poniedziałek, 27 marca 2017

Fatalna lista - Siobhan Vivian

źr.
The List
Wydawnictwo Feeria Young, 2017
384 str.

To już tradycja. Każdego roku, na tydzień przed balem jesiennym, w liceum Mount Washington High pojawia się lista. TA lista. Zawiera osiem nazwisk dziewczyn, po dwie z każdego rocznika, nazywając jedne z nich najładniejszymi, a inne najbrzydszymi. Od tego dnia, ich życie zmienia się, czy tego chcą czy nie i niezależnie, w której kategorii się znalazły, zmiany nie zawsze muszą wyjść na lepsze.

"Lista miała wielką moc, jej wyroki były niepodważalne."

źr.
Dorastanie to czas pełen wzmożonych uczuć i impulsywnych zachowań. To nieustanne patrzenie się za siebie i chęć przypodobania się innym ludziom. To pierwsze zauroczenia, pierwsze zazdrości, pierwsze złamane serca. Lista najbrzydszych i najładniejszych dziewczyn Mount Washington High, natomiast, staje się kolejnym czynnikiem zaburzającym spokojną sielankę licealnej rutyny i zakłócającym relacje pomiędzy ludźmi. Jak z nowymi zmianami poradzi sobie ósemka dziewczyn z tegorocznej listy?

Siobhan Vivian w swojej książce Fatalna lista, wprowadza nas w świat młodzieńczych dramatów i licealnych urazów. Ukazując ślepą wiarę szkoły w słuszność listy i niepodważalność wyroków autora, zwraca uwagę na problem oceniania ludzi poprzez pryzmat powierzchowności, a przy tym udaje jej się też uchwycić różne rodzaje środowisk, w którym dorastają młodzi ludzie - realnie przedstawiając ich problemy, to co spędza im sen z powiek, lęki, obawy, marzenia i najskrytsze pragnienia, kryjące się głęboko w ich sercach. 

"Co prawda wszystkie te dziewczyny znalazły się na liście, jednak każda miała swój świat. Nic ich nie łączyło."

źr.
Autorka w Fatalnej liście przedstawia nam historię dziejącą się przez cały tydzień, rozpoczynając od poniedziałku - czyli dnia ujawnienia listy, na sobocie i balu jesiennym skończywszy. Wydarzenia mamy okazję obserwować z perspektywy wszystkich dziewczyn z listy. Nie będę kłamać, początkowo nie uśmiechała mi się wizja czytania ośmiu różnych punktów widzenia, tym bardziej, że gubiłam się w imionach i nie byłam pewna kto jest kim. Siobhan Vivian jednak szybko poradziła sobie z moją krótką pamięcią, koniec końców tworząc tak charakterystyczne i specyficzne bohaterki, że szybko czytanie ich różnych perspektyw, zaczęło mi się coraz bardziej podobać. Poza tym, zaczęłam doceniać zabieg jaki autorka zastosowała, prezentując wyraźne różnice nie tylko w charakterach i decyzjach dziewczyn, ale tego co kryje ich życie rodzinne i z czym tak naprawdę muszą się zmagać.

Pisarka ma przyjemny, luźny styl, a dzięki plastycznym opisom, mamy okazję poznać myśli i obawy bohaterek, jak również całe zaplecze, jakie się za nimi kryje, bez problemu obrazując sobie wszystko w głowie. Autorka z łatwością przeplata teraźniejszość ze wspomnieniami, tłumaczącymi wydarzenia aktualne, czym jeszcze mocniej utwierdza w przekonaniu, że bohaterki są wyraziste i pełnokrwiste.

"Pragnęła, by wszyscy ją teraz widzieli. Pokonała naprawdę długą drogę, by znaleźć się w tym punkcie swojego życia."

Fatalna lista okazała się naprawdę rewelacyjnym kawałkiem literatury Yoing Adult. Nie dość, że nie dała mi powodu, by odrywać się od lektury, to jeszcze z każą stroną moja ciekawość odnośnie tego kim naprawdę okażą się dziewczyny rosła. Podobało mi się, że nic w tej książce nie było jednoznaczne, że nie autorka nie pozbawiła bohaterek wad i nie pozwoliła sobie na pójście w kierunku: białe-czarne, a skupiła się na przedstawianiu szarości i skaz w ludzkich charakterach.

Jeśli macie ochotę przeczytać naprawdę mądrą, nieco zabawną, ale też okrutną powieść o nastolatkach - w której nie brak trudniejszych tematów, jak nadopiekuńczość, potrzeba kontrolowania, poczucie odrzucenia, zmaganie się z okropną samooceną, wykluczeniem ze strony rówieśników czy zaburzeniami odżywienia, koniecznie dajcie szansę Siobhan Vivian i Fatalnej liście. Możecie być naprawdę zaskoczeni, komu koniec końców będziecie kibicować w drodze do pokonania słabości i spełnienia marzeń.

7/10
Pozdrawiam,
Sherry


Książkę miałam przyjemność poznać dzięki uprzejmości księgarni PanTomasz. Serdecznie dziękuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry