wtorek, 8 grudnia 2015

Komedia świąteczna - Victoria Alexander

źr.
What Happens at Christmas
Wydawnictwo Ole!, 2014
448 str. 

Misja: usidlić księcia

źr.
Lady Lydingham, szerzej znana jako Camille, poznała księcia. Zbliżają się Święta, a ona wie, że idealnym prezentem byłyby oświadczyny wybrańca. Zrobi wszystko, by do nich doprowadzić, posuwając się nawet do... zatrudnienia trupy aktorskiej, która ma odgrywać jej własną, nieco niekonwencjonalną rodzinę, która Boże Narodzenie spędza gdzie indziej. Jednak Lady Lydingham jeszcze nie wie, że sztuka rządzi się własnymi zasadami i wkrótce może zaskoczyć, niczego nieświadomą Camille, wieloma zwrotami akcji. Rozpoczynając od powrotu do Anglii, pierwszej miłości życia naszej bohaterki. Przeszłość dopada kobietę w najmniej odpowiednim momencie i nagle staje się jasne, że te Święta... Będą jedną wielką niespodzianką. 

"Jeśli kobieta wbiła sobie coś do głowy można tylko jej pomóc albo zejść z drogi."

źr.
Autorka powieści, w roli głównych bohaterów, postanowiła obsadzić Camille, a także Graysona. Jest to o tyle ciekawe wyjście, że pozwala nam poznać historię na dwa sposoby i zobaczyć obydwa punkty widzenia. Nienachalne wspomnienia z przeszłości, wprowadzają czytelnika w skomplikowaną relację między wyżej wspomnianymi postaciami, a także w historię bolesnego rozstania, która na jedenaście lat, rozdzieliła ich, a w te Święta, postanowiła zadomowić się w sercach ponownie. Uwielbiam książki, w których pisarz potrafi z lekkością prowadzić akcję, zagęszczać fabułę soczystymi wątkami, kolorować to wszystko łagodną nutką humoru, a w całym tym zamieszaniu, jeszcze nie stracić rezonu i pozwalać przeszłości dochodzić do głosu. 

"Człowiek nigdy nie wie, ile zostało mu jescze czasu, aby naprawić swoje błędy."

źr.
Połączenie klimatycznego romansu z Bożym Narodzeniem, uważam za rozwiązanie idealne. Takie, które nie dość, że wprowadza czytelnika w aurę Świąt, to jeszcze potrafi rozczulić i roztopić serce. Jeśli dodatkowo, czas w którym toczy się akcja, jest ulokowany w ciekawym okresie historycznym - tym lepiej dla mnie. Książka Victorii Alexander jest po prostu urocza. Urocza w nieprzesłodzony - perfekcyjnie wyważony sposób. Nie powiem, żeby to była lektura, której przebiegu fabuły się nie domyślicie, ale nawet wiedza o tym jak to się wszystko skończy, nie psuje wrażenia podczas czytania, nie przeszkadza w rozkoszowaniu się lekkim piórem i nieprzytłaczającą, sympatyczną, dowcipną treścią.

"Przebaczenie nie jest słabością. Wręcz przeciwnie, przyjęcie przeprosin wymaga od człowieka wielkiej siły."

źr.
Oprócz czarującego, przystojnego Graysona, który jest absolutnie cudowny - dawnej miłości Camille i samej głównej bohaterki - totalnej romantyczki, która od dzieciństwa marzyła o księciu z bajki, mamy w powieści całą gamę różnorodnych postaci. Dzięki temu, że fabuła obwfituje w wiele zwrotów akcji, czytelnik nie nudzi się ani przez chwilę, a dzięki świetnemu humorowi i generalnie - przyjemnemu charakterowi książki - nie mamy ochoty odrywać się od lektury. Obserwujemy kłótnie Gray'a i Camille, jesteśmy świadkami tego, jak płonie w nich żądza i do głosu dochodzą dawne uczucia, a w tle gra muzyka, na horyzoncie pojawia się idealny książę i zgraja aktorów, z których jeden jest ciekawszy od drugiego i zapewniają czytelnikowi wiele rozrywki, a Camille doprowadzają do białej gorączki. Jak się zakończy ta wielka, świąteczna heca?

"Nawet najlepszy człowiek może czuć się więźniem życia, o którym nie mógł sam zadecydować."

źr.
Victoria Alexander w swoim tworze, zaprasza nas na klimatyczny obiad w typowej, angielskiej, ówczesnej wsi. Emocje kotłują się w bohaterach, tłumione uczucia przemykają korytarzami, zapach igliwia i pierniczków pani Fortesque unosi się w powietrzu, a nasze nozdrza do obłędu doprowadza woń z trudem poskramianego pragnienia, które wręcz iskrzy pomiędzy Gray'em i Camille. Ta urocza, sympatyczna książka, przenosi nas do dworu w Millworth Manor, gdzie wszędzie coś się dzieje, gdzie z poręczy zwisają kolorowe girlandy, w które wczepione są gałązki jemioły. Rozczuli was, wprowadzi magię Świąt do waszych serc i sprawi, że zimno na zewnątrz, nie będzie mieć znaczenia, bo z was będzie emanować ciepło i radość. Osobiście, polecam.

7/10
Pozdrawiam,
Sherry


Komedia świąteczna | (Lord Stillwell's Excellent Engagements) | The Importance of Being Wicked | The Scandalous Adventures of the Sister of the Bride | The Shocking Secret of a Guest at the Wedding | The Daring Exploits of a Runaway Heiress


24 komentarze:

  1. Chyba się skuszę, tym bardziej, że wydaje się to idealną ksiązką na taki okres przedświąteczny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taka rzeczywiście jest! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Im bliżej świąt, tym bardziej ciągnie mnie do sięgania po takie książki.Jako, iż sama jestem wielka fanką wszelakich romantycznych historii, to w najbliższym czasie po nią sięgnę :3 Mam nadzieję,że mnie tak samo jak ciebie zauroczy mnie swoją zdolnością do wprowadzania świątecznej magii do serca♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się! :) Też czuję taką potrzebę. I szczerze liczę, że ci się spodoba <3 Zresztą, skoro lubisz romanse, nie wierzę, żeby nie przypadła ci do gustu. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. O maj gaaaad, chce tę książkę, bardzo *___*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam, że ci się spodoba, zwłaszcza jeszcze biorąc pod uwagę czasy. :D
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Czegoś takiego właśnie potrzebuje na święta. Dziękuję za polecenie tej książki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam się przydać! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  5. Brzmi ciekawie, chyba warto poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba się skuszę na ten film, aby móc poczuć klimat świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy jest film. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  7. Zarys fabuły, odrobinę przypomina mi jakiś film, ale trudno mi sobie przypomniec, gdzie to już słyszałam ;) 
    Chętnie sięgnę po tę pozycję, bo wydaje się być interesująca.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak. Jesteś jakiś taki film, we współczesności, że taki facet chyba ma narzeczoną czy coś i wynajmuje sobie rodzinę na Święta. Aczkolwiek w tym momencie, już nie przypominam sobie tytułu. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  8. Romans w scenerii Bożego Narodzenia zawsze się sprawdza :) widziałam już gdzieś tę książkę i teraz żałuję, że w tym roku już mi się nie uda jej przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to będziesz miała co czytać za rok. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  9. Ta ostatnia okłądka jaka piękna! Chciałabym coś takiego miec na półce, a i sama książka niczego sobie :) Ciekawe, jaką pokażesz następnym razem.
    PS. Widziałaś okładkę Obsession (Obsesji) Armentrout? Jak dla mnie cudo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też strasznie się podoba! :) A najlepsze jest to, że świetnie wizualizuje to co się dzieje w środku. W sensie ta zima, mróz, Święta. :)
      Właśnie trochę dlatego, żeby czytelnicy mieli niespodziankę, zlikwidowałam zakładkę "WKRÓTCE". :) Niespodzianki są fajne.
      Natomiast co do Obsesji - TAK! Widziałam! I jestem baaardzo zadowolona, tym bardziej, że odwołuje się do Lux, jak na spin-off przystało, co mi bardzo pasuje. :) Szkoda tylko, że tam jest różowo, a nie zielono, tak jak w oryginale, ale rozumiem, że pewnie byłoby zieleni za dużo, skoro Obsydian i Opposition na nich się skupiały. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  10. "Jeśli kobieta wbiła sobie coś do głowy można tylko jej pomóc albo zejść z drogi." - święte, piękne słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W tym roku mam już książkowo zaplanowane całe święta, ale kto wie, może za rok przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę ci miłej lektury! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  12. Ja obecnie czytałam za dużo romansów i obecnie czuję przesyt, tym bardziej, że czytana teraz książka mnie rozczarowuje i to bardzo... Dużo emocji biję od książki, może za rok sama się skuszę. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie rozumiem. :) Mam jednak nadzieję, że kiedyś się skusisz na powyższą książkę, bo jest naprawdę... no urocza. :D
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry