czwartek, 8 października 2015

Serial: Teen Wolf - sezon 1

źr.
Sezony: 5
Rok produkcji: 2011 - ...
Gatunek: Dramat, Horror, Komedia, Romans, Dla młodzieży

Chcę mieć świecące oczy

Pewnej nocy, dwaj przyjaciele, totalni frajerzy - nierozgarnięty astmatyk - Scott McCall i sarkastyczny, dziwaczny Stiles, wybierają się do lasu. No wiecie, przecież to taka fajna sprawa włóczyć się między drzewami, gdy grzeczne dzieci śpią w łóżkach. Ale generalnie chodzi o to, że ojciec Stilesa jest Szeryfem, a Stiles jest popieprzony, bo zamiast reagować na słowa "martwe ciało" z obrzydzeniem, on reaguje fascynacją. Fascynacją typu "musimy znaleźć to ciało, omgomgomg!". I oczywiście coś idzie nie tak, Scotta gryzie wilk, i jak to w młodzieżowych serialach bywa, zamienia się on w wilkołaka, po czym musi nauczyć się kontrolować swoje nowe instynkty i supersupersiłę. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze sprawa z morderstwami, plus, do miasteczka Beacon Hills, wprowadza się Allison. Nowa uczennica. Wiecie już jak to się skończy? No właśnie.

źr.


Teen Wolf, oglądam od początku. Serio. Od roku 2011. I na początku nie było łatwo. Serio. Nie znoszę pierwszych dwóch sezonów, bo widzę jak straszne są. Ale w chwili obecnej TW to jeden z moich ukochanych seriali i choć zaraz podam wam listę wad pierwszego sezonu, tak czy inaczej, chciałabym byście się poświęcili, bo późniejsze serie są NIESAMOWITE. Ale zanim do tego dojdziemy... Zacznijmy od początku.

Sezon pierwszy, czyli jak zacząć w złym stylu

  • A no proste! Dajmy nastolatka z kompleksem wybawiciela świata i obrońcy niewinnych, w roli głównej. Przecież nikt nie przewidzi tego co zaraz zrobi. Nieeee. Skąd.
  • Dodajmy do tego wątek nowej dziewczyny w szkole, która oczywiście zawraca w głowie głównemu bohaterowi. Jak wyjątkowo!
  • Sprawmy, że romans będzie niczym historia Romea i Julii! Przykładowo - to niby jest spoiler, ale tak naprawdę nie, bo to da się przewidzieć serio, od pierwszych minut - żeby ojciec dziewczyny - w tym wypadku, Allison, był łowcą wilkołaków! A czym właśnie stał się główny bohater? WILKOŁAKIEM! How awesome!
  • No generalnie, sezonowi pierwszemu można odmówić szału jeśli chodzi o efekty specjalne. Pamiętam jak na początku strasznie irytował mnie wygląd wilkołaków. Taki... beznadziejnie żałosny, wiecie?
  • Do wszystkiego, wplączmy wątek Lydii. Upierdliwej, irytującej-jak-cholera, najpiękniejszej dziewczyny w szkole, która pozuje na idiotkę i udaje głupią, tylko po to, żeby uchodzić za fajną, gdy tak naprawdę, jest geniuszem. Serio, IQ level hard, ale jak można ją lubić, skoro to taka mała, wkurzająca łajza? I oczywiście musi stać się najlepsiejszą przyjaciółką Allison!

źr.
źr.

