tron. W szranki stają nastoletni chłopcy, których rola jest prosta. Mają ze sobą rywalizować, by Connor mógł z jednego z nich, uczynić fałszywego księcia. Ponieważ dawno temu, młodszy syn królewski zaginął na morzu, oszustwo całego dworu wydaje się jedynie kwestią doboru odpowiednich dowodów, które niewątpliwie Connor posiada... Jaki jednak on ma w tym wszystkim cel? Czy na kłamstwach można odbudować zagubione królestwo? Tajemnice prowadzą do kolejnych, a rywalizacji i walki nie brakuje. Czy w szale bólu, nowych wyznań i sojuszy znajdzie się miejsce na ostateczny wybór? Ostateczną walkę? Ostateczne starcie? Odkrycie sekretów?
„Nie tak łatwo się określić jako konkretnego człowieka, kiedy pracowało się bardzo ciężko, żeby zostać kimś zupełnie innym.”
Źródło
Czternastoletni złodziejaszek i sierota - Sage wie, że wygranie pojedynku z pozostałymi chłopcami i udawanie księcia, jest jego jedynym ratunkiem od niechybnej śmierci. Już od pierwszym rozdziałów książki Jennifer A. Nielsen, chłopak daje się czytelnikowi i Connorowi we znaki. Jest uparty, arogancki, bezczelny, ironiczny, złośliwy, nad wyraz cwany, sprytny i przebiegły. Nie żałuje sarkazmu i głosi swoje zdanie i własne tezy na każdym kroku, co skutkuje wieloma nieprzyjemnymi sytuacjami. Oprócz tego, należy też do bystrzejszej części społeczności więc w mig pojmuje, że w planie arystokraty coś jest nie tak. Nie ma jednak za wiele czasu na podejmowanie jakiejkolwiek decyzji. Wie, że musi stoczyć bój z kolegami, własną naturą i nowym panem, by przeżyć. Czasem jednak bywają chwile, gdy lojalność wobec tego co podpowiada rozum i serce, może przeważyć nad chęć ratowania swej egzystencji. Czy na ponurym dworze Sage może znaleźć sprzymierzeńców? Czy wśród kłamstwa i niedomówień, będzie w stanie stawić czoła prawdzie? Czy zostanie fałszywym księciem i uratuje swoje życie oraz całe królestwo?
„- Czasy zawsze są trudne - odparłem - Zmieniają się tylko przyczyny problemów.”
Źródło
Powieść pani Nielsen, mimo iż być może trudno będzie wam w to uwierzyć, zyskała moją sympatię od pierwszych zdań. Kiedy zrozumiałam jakimi cechami obdarzony został Sage, wiedziałam, że książka ta zostanie w moim sercu na dłużej. I nie myliłam się. Kreacja bohaterów jest zaskakująca i naprawdę niezwykła. Każda z postaci została obdarowana indywidualnymi cechami, które niejako ją określają. Charaktery są naprawdę zróżnicowane, więc przy obecnej narracji, można wybrać faworyta do tronu i tylko mieć nadzieję, że to on zwycięży. Sam pomysł na fabułę również jest intrygujący. Myślę, że jeszcze nie spotkałam się z tak przyjemną lekturą, która nie zirytowałaby mnie swoją przewidywalnością. Przebiegu mnóstwa zdarzeń można było się domyślić, jednak mimo wszystko odkrycie sekretów pod koniec książki i przedstawienie ich w sposób, w jaki zrobiła to autorka wywarł na mnie niezwykle dobre wrażenie. Akcja zaczyna toczyć się już od pierwszego rozdziału i nie ustępuje, by zaskakiwać i wciągać czytelnika do świata Sage'a wraz z kolejnymi zwrotami. Charakter Sage'a jest genialny i powiem szczerze, że się w nim zakochałam podczas czytania "Fałszywego księcia". Mogę mieć tylko nadzieję, że kolejne części tej trylogii przyniosą same szczęśliwe zakończenia i jeszcze więcej dynamiki oraz ciętego języka mojego ulubieńca.
„Uciekamy się do kłamstw tylko wtedy, gdy służą prawdzie, Sage.”

Źródło
Podsumowując: "Fałszywy Książę" to niesamowicie lekka, przyjemna, miła w odbiorze powieść, która zadowoli fanów fantastyki. Myślę, że można z nią spędzić kilka niezwykłych godzin, które w żaden sposób nie okażą się później zmarnowane. Pani Nielsen posługuje się sympatycznym językiem, oraz ma swój własny styl, dzięki któremu zdążyłam zacząć uwielbiać początek tejże trylogii. Autorka zwraca uwagę na kilka istotnych kwestii i podążania w życiu według pewnych zasad moralnych. Udowadnia, że przed przeznaczeniem oraz konsekwencjami złych wyborów nie jest się w stanie uciec. Przedstawia świat, w którym bez sprzymierzeńców i przyjaciół nie da się normalnie funkcjonować. Osobiście mogę bez żadnych wyrzutów sumienia, polecić wam tę pozycję. Świetnie się z nią bawiłam i mam nadzieję, że kolejne części Trylogii Władzy, okażą się tylko lepsze.

Polecam
9/10

Pozdrawiam
Sherry

„Wymamrotał coś niewyraźnie, zapewne jakieś paskudne przekleństwo pod moim adresem. Nie przejąłem się tym. Diabli przywykli już do przekleństw zawierających moje imię.”