wtorek, 12 stycznia 2016

Collide - Gail McHugh


Collide, tom 1
Wydawnictwo Akurat, 2015
368 str.

Misja: zakochać się w Gavinie Blake'u

źr.
Uczucia przychodzą w najmniej spodziewanym momencie, tylko po to, by wprawić człowieka w zmieszanie i rozpętać w jego życiu chaos. Coś o tym może powiedzieć dwudziestokilkuletnia Emily, która myślała, że wie już czego od życia pragnie i kto w tym życiu będzie jej towarzyszył. Egzystowała w rodzinnym Kolorado, miała idealnego, przystojnego, bogatego chłopaka, który udowadniał, że "związek na odległość" ma szansę istnieć. A później chora matka Emily zmarła, natomiast sama dziewczyna przeprowadziła się do swojego partnera do Nowego Jorku, wierząc, że to będzie ich pierwszy krok ku wspólnej przyszłości. Nie przewidziała jednak, że pojawi się ON. A ONA bardzo, bardzo przypadnie mu do gustu.

źr.
Od pierwszej strony, mimo trzecioosobowej narracji, wrzuceni jesteśmy w skórę Emily. Krążące w jej głowie myśli oraz budzące się w sercu uczucia, zaczynają przenikać nasze. Na pewno znajdą się tacy, którzy powiedzą, że Gail McHugh nie wyszła poza schematy. Daje nam świat bogactwa, piękną główną bohaterkę, trójkąt miłosny, gdzie obydwu panów jest zabójczo seksownych i nie można się z tym nie zgodzić, iż autorka używała elementów, z którymi wcześniej mogliśmy mieć styczność sporo razy. Ale na pewno na korzyść książki działa fakt, jak bardzo intensywne i wzmożone są uczucia w powieści, ile mamy tam do czynienia z przejmującym rozdarciem emocjonalnym i że za każdym rogiem czai się gwiazda "Collide" - Gavin Blake. 

źr.
Bo on - w rzeczy samej - jest plusem samym w sobie. Przystojny, uwodzicielski, ale też szarmancki, z zachwycającym uśmiechem i intensywnie niebieskimi oczami wkracza w nasze życie gwałtownie i od razu daje do zrozumienia, że szybko nie opuści naszych myśli. Tak samo zresztą głównej bohaterki. Rozerwana pomiędzy miłością i wdzięcznością do ukochanego, a nowym pociągiem i sympatią do Gavina, uchodzącego za największego podrywacza Manhattanu dziewczyna, będzie musiała stanąć w obliczu poważnych decyzji. Zwłaszcza jeśli wszystko w co do tej pory wierzyła okaże się zwykłą ułudą, a na wierzch zaczną wychodzić prawdziwe oblicza i głęboko skrywane sekrety. 

źr.
Gail McHugh to jedna z tych autorek, która z zachwycającą lekkością, ale i naturalnością umie pisać o uczuciach, dodatkowo wplatając w to całe zamieszanie związane z wątpliwościami i rozterkami sercowymi, erotyczne sceny, które nie wydają się czytelnikowi naciągane czy użyte w celu wypełnienia miejsca pomiędzy jednym rozdziałem a drugim. Raczej stanowią swoiste dopełnienie, które w kontekście całości, wydaje się idealne. Autorka tworzy też interesującą gamę postaci, w której drugoplanowi bohaterowie nie wydają się mniej intrygujący niż ci grający pierwsze skrzypce. Wręcz przeciwnie. W pewnym momencie złapałam się na tym, że bardziej obchodzą mnie losy przyjaciółek Emily, niż jej samej.

źr.
Bo w gruncie rzeczy, to właśnie ona - dziewczyna, która miała być naszym przewodnikiem po lekturze, stanowiła dla mnie największy jej minus. Do pewnego momentu starałam się tłumaczyć jej zachowanie - starałam się wejść w jej skórę, spojrzeć jej oczyma, usprawiedliwić to jak myśli i jakimi pobudkami się kieruje. Ale w finale, po prostu zrezygnowałam. Bo doszłam do wniosku, że nawet tak pogubione osoby jak Emily, nie mają prawa zachowywać się tak a nie inaczej. Mimo wszystko - mimo mojego napięcia z główną bohaterką, do lektury zachęcam. Przede wszystkim tych, którzy są spragnieni romansu, bo ten przewidziany przez Gail McHugh, jest w rzeczy samej - intensywny i głęboki. Uczucia rozkwitają na kolejnych stronach, a my mamy możliwość przeżyć gamę wrażeń, od złości, przez smutek, przez radość. Jeśli dodatkowo nie przeszkadzają wam występujące w treści sceny seksu czy przekleństwa - prawdopodobnie po prostu poddacie się i przepadniecie w lekturze, gdy tylko do głosu dojdzie pewien niesłychanie interesujący pan...

7/10
Pozdrawiam,
Sherry


Collide | Pulse