A Court of Thorns and Roses
Dwór cierni i róż, tom 1
Uroboros, 2016
527 str.
Klątwa, miłość i inne nieszczęścia...
Ta książka jest autentycznie wspaniała. Wspaniała! Sarah J. Maas stworzyła niesamowite uniwersum. Pełne kolorów, drapieżnych istot, dzikich stworów, krążącej wokół magii i sporów. Wszystko jest przemyślane, a fakt, że poprzez najważniejsze wątki, z tła przebija się historia świata oznacza, iż nie czujemy się tak, jakby historia było sztuczna czy niekompletna. Wręcz przeciwnie - wsiąkamy w fantastyczne miejsca stworzone przez autorkę, z łatwością i przyjemnością, a eksplorowanie nowych, nieznanych terenów i poznawanie sekretów, jaki ów świat kryje, jest fascynującym zajęciem. Stanowiącym rozrywkę samą w sobie.
Coś, co urzeka w książkach Maas, to z całą pewnością jej styl pisania. Mam wrażenie, że tworzenie książek, wychodzenie z ciekawymi inicjatywami, przedstawianie kolejnych światów i świetnych bohaterów, przychodzi autorce z łatwością. Tak jakby książki same się wręcz pisały, a ona nie musiała się specjalnie wysilać. Wszystko jest tak zgrabne, przyjemne, a jednocześnie fascynujące, żywe i realistyczne, że urzeka. Od pierwszej do ostatniej strony. I wciąga z intensywnością i siłą, nie odpuszczając.
Po pierwszym tomie trylogii, wyraźnie czuć kilka rzeczy. Pisarka pisząc, pierwszy tom inspirowała się baśniami, legendami oraz mitami. Połączenie "Pięknej i Bestii" z krwawymi walkami, akcją i zalążkiem mitu o Persefonie i Hadesie, to jedno z cudów, którymi powieść zadziwia i zaskakuje. Książka nie dość, że jest nafaszerowana przygodą, od której czytelnik nie chce uciekać - wręcz przeciwnie, zatapia się w niej z satysfakcją i radością, to jeszcze romans jest tak pięknie zarysowany, że świetnie komponuje się z pozostałymi wątkami.
Kreacja postaci to inny rodzaj cudu. Główna bohaterka w niczym nie przypomina cnotliwej, grzeczniutkiej Belle z baśni, którą wszyscy dobrze znamy. Feyra jest waleczna, wie jak o siebie zadbać, a zdeterminowana jest gotowa do zaskakujących poświęceń i wyrzeczeń. Śledzenie jej losów było niebywałą zabawą, a towarzyszenie jej we wszystkich przygodach, stanowiło istną gratkę. Tamlin, z kolei - tajemniczy szlachcic z rodu Fae - Bestia, w opowieści, również stanowi dla czytelnika ciekawy obiekt obserwacji. I właściwie moje podejście do niego, zmieniało się. Przez całą pierwszą połowę książki - naprawdę go lubiłam. Uwielbiałam iskry pomiędzy nim, a Feyrą, nieśmiało wykluwające się uczucie, które było piękne, delikatne i autentyczne. Z kolei druga część... powiedzmy, że Tamlin nieco stracił w moich oczach i nawet nie przez to co robił, ale przez to czego... nie robił. Koniec końców był mi naprawdę obojętny i nieco mi przykro, że ta postać straciła wyrazistość i pazur.
Od książek Maas nie da się jednak odejść, bez zyskania absolutnej-miłości-życia i w przypadku "Dworu cierni i róż" nie było inaczej. Rhys to... cóż. Mój ideał. Pielęgnuję uczucie do niego - uczucie, które wykwitło gwałtownie, od pierwszego spotkania z nim, a które wzrastało wraz z kolejnymi stronami. Wiem, że tom drugi przyniesie ukojenie mojemu szybciej-bijącemu-od-zażycia-dawki-Rhysa sercu, dlatego już teraz wyczekuję go z niecierpliwością, a z każdą chwilą dzielącą mnie od premiery sequela, czuję, że usycham. Możecie się więc domyślić, jak intensywnie złączyły się losy moje i Rhysa.
"Dwór cierni i róż" jest książką głęboko satysfakcjonującą wszystkich, którzy kochają fantasy young adult. To solidna dawka fantastycznych światów, żywej magii, sensownie nakreślonego świata, wyrazistych postaci, świetnej kreacji rasy Fae, zgrabnego humoru, zaskakującej głębi, przygody, akcji, romansu i dramatu. Rozkochała mnie w sobie, sprawiła, że zaczęłam się w nią zatapiać, ba - zaczęłam nią oddychać, a fasady mojego świata zadrżały, kiedy przewróciłam ostatnią stronę powieści. Czuję, że uzależniłam się od Prythianu (już o Rhysie nie wspomniawszy) i z obłąkańczą niecierpliwością, nie mogę już doczekać się powrotu do dobrze mi znajomego świata, który przez trochę ponad pięćset stron, stał się moim domem.
Jako że "Dwór cierni i róż" właśnie wylądował na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o dzieła tej pisarki, nie byłabym sobą, gdybym nie napisała tylko - że nie czytając go, naprawdę sporo tracicie. Czuję, że żadne słowa nie przeniosą w wystarczającym stopniu mojego uwielbienia do tej powieści, na wasze ekrany, więc po prostu - POLECAM. Z całego serca.
Klątwa, miłość i inne nieszczęścia...
Życiem rządzi ciąg decyzji. To one sprawiły, że zamożna rodzina w jednej chwili straciła cały majątek i wylądowała w obskurnej norze. To one zmusiły Feyrę do złożenia obietnicy - ciążącej na niej jak fatum. To one stały się powodem tego, że pewnego dnia dziewiętnastoletnią już dziewczynę - do lasu, na polowanie, przygnał głód. To w końcu one sprawiły, że młoda łowczyni zabiła wilka - przedstawiciela czarodziejskiej rasy, a jego śmierć nie mogła przejść bez echa...
Kiedy nieoczekiwanie i zupełnie bez uprzedzenia, w domu Feyry i jej rodziny pojawia się bestia, żądająca zadośćuczynienia za śmierć wilka, młodą dziewczynę czeka kolejna ważna decyzja. A perspektywy są dwie: może albo dać się zamordować, albo zgodzić porzucić życie jakie zna oraz wyruszyć wraz ze stworem do magicznej krainy - Prythianu.
"Ciesz się swoim ludzkim sercem, Feyro. Żałuj tych, którzy nie czują już nic."
![]() |
źr. |
Coś, co urzeka w książkach Maas, to z całą pewnością jej styl pisania. Mam wrażenie, że tworzenie książek, wychodzenie z ciekawymi inicjatywami, przedstawianie kolejnych światów i świetnych bohaterów, przychodzi autorce z łatwością. Tak jakby książki same się wręcz pisały, a ona nie musiała się specjalnie wysilać. Wszystko jest tak zgrabne, przyjemne, a jednocześnie fascynujące, żywe i realistyczne, że urzeka. Od pierwszej do ostatniej strony. I wciąga z intensywnością i siłą, nie odpuszczając.
"Nie wstydź się nawet przez chwilę robienia tego, co przynosi ci radość."
Po pierwszym tomie trylogii, wyraźnie czuć kilka rzeczy. Pisarka pisząc, pierwszy tom inspirowała się baśniami, legendami oraz mitami. Połączenie "Pięknej i Bestii" z krwawymi walkami, akcją i zalążkiem mitu o Persefonie i Hadesie, to jedno z cudów, którymi powieść zadziwia i zaskakuje. Książka nie dość, że jest nafaszerowana przygodą, od której czytelnik nie chce uciekać - wręcz przeciwnie, zatapia się w niej z satysfakcją i radością, to jeszcze romans jest tak pięknie zarysowany, że świetnie komponuje się z pozostałymi wątkami.
![]() |
źr. |
"Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać. Więc pozwól jej zachować tę nadzieję, Feyro. Pozwól jej marzyć o lepszym życiu. O lepszym świecie."
![]() |
źr. |
![]() |
źr. |
Jako że "Dwór cierni i róż" właśnie wylądował na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o dzieła tej pisarki, nie byłabym sobą, gdybym nie napisała tylko - że nie czytając go, naprawdę sporo tracicie. Czuję, że żadne słowa nie przeniosą w wystarczającym stopniu mojego uwielbienia do tej powieści, na wasze ekrany, więc po prostu - POLECAM. Z całego serca.
Pozdrawiam,
Sherry
Dwór cierni i róż | Dwór mgieł i furii | Dwór skrzydeł i zguby
Za lekturę kolejnej, wspaniałej książki, serdecznie dziękuję księgarni taniaksiazka.pl!