![]() |
źr. |
Sezony: 6
Rok produkcji: 2011 - 2017
Serial zakończony
Serial zakończony
Gatunek: Dramat, młodzieżowy, paranormal
Chcę mieć świecące oczy
Pewnej nocy, dwaj przyjaciele, totalni frajerzy - nierozgarnięty astmatyk - Scott McCall i sarkastyczny, dziwaczny Stiles, wybierają się do lasu. No wiecie, przecież to taka fajna sprawa włóczyć się między drzewami, gdy grzeczne dzieci śpią w łóżkach. Ale generalnie chodzi o to, że ojciec Stilesa jest Szeryfem, a Stiles jest popieprzony, bo zamiast reagować na słowa "martwe ciało" z obrzydzeniem, on reaguje fascynacją. Fascynacją typu "musimy znaleźć to ciało, omgomgomg!". I oczywiście coś idzie nie tak, Scotta gryzie wilk, i jak to w młodzieżowych serialach bywa, zamienia się on w wilkołaka, po czym musi nauczyć się kontrolować swoje nowe instynkty i supersupersiłę. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze sprawa z morderstwami, plus, do miasteczka Beacon Hills, wprowadza się Allison. Nowa uczennica. Wiecie już jak to się skończy? No właśnie.
![]() |
źr. |
Teen Wolf, oglądam od początku. Serio. Od roku 2011. I na początku nie było łatwo. Serio. Nie znoszę pierwszych dwóch sezonów, bo widzę jak straszne są. Ale w chwili obecnej TW to jeden z moich ukochanych seriali i choć zaraz podam wam listę wad pierwszego sezonu, tak czy inaczej, chciałabym byście się poświęcili, bo późniejsze serie są NIESAMOWITE. Ale zanim do tego dojdziemy... Zacznijmy od początku.
Sezon pierwszy, czyli jak zacząć w złym stylu
- A no proste! Dajmy nastolatka z kompleksem wybawiciela świata i obrońcy niewinnych, w roli głównej. Przecież nikt nie przewidzi tego co zaraz zrobi. Nieeee. Skąd.
- Dodajmy do tego wątek nowej dziewczyny w szkole, która oczywiście zawraca w głowie głównemu bohaterowi. Jak wyjątkowo!
- Sprawmy, że romans będzie niczym historia Romea i Julii! Przykładowo - to niby jest spoiler, ale tak naprawdę nie, bo to da się przewidzieć serio, od pierwszych minut - żeby ojciec dziewczyny - w tym wypadku, Allison, był łowcą wilkołaków! A czym właśnie stał się główny bohater? WILKOŁAKIEM! How awesome!
- No generalnie, sezonowi pierwszemu można odmówić szału jeśli chodzi o efekty specjalne. Pamiętam jak na początku strasznie irytował mnie wygląd wilkołaków. Taki... beznadziejnie żałosny, wiecie?
- Do wszystkiego, wplączmy wątek Lydii. Upierdliwej, irytującej-jak-cholera, najpiękniejszej dziewczyny w szkole, która pozuje na idiotkę i udaje głupią, tylko po to, żeby uchodzić za fajną, gdy tak naprawdę, jest geniuszem. Serio, IQ level hard, ale jak można ją lubić, skoro to taka mała, wkurzająca łajza? I oczywiście musi stać się najlepsiejszą przyjaciółką Allison!
![]() |
źr. |
![]() |
źr. |
- Żeby było BARDZO CIEKAWIE, zróbmy ze Stilesa, najlepszego przyjaciela Scotta, zakochanego w Lydii szczeniaka. Który będzie za nią latał jak idiota, przymykając oko na fakt, że Lydia zachowuje się jak suka.
- Niech nasza dwójka herosów - Scott ze swoimi mięśniami, siłą, pazurami i kompleksem bohatera, a także Stiles - sarkastyczny, genialny, bystry cień Scotta, będą na początku frajerami. Takimi, z którymi aż wstyd się zadawać i nagle, w jednym momencie, zmienią się w gwiazdy, bo przecież zainteresuje się nimi wspaniała Lydia! I jej wredny, zachowujący się jak dupek - chłopak, Jackson!
- Fryzury Scotta i Stilesa. No comment. No comment.
- Nastolatkowie szukający na własną rękę mordercy? Prawdopodobbnie seryjnego? Rozczłonkowującego swoje ofiary na strzępy? Pewnie! Przecież to logiczne, by dzieci mieszały się w takie sprawy.
- Żeby nie było nudno, wplatajmy w historię Dereka. Emo wilkołaka, który jest owiany złą sławą, ale oczywiście może być jedyną osobą, która może pomóc Scottowi zapanować nad przemianą, blablabla.
- Fabuła generalnie jest prosta jak drut, przewidywalna jak harlequin. Znów, typowo.
- Produkcja kręcona była i to CZUĆ, pod młode dziewczątka szalejące wówczas za Edwardem i Jacobem, więc niech nie zdziwi was jej początkowy... charakter. Bardzo specyficzny.
![]() |
źr. |
Ok, wiemy już, że pierwszy sezon Teen Wolfa jest żałosny i beznadziejny. Zatem... czemu I TAK mamy go oglądać? A no już wam piszę.
- Dla Stilesa. (Dla przypomnienia, najlepszy przyjaciel Scotta. Grany przez Dylana O'Briena! <3 Co z tego, że z kijową fryzurą. To wciąż - DYLAN!) Ja osobiście, pokochałam go, od chwili gdy doszłam do wniosku, że jest równie sarkastyczny, cięty, ironiczny i cyniczny jak ja. Jest pomiędzy nami i naszymi charakterami tyle podobieństw, że po prostu nie mogłam się w nim nie zakochać. Serio, jego wypowiedzi mogłabym cytować bez końca.
- Dla humoru. W związku z tym, że Stiles jest sarkastyczny, wiadomo, że niektóre dialogi będą całkowicie epickie. Zresztą, nie tylko jego wypowiedzi. Generalnie, serial ma fajny, sympatyczny humor, tak że na YT roi się od cracków.
- Dla aktorów, pomiędzy którymi czuć chemię, jakkolwiek słabe postaci by nie grali. Na planie najwyraźniej to była miłość/przyjaźń, od pierwszego klipu.
- Mimo wszystko, dla wątków. Mogą sobie być przewidywalne, trywialne i proste, ale chwilami naprawdę udało się Jeffowi (twórcy) wytworzyć taki super, creepy klimat, który jest świetny i który jest przeze mnie uwielbiany.
- Dla bromance pomiędzy Scottem i Stilesem. Chciałabym mieć takiego przyjaciela jak oni mieli, w sobie nawzajem. Lojalność, troska, ale też zrozumienie, szczerość, stałość. Uwielbiam ich. Najlepsza para przyjaciół EVER.
![]() |
źr. |
- Dla serialowych rodziców! Szeryf Stliliński - ojciec Stilesa i Mellisa McCall - matka Scotta, są absolutnie fenomenalni. Sami zobaczycie.
- Dla scen z Coachem, czyli Trenerem. To jest postać również sarkastyczna, również cięta i uwielbiam to, jak w niezbyt subtelny sposób, obraża uczniów. Jest zabawny i generalnie, to postać, którą warto zapamiętać, bo wiadomym i oczywistym jest, że jego udział w danym wątku, przyniesie zabawne sytuacje.
- Dla Scotta, mimo wszystko. Bo czymże byłby nasz świat, bez bohaterów? I może sobie mieć ten kompleks bohatera, może sobie być naiwny i chwilami irytujący, ale w pewien sposób, uczy też dawać nadzieje. Rozumiecie?
- Dla wątku romantycznego. Wspomniałam, że jest schematyczny i nie odwołuję, ale mimo wszystko... Scallison jest cudownym shipem i choć nie szaleję za nim tak jak fandom, to i tak, dostrzegam to piękno i niewinność uczucia.
- Dla faktu, że po pierwszym sezonie, następuje niedużo lepszy - ale lepszy, sezon drugi, po sezonie drugim, cudowny sezon trzeci, po sezonie trzecim - GENIALNY i mój ulubiony - sezon czwarty, a po sezonie czwartym, obecnie trwający - creepy, szalony, ale też świetny w tym przerażającym aspekcie - sezon piąty! Sami zobaczycie, w przyszłych recencjach, jak bardzo się nimi będę zachwycać!
![]() |
źr. |
![]() |
źr |
![]() |
źr. |
Uwierzcie mi, warto przecierpieć te dwa pierwsze słabe sezony, żeby później zachwycać się trzecim, czwartym i dostać totalnego bzika, na punkcie sezonu piątego. To co jest dobre w tym serialu, to fakt, że ewoluuje i z każdą kolejną serią, jest coraz lepiej, coraz ciekawiej, coraz mroczniej. I mogę krytykować pierwszy i drugi sezon - i będę to robić jeszcze nie raz, ale to nie znaczy, że mniej kocham ten serial. Bo mam słabość do takich produkcji, cóż poradzę.
Teen Wolf to przynajmniej nie jest telenowela na miarę Pamiętników Wampirów, więc naprawdę, naprawdę zachęcam. Jeśli w tej chwili nie czujecie się przekonani do serialu - naprawdę rozumiem. W końcu minusy, które wymieniłam na górze, są dość znaczące. Ale poczekajcie tylko na posty dotyczące kolejnych sezonów, na te wszystkie moje zachwyty... Nie ma szans. Muszę was przekonać do tej produkcji!
Także nie martwcie się, zbyt dużo szarych komórek wam nie umrze, jeśli postanowicie oglądnąć Teen Wolfa. A może wam się nawet spodobać z tym lekkim klimatem. Przynajmniej się zrelaksujecie.
Pozdrawiam,
Sherry
![]() |
źr. |