środa, 16 grudnia 2015

Za co kocham zimę?

źr.

Cześć.

Nie wiem jak jest z wami, ale okazuje się, że mnie w realnym świecie otaczają ludzie, którzy zimy nie znoszą! W związku z faktem, że po jesieni, to moja ulubiona pora roku, chciałabym wam dziś zdradzić dlaczego.



1. Grudzień. Grudzień to wbrew wszystkiemu, chyba jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy miesiąc w całym roku. To głównie w listopadzie i na wiosnę źle się dzieje w moim życiu, a właśnie grudzień jest spokojną ostoją. Nie pamiętam, żebym łączyła go z jakimiś przykrymi sytuacjami. Także plus dla niego!

2. Święta. Najpiękniejszy czas w roku. Czas który kocham, z którym łączę tyle wspaniałych wspomnień, emocji i uczuć, że naprawdę nie mogłoby tego punktu tu zabraknąć. Zresztą ja jestem jedną z tych, co mając do dyspozycji urodziny i Boże Narodzenie, zawsze wybiorą to drugie.

3. Prezenty. KOCHAM kupować prezenty. To jedna z najlepszych rzeczy pod słońcem. A jeszcze kiedy widzę zadowolenie czy radość kogoś kto ten prezent otrzymał, w sercu robi mi się ciepło. Nie powiem - otrzymywanie ich, też jest supermiłe, ale jeśli miałabym wybierać czy do końca życia wolałabym dostawać prezenty, czy je dawać - wybrałabym opcję drugą. Satysfakcja jest nieziemska.

źr.

4. Świąteczne/zimowe piosenki. O trzydziestu z mojej listy ulubieńców, mogliście poczytać w nie tak dawno opublikowanej notce - o tu, KLIK - natomiast o co tak dokładnie z nimi chodzi? O fakt, że pozwalają mi... wewnętrznie się roztopić. Bo wiecie, na co dzień mam wrażenie, że moje serce jest z kamienia, albo takie superzimne, jak bryła lodu. Natomiast te świąteczne utwory wbijają mi tam trochę ciepła. Przyjemne uczucie.

5. Wigilia. Kocham ten dzień. Nie tylko dlatego, że cała rodzina się jakby jednoczy, nie tylko dlatego, że panuje taka fajna atmosfera. Głównie też ze względu na ciepło, jakie wytwarza, kiedy bliscy mogą się ze sobą spotkać i podzielić radością. 

6. Choinka. I ozdoby świąteczne. I coś do czego ja mam kompletną słabość - światełka. Uwielbiam ozdabiać pokój w klimacie a'la Christmas, a jednak jeśli lampki są przez cały rok to nie robią takiego wrażenia. Dlatego takie okresowe przyozdabianie biblioteczki, łóżka i okien, jest dla mnie super zabawą. Natomiast choinka - no cóż. To choinka. I okej - znam osoby, które poważnie - nie lubią ubierać choinki (WIEM, dla mnie to też jest dziwne), ale raczej ludzie czerpią z tego radość. A przynajmniej tak mi się wydaje.

źr.

7. Świeczki zapachowe. Teoretycznie można je też palić, kiedy są inne pory roku. Sama tak robię, więc rozumiem. Ale jednak w zimie, zdają się emanować szczególnym rodzajem ciepła i magii. 

8. Gorąca czekolada. O żadnej innej porze roku, nie smakuje tak dobrze. 

9. Dłuższe noce. Wiem, sporo ludzi na ten aspekt narzeka i jestem w stanie to zrozumieć, ale ja akurat należę do tych, którzy cierpią na światłowstręt i zdecydowanie bardziej preferują noc od dnia. Także fakt, że ciemność jest tak wydłużona? Sama radość. 

10. Śnieg. I znów - wiem, że ludzie zdają się go chwilami nie cierpieć. Ale zrozumcie, zima jest zimna! To globalne ocieplenie powoduje ciapę, na którą wszyscy - również ja, narzekamy. To nie wina pory roku! W każdym razie, kocham śnieg. Kocham płatki śniegu, zawsze wpatruję się w nie minutami, czasami wracając do domu, kiedy pada śnieg, po prostu zatrzymuję się w miejscu i patrzę w przestrzeń. Proste, a jakie przyjemne. Odgłos skrzypiącego śniegu pod nogami? Piękne wzory na oknach? Zwisające, migocące sople lodu? Przepiękne. 

źr.

11. Zimowa moda. Uwielbiam sweterki. Mogłabym je zakładać ciągle i ciągle i ciągle. Uwielbiam rękawiczki. I szaliki. I czapki. I te słodkie skarpetki z wzorkami. Uch. 

12. Ferie. Nie wiem, to znów objaw mojej dziwaczności i inności, ale zawsze wolałam ferie od wakacji. Bo w lato się rozleniwiałam, a ferie były typowym odpoczynkiem, po którym wracałam do szkoły z nową energią, a o to w tym wszystkim chodziło.

13. Zimowe aktywności! Jak lepienie bałwana, jazda na nartach, snowboardzie czy czymkolwiek innym. Rzecz w tym, że to fajna zabawa, zwłaszcza jeśli ktoś nie jest takim pieprzonym niedojdą jeśli chodzi o wszystko co związane z aktywnością fizyczną, jak ja. 

14. Klimat. Atmosfera. Nazwijcie to jak chcecie. Zupełnie inaczej czyta się powiedzmy książkę, gdy za oknem jest ciemno i pada śnieg, niż słońce razi w oczy, nie ma zamiaru zachodzić, a krzyki dzieciaków bawiących się na zewnątrz, doprowadzają was do szału. 

źr.



Oczywiście zdecydowanym plusem jest też fakt, że wszelkie robactwo, a także gady, jak obrzydliwe węże, chowają się i przynajmniej nie muszę się bać, że jakaś mała bestia mnie ukąsi. I ptaki (a przynajmniej część) odlatują! (Chwała Bogu). Jako że nienawidzę ptaków, dla mnie to jest dobra wiadomość. 

A jak tam z wami i zimą?

Pozdrawiam,
Sherry