  • Żeby było BARDZO CIEKAWIE, zróbmy ze Stilesa, najlepszego przyjaciela Scotta, zakochanego w Lydii szczeniaka. Który będzie za nią latał jak idiota, przymykając oko na fakt, że Lydia zachowuje się jak suka. 
  • Niech nasza dwójka herosów - Scott ze swoimi mięśniami, siłą, pazurami i kompleksem bohatera, a także Stiles - sarkastyczny, genialny, bystry cień Scotta, będą na początku frajerami. Takimi, z którymi aż wstyd się zadawać i nagle, w jednym momencie, zmienią się w gwiazdy, bo przecież zainteresuje się nimi wspaniała Lydia! I jej wredny, zachowujący się jak dupek - chłopak, Jackson!
  • Fryzury Scotta i Stilesa. No comment. No comment.
  • Nastolatkowie szukający na własną rękę mordercy? Prawdopodobbnie seryjnego? Rozczłonkowującego swoje ofiary na strzępy? Pewnie! Przecież to logiczne, by dzieci mieszały się w takie sprawy. 
  • Żeby nie było nudno, wplatajmy w historię Dereka. Emo wilkołaka, który jest owiany złą sławą, ale oczywiście może być jedyną osobą, która może pomóc Scottowi zapanować nad przemianą, blablabla.
  • Fabuła generalnie jest prosta jak drut, przewidywalna jak harlequin. Znów, typowo.
  • Produkcja kręcona była i to CZUĆ, pod młode dziewczątka szalejące wówczas za Edwardem i Jacobem, więc niech nie zdziwi was jej początkowy... charakter. Bardzo specyficzny. 

źr.

Ok, wiemy już, że pierwszy sezon Teen Wolfa jest żałosny i beznadziejny. Zatem... czemu I TAK mamy go oglądać? A no już wam piszę.

  • Dla Stilesa. (Dla przypomnienia, najlepszy przyjaciel Scotta. Grany przez Dylana O'Briena! <3 Co z tego, że z kijową fryzurą. To wciąż - DYLAN!) Ja osobiście, pokochałam go, od chwili gdy doszłam do wniosku, że jest równie sarkastyczny, cięty, ironiczny i cyniczny jak ja. Jest pomiędzy nami i naszymi charakterami tyle podobieństw, że po prostu nie mogłam się w nim nie zakochać. Serio, jego wypowiedzi mogłabym cytować bez końca. 
  • Dla humoru. W związku z tym, że Stiles jest sarkastyczny, wiadomo, że niektóre dialogi będą całkowicie epickie. Zresztą, nie tylko jego wypowiedzi. Generalnie, serial ma fajny, sympatyczny humor, tak że na YT roi się od cracków. 
  • Dla aktorów, pomiędzy którymi czuć chemię, jakkolwiek słabe postaci by nie grali. Na planie najwyraźniej to była miłość/przyjaźń, od pierwszego klipu.
  • Mimo wszystko, dla wątków. Mogą sobie być przewidywalne, trywialne i proste, ale chwilami naprawdę udało się Jeffowi (twórcy) wytworzyć taki super, creepy klimat, który jest świetny i który jest przeze mnie uwielbiany.
  • Dla bromance pomiędzy Scottem i Stilesem. Chciałabym mieć takiego przyjaciela jak oni mieli, w sobie nawzajem. Lojalność, troska, ale też zrozumienie, szczerość, stałość. Uwielbiam ich. Najlepsza para przyjaciół EVER. 

źr.

  • Dla serialowych rodziców! Szeryf Stliliński - ojciec Stilesa i Mellisa McCall - matka Scotta, są absolutnie fenomenalni. Sami zobaczycie.
  • Dla scen z Coachem, czyli Trenerem. To jest postać również sarkastyczna, również cięta i uwielbiam to, jak w niezbyt subtelny sposób, obraża uczniów. Jest zabawny i generalnie, to postać, którą warto zapamiętać, bo wiadomym i oczywistym jest, że jego udział w danym wątku, przyniesie zabawne sytuacje.
  • Dla Scotta, mimo wszystko. Bo czymże byłby nasz świat, bez bohaterów? I może sobie mieć ten kompleks bohatera, może sobie być naiwny i chwilami irytujący, ale w pewien sposób, uczy też dawać nadzieje. Rozumiecie?
  • Dla wątku romantycznego. Wspomniałam, że jest schematyczny i nie odwołuję, ale mimo wszystko... Scallison jest cudownym shipem i choć nie szaleję za nim tak jak fandom, to i tak, dostrzegam to piękno i niewinność uczucia. 
  • Dla faktu, że po pierwszym sezonie, następuje niedużo lepszy - ale lepszy, sezon drugi, po sezonie drugim, cudowny sezon trzeci, po sezonie trzecim - GENIALNY i mój ulubiony - sezon czwarty, a po sezonie czwartym, obecnie trwający - creepy, szalony, ale też świetny w tym przerażającym aspekcie - sezon piąty! Sami zobaczycie, w przyszłych recencjach, jak bardzo się nimi będę zachwycać!

źr.
źr
źr.
Uwierzcie mi, warto przecierpieć te dwa pierwsze słabe sezony, żeby później zachwycać się trzecim, czwartym i dostać totalnego bzika, na punkcie sezonu piątego. To co jest dobre w tym serialu, to fakt, że ewoluuje i z każdą kolejną serią, jest coraz lepiej, coraz ciekawiej, coraz mroczniej. I mogę krytykować pierwszy i drugi sezon - i będę to robić jeszcze nie raz, ale to nie znaczy, że mniej kocham ten serial. Bo mam słabość do takich produkcji, cóż poradzę. 

Teen Wolf to przynajmniej nie jest telenowela na miarę Pamiętników Wampirów, więc naprawdę, naprawdę zachęcam. Jeśli w tej chwili nie czujecie się przekonani do serialu - naprawdę rozumiem. W końcu minusy, które wymieniłam na górze, są dość znaczące. Ale poczekajcie tylko na posty dotyczące kolejnych sezonów, na te wszystkie moje zachwyty... Nie ma szans. Muszę was przekonać do tej produkcji!

Także nie martwcie się, zbyt dużo szarych komórek wam nie umrze, jeśli postanowicie oglądnąć Teen Wolfa. A może wam się nawet spodobać z tym lekkim klimatem. Przynajmniej się zrelaksujecie.

Pozdrawiam,
Sherry


sezon 1 | sezon 2 | sezon 3 | sezon 4 | sezon 5



źr.

26 komentarzy:

  1. Nie znam tego serialu, ale ogromnie mnie intryguje, więc jak tylko znajdę wolniejszą chwilę to postaram się zobaczyć kilka odcinków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, pewnie. :) Mam nadzieję, że nie pożałujesz, bo jeśli przetrwasz te dwa pierwsze sezony, później będzie już tylko cudo. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  2. Ale się uśmiałam przy czytaniu - uwielbiam Twój sarkazm! Obejrzałam jeden odcinek serialu i wymiękłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie recenzja drugiego sezonu będzie równie sarkastyczna, także zapraszam ^^
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. To chyba zostanę przy Winchesterach :D Już sam plakat przywodzi na myśl Modę na sukces XD
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, oczywiście, nie można NIKOGO porównywać do Winchesterów i Casa! Heloł! :D
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  4. Zgadzam się z tobą w większości ;D Pierwszy sezon to dla mnie tragedia, głowie właśnie przez przewidywalność, odrażającą charakterystykę - Scott wyglądał tak niesmacznie, że aż ciężko się oglądało. No i efekty, niczym z żałosnej parodii w Strasznym Filmie (choć i tak tam lepiej były zrobione). Jeszcze przede mną sezon 5, ale i tak uwielbiam ten serial. Głównie dla Stilesa, którego gra aktorka jest genialna i byłam oczarowana jak w 3 sezonie, w jednym odcinku potrafił grać 2 role. Mistrzostwo ;) Uwielbiam też Dereka, ale dopiero od 2-3 sezonu i ubolewam nad tym, że go nie będzie w 5 sezonie (z tego co słyszałam) :( Tyle jeszcze mogłabym napisać, że może skończę już, zanim przesadzę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oglądałam żadnego Strasznego Filmu - wiem, jestem dziwna, ale wiem mniej więcej co tam się dzieje i jak to wygląda i muszę przyznać, trafne porównanie. :) Piąty sezon jest nieprawdopodobny! Musi ci się spodobać, nie ma innego wyjścia! :)
      Ja Dereka nigdy nie uwielbiałam, teraz w sumie jakby był - nie przeszkadzałoby mi to, jeśli dalej go nie będzie - też nie ma dla mnie różnicy. Ale mam nadzieję, ze względu na ciebie - że wróci. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  5. Wilki, wilkołaki tak nie za bardzo lubię - wolę wampiry :P chyba nie będę oglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. :D Tu, generalnie są różne stworzenia, ale wampirów akurat nie ma. ;)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  6. Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Dwa pierwsze sezony to żenada, sama zastanawiałam się po co to oglądam, ale ciągle motywowało mnie to, że "później ma być lepiej". Całe szczęście się nie poddałam i i wytrwałam, a serial dosłownie pokochałam. Stiles chyba zostanie moim ulubionym bohaterem wszech czasów :D U W I E L B I A M. Podpisuje się pod wszystkimi podpunktami, które wymieniłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oglądałam ze względu na Stilesa i humor. :D Ale wiesz, jestem sceptykiem i choć miałam nadzieję, że coś się poprawi, starałam się na nic nie liczyć, żeby się nie przeliczyć. NA SZCZĘŚCIE Jeff się wziął do roboty! :) Bardzo podziwiam tą zmianę, jaką zaszła na przestrzeni drugiego i trzeciego sezonu. Jakby Jeff wygrzebał się z serialem z dziury. :o
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  7. Dużo słyszałam o tym serialu i nigdy mnie do siebie nie przekonywał. Nawet wtedy, kiedy miałam fazę związaną z wampirami, wilkołakami i całą resztą tym podobnych istot.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. :) Jeśli nie widzisz tu niczego dla siebie, to oczywiście nie będę zachęcać. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  8. przyznam ze nie ogladalam i nei rozumiem szalu an to...ale..poszukuje seriali aby sie odprezac wiec wracam do doktorka who i uwaga saiolrek (hue hue) i the 100 i i i nie wiem co wybrac arrowa czy teen wolfa? :D ratuj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś oglądała trzeci, czwarty i piąty sezon to byś wiedziała czemu jest taki szał. :D Ja kocham Teen Wolfa za te sezony, były genialne!
      The 100 <3 Kurczę, trudny wybór, ale mimo wszystko, bardziej polecam Arrowa, skoro między nimi się decydujesz. :D W końcu superbohaterowie i w ogóle!
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  9. A mi tam się pamiętniki podobały :-P Przynajmniej te pierwsze odcinki które obejrzałam jeszcze w gimnazjum;-)
    Te tandetne wilkołaki kojarzą mi się z serialem Buffy, który kiedyś wprost uwielbiałam ;-) Niby wymieniasz masę wad ale kuszą mnie szczególnie te nowsze i ciekawsze sezony więc jestem skłonna zaryzykować;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się podobały gdy je oglądałam w gimnazjum. Miałam na ich punkcie obsesję, serio. Aż... się skończyła na trzecim sezonie. Czwarty był dla mnie tak okropny i żałosny (a raczej początek), że przerwałam, rzuciłam to w cholerę i nie żałuję. W tej chwili mogę go z czystym sumienie, wyzywać od najgorszych ^^
      Buffy! <3 Też kochałam ten serial i w sumie nawet ostatnio myślałam, żeby do niego powrócić, ale jakoś nie jestem w stanie się w sobie zebrać :D
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  10. Nigdy nie oglądałam tego serialu, ale ciągle słyszę jak mi go ktoś poleca. Może spróbuję:)
    Pozdrawiam,
    http://lekturia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto. Może akurat ci się spodoba. :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  11. Tego serialu nie oglądam, nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też chcę mieć świecące oczy ;)
    Niestety z rozpoczęciem roku szkolnego skończył mi się czas na oglądanie seriali, mam zbyt wiele zajęć domowych, a w nocy nie daję rady nawet czytać, bo rano muszę dziecko wyekspediować do przedszkola... Może w feerie nadrobię trochę serialowe hity.
    Natomiast Twoje notki polecam wielbicielom seriali wszelakich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi bardzo. :( Natomiast mam nadzieję, że uda ci się wszystko jakoś poukładać i mimo wszystko, czas będzie dla ciebie łaskawszy. Jeśli nie teraz, to za jakiś czas. :)
      Dziękuję! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  13. Stiles to tak dziwny gość, że czuję, że bym go polubiła. :D Aż nabrałam ochoty na obejrzenie pierwszego odcinka, dzięki Twojemu opisowi(na serio ten normalny tak nie działa) :P Ale te efekty...

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przywykniesz do nich! :D Znaczy to nie będzie łatwe w pierwszym sezonie, ale później owszem. :) I zaczniesz rozkoszować się innymi elementami, które będą supeeeer! :)
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry