środa, 21 października 2015

Serial: Teen Wolf - sezon 3

źr.
Sezony: 5
Rok produkcji: 2011 - ...
Gatunek: Dramat, horror, komedia, romans, dla młodzieży

Recenzja nie zawiera spoilerów z poprzednich sezonów!

Uwaga, nadciąga mrok!

Czytaliście już recenzję pierwszego sezonu. Czytaliście już recenzję drugiego sezonu. Zapowiadałam już, że to właśnie w trzecim zacznie się prawdziwa akcja i to właśnie trzeci sprawi, że zakochacie się w tym serialu. Obietnicy dotrzymuję i zapraszam na recenzję sezonu trzeciego Teen Wolfa. Zanim jednak przejdziemy dalej, pozwólcie, że podzielę tę notkę na dwie części, jako że sezon trzeci został również podzielony na dwie części. Zacznijmy zatem od 3A... co przyniesie bohaterom?

źr.

źr.

Sezon 3A

Bohaterowie powracają po wakacjach, z nowymi celami, z nowymi wątpliwościami i problemami, które jednak gasną, gdy okazuje się, że ktoś w Beacon Hills, zaczyna mordować nastolatków. Na dodatek, do miasta zawitają kłopoty w postaci... Paczki Alf. Z niebezpieczeństwem będzie więc musiał się zmierzyć Scott, ale również jego początkowy wróg-mentor - Derek. Czy w obliczu niebezpieczeństwa, po wszystkim co razem przeszli, zaufają sobie na tyle, by się zjednoczyć? Zwłaszcza, że nadchodzące wydarzenia mogą głęboko odcisnąć się na nich piętnem?

Okej. Obiecałam wam, że od tego sezonu pokochacie Teen Wolfa. I na Zeusa - POKOCHACIE GO. Czemu? Już wam mówię.

źr.
źr.
  • Przede wszystkim, genialna fabuła sezonu 3A! Oprócz wyżej wspomnianej Paczki Alf, oprócz morderstw w Beacon Hills, dostaniemy mitologię celtycką, co oczywiście mnie rozczuliło, bo kocham ją całym sercem. Możecie się więc spodziewać magii na wyższym poziomie i wielu elementów zaczerpniętych właśnie od Celtów. Napisałabym wam jakie, ale nie chcę, naprawdę nie chcę spoilerować, także oglądajcie sami. BĘDZIE SIĘ DZIAŁO.
  • Możecie myśleć, po oglądnięciu dwóch sezonów, że znacie już Scotta i jego  najlepszego przyjaciela - Stilesa. Ale to dopiero teraz, prawdziwie będziecie mogli się z nimi zżyć. Bo wiecie co? Wszystko jest klarowniejsze. Wszystko jest jaśniejsze. Wszystko jest takie jakim być powinno!
  • Relacja Sciles, dopiero w sezonie 3A pokaże jak piękna jest i jak cudownymi przyjaciółmi są Stiles i Scott. Odcinek "Motel California" wycisnął ze mnie tyle łez, że myślałam, że się po nim psychicznie nie pozbieram, serio. I do tej pory, za KAŻDYM RAZEM gdy go oglądam, płaczę na jednej ze scen Sciles. Oglądacze TW pewnie wiedzą o którą mi chodzi. Tą najpiękniejszą ze wszystkich! Mam do niej ogromny sentyment.
  • Porywane wątki z drugiego sezonu, jak ten Gerarda czy Boyda i Eriki, zostaną wyjaśnione. Na szczęście, jeśli Jeff się za coś zabiera, to to kończy co jest bardzo dobre, bo nie musimy żyć z domyślami "co się z nimi stało"
  • Scott będzie chciał zmienić coś w swoim życiu nie wiedząc, że... sezon trzeci, a zwłaszcza trzeci A, przyniesie dla niego takie zmiany i ewolucję na tak wielkim i zaawansowanym poziomie, że generalnie od tego sezonu, byłam już murem za nim. Dorasta chłopak, mierzy się z konsekwencjami, jest spokojny, lojalny, mądry i cudowny. Naprawdę podziwiam.

źr.

  • Isaac awansuje! Z postaci z tła, zostaje postacią drugoplanową, jest go więc pełno w sezonie trzecim, ogólnie. A oczywiście jak Isaac, to humor, to kłótnie ze Stilesem, to jego słowne wpadki, które sprawiają, że widz nie ma sił, by oprzeć się mu i nie zakochać się w nim na wieczność.
  • Lydia. Przez pierwszy sezon jest nie znosiłam. W drugim, głównie mnie irytowała. W trzecim została moją ulubienicą (na jakiś czas, poczekajcie do sezonu czwartego). Jej wątek jest rozszerzony, w końcu dowiadujemy się, co jest z nią nie tak, mamy próbkę jej umiejętności i świetną współpracę ze Stilesem. 
  • Humor, cudowny, cudowny humor o którym wspominałam wam już nie raz nie dwa. Ten serial żyje humorem.
  • Dialogi między bohaterami. Mimo że wypadają realnie i rzeczywiście, twórcom udaje się wplatać w wypowiedzi, chwilami naprawdę piękne myśli.
  • Wiele dynamiki i płynności. To było coś czego brakowało mi w sezonach poprzednich. O ile tamte głównie mnie męczyły przy oglądaniu, tego od sezonu trzeciego nie mogłam się uwolnić. Niesamowicie intrygujący, emocjonalny i fascynujący.
  • Angażuje widza we wszystko co się dzieje i w końcu czujemy, jakbyśmy sami stali się częścią Paczki Scotta! Zaczyna nam zależeć na postaciach, z zainteresowaniem obserwujemy to co się z nimi dzieje. W końcu jesteśmy częścią czegoś większego.

źr.
źr.
źr.

  • Dylan O'Brien ma normalne włosy! Cieszmy się i radujmy, to chyba jedna z najlepszych decyzji twórców, jaką kiedykolwiek podjęli! Poza tym, nie wiem czy wiecie, ale to widzowie decydowali o tym, jak będzie się prezentować Stiles. Przed startem zdjęć do sezonu 3A, odbyło się głosowanie. Poważna sprawa, hmm? :D
  • Scott robi tatuaż. Nie wiem czemu, ale to... Myślę, że go unormowało jako dorosłego. Nie mówię, że tatuaż to czyni z ludźmi. Chodzi mi o ten, konkretny przypadek, naszego wilczka. 
  • Drama Allison-Scott... przestaje być dramą! Właściwie to sezon 3A, tak na dobrą sprawę, pozbawiony jest miłości i romansu jako takiego. No może nie licząc Dereka, ale o nim za chwilę. Cieszę się, że Jeff ogarnął wątek Scallison, bo w drugim, niemiłosiernie mnie ta dwójka męczyła. Tutaj mamy porę na oddech i to pozwala widzowi skupić się na innych wątkach, a nie na tym miłosnym.
  • Dołącza cała masa nowych bohaterów! Jak wspomniałam wyżej - główny wątek to wątek Paczki Alf, nawiedzających Beacon Hills. W związku z tym, mamy sporo nowych zachowań, sporo nowych twarzy, sporo niebezpieczeństw i... bliźniaków z piekła rodem, którzy jednak strasznie ciekawią swoim zachowaniem i specyficzną więzią.
  • Odnośnie Dereka. Nie znosiłam go przez ostatnie dwa sezony. Nie aż tak jak Lydii, ale generalnie, nie byłam z nim w najlepszych stosunkach. W trzecim sezonie zaczął mi imponować i choć wciąż nie jest moim ulubionym bohaterem czy coś, to zaczęłam naprawdę interesować się jego losami. A działo się działo...

źr.
źr.

  • Derek dostaje swoją historię miłosną! WIEM! Też w to nie mogłam uwierzyć. Ten emo-wilkołak, który warczał na wszystkich przez dwa sezony, będzie... czyżby zakochany? Nie zdradzę za dużo. Powiem jedynie, że... No cóż. Niektórzy się rozczulą. Niektórzy wywrócą oczami.
  • Oprócz faktu, że dostaniemy romans Dereka w teraźniejszości, poznamy także jego historię z młodości! W końcu dowiemy się, czemu stał się taki zgorzkniały, okropny i nieufny. A uwierzcie mi, ta historia jest niesamowicie piękna i mnie osobiście, zauroczyła.
  • Udział Petera. Wiem, niektórzy go nie lubią, ale ja jestem w nim zakochana, to jeden z moich najukochańszych bohaterów z TW EVER. Nie dość, że błyskotliwy, to jeszcze zabawny i zaskakujący! Jego wiedza, doświadczenie i psychopatyczne skłonności sprawiają, że fabuła nabiera kolorytów.
  • W końcu ten serial zmienia się z produkcji przeznaczonej dla grona rozchichotanych nastolatek, pod szerszą publikę!
  • Efekty specjalne uległy poprawie! I to znacznej! Chwała wilkom!
  • Więcej Hale'ów! Nie chcę zdradzać za dużo, ale... uch! Będzie fajnie, zwłaszcza dla tych, którzy fascynują się historią rodziny Hale'ów. Po sezonie 3A, dostaniecie sporo nowych informacji.
  • Więź matki i syna, na przykładzie Melissy i Scotta, została świetnie uchwycona. Oglądacze wiedzą co sprawiło, że w trzecim sezonie tak pięknie się prezentowała, ponieważ był to efekt pewnych... kulminacyjnych momentów z sezonu poprzedniego.
  • Świetne, mocne, emocjonalne zakończenie sezonu 3A. Takie, które aż się prosi o natychmiastową kontynuację w sezonie 3B. I ja, nie przedłużając, zapraszam na drugą połowę...

źr.
źr.
źr.

Sezon 3B

Okej. O ile po sezonie 3A będziecie totalnie oczarowani TW i przez myśli będą wam przebiegać takie cuda jak "warto było oglądać te dwa pierwsze marne sezony! Sherry miała rację!", po sezonie 3B... Nie będziecie sobie wyobrażać życia bez tej produkcji. A wszystko dlatego, że... Sezon 3B to absolutne mistrzostwo. To taka perła, że będę ją polerować i polecać KAŻDEMU już zawsze. A co mogę napisać o fabule, nie spoilerując niczego?

A to, że sezon 3B jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z sezonu 3A i generalnie bohaterom przyjdzie się zmierzyć z konsekwencjami czynów, które zrobili w końcówce 3A. A było to przerażające i okropne i traumatyczne, więc możecie być pewni, że efektem tego wszystkiego... Będzie jeszcze więcej mroku. Nie bez przyczyny, tę część sezonu, reklamuje się hasłem "Lose Your Mind"

I generalnie warto tu dodać, że o ile sezon 3A szczycił się wieloma zabawnymi momentami i scenkami, o tyle sezon 3B to groza, cień i dreszcze, więc... Gotowi?

źr.
źr.

  • Okej, najważniejszą informacją powinno być to, że gwiazdą tej części sezonu jest bezsprzecznie Dylan O'Brien. Nie - nawet nie próbujcie się ze mną wykłócać. To jak zagrał tego, którego przyszło mu zagrać... OooooooMyyyWoooolf. Był nieprawdopodobny. Miał strasznie trudne zadanie do wykonania, zadanie, które nie wyszłoby pewnie 80% aktorów, ale Dylan? ZACHWYCAŁ. Od początku do samiutkiego końca. Gdybym już wcześniej nie była w nim zakochana, zakochałabym się w nim na zabój, bo oglądnięciu 3B.
  • O ile 3A bazował na mitologii celtyckiej, o tyle 3B bazuje na mitologii japońskiej. Znów - mamy całą masę legend i historii do poznania, nowych wrogów, nowe niebezpieczeństwo i... utratę zmysłów czającą się na horyzoncie. Bo tym razem, niebezpieczeństwo nie będzie tylko otaczało naszych bohaterów na zewnątrz. Ono będzie tkwiło w środku. Bo zło, zaczyna się w człowieku, co udowadnia właśnie sezon 3B.
  • Efekty specjalne! Znów muszę pochwalić. Sceny z demonami, z walką - były niesamowite! Niewiarygodne jak zmienił się poziom serialu! Po zaledwie dwóch sezonach!
  • Pojawiają się nowe postacie! Po pierwsze - moja przyszła ulubienica, taka która na stałe zamieszka w moim sercu - Malia. W sezonie 3 nie ma jej zbyt wiele, ale za to przykuwa uwagę widza, od początku wydaje się charakterna i po prostu... To Malia! Nie rozumiem jak można darzyć ją negatywnymi uczuciami.

źr.
źr.

  • Oprócz Malii, która na razie, w trzecim sezonie za bardzo się nie liczy, do serialu dołącza także... Kira. Kira, która szybko stanie się jedną z ważniejszych postaci serialu, także radzę od początku na nią zwracać uwagę. Generalnie, pokochałam tą dziewczynę. Była taka rozkoszna z tymi swoimi wpadkami, urocza i zabawna... Poza tym, wkrótce przyjdzie jej się zmierzyć z czymś... wielkim, z czym nigdy dotąd nie miała do czynienia, także kolejny super wątek dołącza do fabuły.
  • Złe bliźniaki Alfa. O ile w 3A mieliśmy obraz czarno-biały, o tyle w sezonie 3B poznamy bliźniaków poprzez pryzmat różnych szarości. I będzie to bardzo interesujące.
  • Nowe wątki romantyczne! Dotyczące Scotta i Allison! I to nie ich razem! A osobno! Nasza dwójka kochanków na miarę Romeo i Julia, spróbuje poszukać szczęścia z kimś innym... Czy im się to uda? Czy po tak epickiej miłości, jaka im się przytrafiła, młodzi będą mogli ruszyć dalej?
  • To że Dylan jest gwiazdą sezonu, nie oznacza że inni wypadają miernie. Wręcz przeciwnie. Każdy aktor błyszczał w swej roli. BEZ WYJĄTKU. Po prostu Dylan świecił najjaśniej. Nie jego wina, że jest tak nieprawdopodobnie utalentowany. Wielkie brawa dla całego castu.
  • Generalnie, nie wiem jak wam to napisać, żebyście mi uwierzyli, ale ta część sezonu jest MAKABRYCZNA. Makabryczna pod względem emocjonalnym, pod względem napięcia, które jest budowane od samego początku, pod względem uczuć, wydarzeń i rozwiązań fabularnych. Będzie sporo łez, sporo bólu i sporo złamanych serc. To wam mogę obiecać.

źr.
źr.

  • Jeszcze więcej łamiących serca scen Sciles! Na Wilkołaki Świata! Ile razy ja płakałam przy scenkach ze Scottem i Stilesem... Ile razy serce mi się łamało, kiedy na nich patrzyłam? Ile razy marzyłam, aby kiedyś poznać kogoś kto będzie dla mnie tak ważny jak Scott dla Stilesa, dla kogo ja będę tak ważna jak Stiles dla Scotta. To jest czyste piękno. Totalnie shippuję. BROTP.
  • Niesamowity, uzależniający i cudowny klimat. Creepy. Crazy. Istne szaleństwo i pochłaniający widza  mrok. 
  • Kulminacyjne momenty tego sezonu, to czyste piekło i szaleństwo. Dreszcze, drżenie serca i napady często skrajnych emocji powodują, że ostatnie odcinki wchłania się, a nie ogląda. A niebezpieczeństwo rośnie i rośnie i na końcu powoduje...
  • Straty. Ten sezon jest też boleśniejszy od poprzednich bo przynosi straty śmiertelne. Pewnie w sieci natkniecie się na mnóstwo spoilerów, także już teraz ostrzegam - nie szukajcie niczego dot. TW, dopóki nie będziecie na bieżąco, bo strasznie zepsujecie sobie przyjemność z oglądania, jeśli dowiecie się o... pewnych sytuacjach. 
  • Tragiczny finał. To jeden z najlepszych finałów, jakie w życiu widziałam. Do płaczu. Do otworzenia szeroko oczu. Do rozdziawienia buzi. Do pogodzenia się, że wszystko przemija.
  • Ta część sezonu generalnie sporo uczy człowieka. O sobie, o swojej psychice. Bo mimo że produkcja oscyluje wokół paranormalnych problemów, jakimś cudem, normalny człowiek jest w stanie sporo z niej o sobie samym wynieść. Ja na przykład, dosłownie czułam się przygnieciona ciężarem informacji, gdy już skończyłam sezon trzeci. Niesamowite!

źr.
źr.
źr.

Ilość emocji, jakie możecie przeżyć z tym serialem, z tym konkretnym sezonem, jest niepojęta. Nie wyobrażam sobie zatem, byście mogli - tak po prostu, ją sobie darować. Bo to już nie jest tylko "pochłaniacz czasu" dla młodzieży. To coś co wciąga, to coś co oddziałuje na każdy zmysł, to coś co dosłownie pochłania widza i na stale gości w jego sercu. To czysta epickość i nie może być inaczej, że ją polecam i to z największą przyjemnością. Musicie to przeżyć.

Pozdrawiam,
Sherry


sezon 1 | sezon 2 | sezon 3 | sezon 4 | sezon 5


10 komentarzy:

  1. Kurka wodna. Bardzo mnie kusi ten serial i muszę wreszcie znaleźć czas, żeby zobaczyć pierwszy sezon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam szczerą nadzieję, że ci się uda. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Nie sądziłam, że po genialnym sezonie 3A Teen Wolf spodoba mi się jeszcze bardziej, ale 3B to jest.. brak słów. Nie dość, że na pierwszym planie jest Stiles, którego od samego początku uwielbiam, to jeszcze ta fabuła i emocje! Coś niesamowitego. Pamiętam, że po każdym obejrzanym odcinku, całymi dniami je rozpamiętywałam, dosłownie nie mogłam go wyrzucić z głowy :D A sam finał.. cóż, to było szokujące i smutne zarazem. Chyba już nic nie pobije tego sezonu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem! Czuję dokładnie to samo, może z wyjątkiem tego, że ty widzę, najbardziej lubisz 3B, ja natomiast jestem wielką fanką sezonu czwartego, ale powody czemu jest tak, a nie inaczej, pojawią się w notce na temat wyżej wspomnianego sezonu. :D
      Ale Dylan był cudowny jako Stiles, oraz jako Nogitsune, nie mogłybyśmy być z niego bardziej dumne. :)
      I ten kac serialowy po odcinku w którym Allison... Ekhem.
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. Miałam w planach ten serial już od dawna, a nadal się za niego nie zabrałam :D Zapowiada sie całkiem okej, może spróbuję. Bo chyba nie mam dość wilkołaków :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wilkołaki zawsze spoko! :D Znaczy nie zawsze, ale akurat TW daje radę! Zwłaszcza od tego, trzeciego sezonu. <3
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Ja zawsze jestem pod wrażeniem tego jak wszystkie wątki się ze sobą łączą. Jeden przeplata się z drugim, następny jest konsekwencją tego pierwszego. Piękne :) Czekam na 5B i wiem, że to będzie jeden z najmroczniejszych sezonów jaki powstał dotychczas i mam nadzieję, że najlepszy. Poza tym nie chce, żeby ten serial się kończył :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Widać, że Jeff ma jakiś większy plan, większy pomysł i skutecznie go realizuje. Bardzo szanuję go za te wszystkie wątki i ewolucję postaci. Tym bardziej, że wygląda na to, że temu facetowi nie kończą się nowe koncepty na rozwój fabuły! :)
      Też czekam na 5B, zgadzam się, że już 5A był megamroczny, a B szykuje się... wow. Niesamowicie!
      I nie martw się! Stacja zamówiła szósty sezon, więc jeszcze trochę sobie pożyjemy ze Scottem i spółką. <3
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  5. Dzisiaj dopiero tu trafiłam, ale bardzo mi się podoba. :)
    Też oglądam TW od samego początku (musiałam jakoś odreagować maturę) i przez Stilesa się wciągnęłam. :) On jest głównym powodem dlaczego oglądam ten serial. Sezon 3B jest moim ulubionym, potem 5A. W 4 sezonie czegoś mi brakowało. Czekam teraz niecierpliwością na 5B. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo!
      A mnie właśnie czegoś brakowało w 5A, ale liczę, że 5B nadrobi niedociągnięcie - a jest na to wielka szansa, bo WOW, zwiastun był niesamowity!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry