niedziela, 17 stycznia 2016

Jesteś zagadką - Kendall Ryan

źr.
Unravel Me
Unravel Me, tom 1
Wydawnictwo Pascal, 2015
256 str.

W poszukiwaniu odpowiedzi

źr.
Wyobraźcie sobie, że budzicie się w szpitalu, a w głowie macie pustkę. Nie wiecie kim jesteście, skąd pochodzicie, ile macie lat i co się właściwie z wami stało. Na dodatek odwiedza was policja z powiadomieniem, że zostaliście znalezieni w magazynie, obok trupa, do którego śmierci się prawdopodobnie przyczyniliście. Mniej więcej tak musi się czuć bezimienny chłopak z amnezją, którego przypadkiem ma się zająć studentka psychologii - Ashlyn. Dziewczyna jest podekscytowana pracą z pacjentem, który może się okazać idealnym tematem do pracy doktoranckiej. To czego się nie spodziewa, to że zaiskrzy pomiędzy nimi już od pierwszej chwili gdy się zobaczą. A wraz z kolejnymi spotkaniami stanie się jasne, że relacja profesjonalista-obiekt do badania, zaczyna się zacierać. Nie można jednak zapomnieć, że gdzieś tam, w otchłani jego umysłu, czai się prawda, czai się klucz do przeszłości, do odpowiedzi na pytanie, kim właściwie jest. A odpowiedź... Odpowiedź nie musi być dobra.

"Aut viam inveniam aut faciam.
Albo znajdę drogę, albo ją sobie utoruję."

źr.
Warto zaznaczyć na wstępie, że pomysł na historię Ashlyn i pacjenta z amnezją, spodobał mi się, odkąd tylko przeczytałam opis powieści. Pozytywne opinie na zagranicznych serwisach tylko upewniły mnie w przekonaniu, że książka może być naprawdę intrygująca i romantyczna, dlatego z wielką ciekawością zabrałam się za jej poznawanie. Już na wstępie jednak, uderzył we mnie bardzo widoczny brak logiki sytuacyjnej. W niektórych momentach, podczas poznawania "Jesteś zagadką", miałam wrażenie, jakby autorka mocno naginała rzeczywistość i realia nas otaczające, byle tylko jej bohaterowie mieli jak najlepiej. Zauważyłam też, że pani Ryan ma tendencję do stosowania czegoś co nazywam "notorycznymi szczęśliwymi przypadkami". Nie ma odpowiedzi - bach! Dziwnym zbiegiem okoliczności, nagle są! Bohaterka przeżywa jakieś wątpliwości - bach! Po co pozwalać jej na zmierzenie się z nimi, skoro tuż za rogiem może czaić się rozwiązanie wszelkich jej problemów?

źr.
Generalnie, zdecydowanym plusem książki był fakt, jak lekkie pióro posiada Kendall Ryan. Przez lekturę brnie się w mgnieniu oka. Interesujący wydawał mi się też oczywiście zamysł autorki, by stworzyć niekonwencjonalną historię, pomiędzy człowiekiem, o którym niczego nie wiemy i z powodu amnezji, poznawanie go, będzie trudniejsze, a zdeterminowaną, ale też delikatną studentką. Niestety, reszta elementów utworu nie była już tak dobra. Przede wszystkim - więź pomiędzy Ashlyn, a chłopakiem, wydawała mi się absolutnie nieprawdziwa i nieprawdopodobna. Nie czułam iskier pomiędzy nimi, nie czułam ich wzajemnego przyciągania, nie czułam ich potrzeby, by przebywać ze sobą. Mogło się tak dziać ze względu na to, że także postacie pozostawały niedopracowane, tak jakby Kendall miała pomysł, ale zabrakło jej czasu na zrealizowanie go, w związku z czym, do wydawcy wysłała szkic, który dziwnym przypadkiem, został wydany.

źr.
Właściwie to przez lekturę przebrnęłam - mimo że w błyskawicznym tempie - bez przeżywania jakichkolwiek emocji, może nie licząc sporadycznie pojawiającej się irytacji, kiedy widziałam wspomniane wyżej użycie "szczęśliwego przypadku". Wyczekiwane rozwiązanie zagadki pacjenta, okazało się być... zaskakująco słabe i tak samo niedopracowane jak cała reszta książki, natomiast czytając sam finał historii, miałam ochotę wywrócić oczami i parsknąć gorzkim śmiechem, bo Kendall użyła właściwie najprostszego, najbardziej naiwnego sposobu, jaki tylko mogła. Sceny erotyczne w treści, wydawały mi się bezosobowe, tak samo zresztą jak sami bohaterowie i domniemana relacja pomiędzy nimi. Koniec końców, zamiast cieszyć się lekkim romansem, niestety musiałam obejść się smakiem, zawiedziona, że zamiast wykorzystać potencjał pomysłu, autorka postanowiła całkowicie go zmarnować i nie wykorzystać nawet ułamka możliwości, jakie miała.

To co zdecydowanie najbardziej mnie zabolało, to fakt, że pani Ryan postanowiła przeskoczyć kilka faz, jakie ludzie przechodzą poznając kogoś i nawiązując z nim więź i zamiast budować relację od podstaw, a tym samym manipulować emocjami czytelnika, ona od razu rzuciła nas w wielkie zauroczenie, oczekując, że to wystarczy. Niestety - nie wystarczyło. Koniec końców, niestety jestem zmuszona napisać, iż "Jesteś zagadką" jest książką mocno przeciętną - nie złą, nie dobrą, ale po prostu przeciętną. I to w najgorszy możliwy sposób. Zabrania się za nią ani nie odradzam, ani nie proponuję. Jeśli jednak jesteście skłonni poświęcić jej swój czas - proszę, weźcie pod uwagę czego możecie się NIE SPODZIEWAĆ po lekturze, a być może wyda wam się ona lepsza niż mnie.

4/10
Pozdrawiam,
Sherry


Jesteś zagadką | Jesteś wyzwaniem