niedziela, 5 lutego 2017

Dręczyciel - Penelope Douglas

źr.
Bully
Fall Away, tom 1
Editio Red, 15.02.2017
305 str.

Kocham cię nienawidzić

źr.
Wyobraźcie sobie, że znacie kogoś przez całe życie, a później nagle, niespodziewanie, z dnia na dzień, wasz najlepszy przyjaciel, staje się największym wrogiem. Jak osoba, która była opoką, która kochała, może ziać taką nienawiścią? No właśnie, jak? Szczuta, upokarzana i obrażana przez Jareda - niegdyś przyjaciela, obecnie prześladowcę, Tate również zadaje sobie to pytanie. Co stało się z chłopcem, którego znała? Co stało się z chłopcem, z którym dzieliła tyle pozytywnych wspomnień? Gdzie podział się jej najlepszy przyjaciel? Po roku pobytu za granicą, dziewczyna wraca do rodzinnego miasta, do znajomych okolic i do ludzi - również Jareda, który ją tak nienawidził. Tyle że tym razem, Tate nie ma zamiaru być już dłużej ofiarą, tym razem, Jared już ją nie złamie. Czy rozłąka coś zmieniła? I gdzie kryje się źródło niechęci chłopaka? Co tak naprawdę wydarzyło się przed latami, a zmieniło uroczego Jareda w dręczyciela?

źr.
Penelope Douglas pojawiła się w moim życiu niespodziewanie, pozostawiając totalny zamęt i chaos, a tym samym uświadamiając mi, że już nigdy się od niej nie uwolnię. Jest na świecie kilku autorów, którzy poruszają dość trudne tematy w swoich powieściach, przedstawiają toksyczne relacje, a ja mimo logiki i podszeptów rozumu, jestem spragniona tego zła. Ci sami autorzy są też tymi, którzy ranią tak dotkliwie, że człowiek czuje to na całym ciele, którzy poruszają najczulsze struny i bawią się emocjami czytelnika, jak gdyby nigdy nic. Penelope Douglas jest dla mnie taką autorką. Tworzy coś, co nie jest niczym ambitnym - ot, kolejny romans - jednak to w jaki sposób pisze, to w jaki sposób manipuluje moimi własnymi uczuciami i w jaki sposób mnie łamie, tak bym pragnęła tego bólu, niczym masochistka - to jest właśnie, moi drodzy - talent.

źr.
Historia Tate'a i Jareda przemówiła do mnie od pierwszych rozdziałów. Autorka potrafi niesamowicie operować słowem, tak by nafaszerować każdą stronę, każdy opis i każdy dialog tak wielką ilością emocji, by kontury rzeczywistości i jawy, zaczęły się zacierać. Z każdej kartki, wypływa więc złość, nienawiść, niemy krzyk furii i... wołania o pomoc. Pomimo że fabuła skupia się głównie na głównej parze bohaterów, wokół mamy tyle innych świetnych wątków, tyle innych wirujących uczuć i tak wielu bohaterów! Sama relacja Jareda i Tate, to coś co mój rozum odrzucał, a moje serce kochało. Coś co przyprawiało mnie o wściekłość i o zachwyt. Penelope Douglas sprawiła, że cały czas czułam się jakbym była na haju, balansując na krawędzi naprawdę ciemnej otchłani. Spragniona kolejnych słów i fali nienawiści, czytałam książkę z zapartym tchem, nie mogąc nie zakochać się... pomimo logiki, pomimo wszystkiego.

źr.
"Dręczyciel" pokazuje naprawdę pociągającą stronę nienawiści. Urok negatywnych emocji i piękno kryjące się za brzydotą. To co jednak najbardziej daje się we znaki i wywołuje dreszcze na ciele... to chemia pomiędzy bohaterami. Ciężar pragnienia, pożądania i chęci posiadania drugiej osoby, walczył z obrzydzeniem, bólem, stratą, obawą i wyrzutami. Dawno nie czytałam powieści, w której natężenie emocji pomiędzy głównym duetem, iskrzenie pomiędzy nimi - tak bardzo wpływało na moje własne emocje i postrzeganie rzeczywistości. Penelope Douglas ukazała, że jeśli chodzi o miłość nie ma reguł, nie ma logiki, nie ma łatwych wyborów. Wrzuciła mnie w ten huragan emocji, zostawiła w moim sercu spustoszenie i rozkochała w sobie, do nieskończoności.

Jeśli kochacie romanse, w których emocje wylewają się z kartek, koniecznie odrzućcie sztywne myślenie i sięgnijcie po "Dręczyciela". Pióro Douglas jest seksowne, niebezpieczne i tak uzależniające, że nie dziwcie się, jeśli tak jak to było ze mną, po przeczytaniu jednej powieści, autorka wyląduje na liście waszych ulubienic. Historia Jareda i Tate to trudna, intensywna opowieść o dwóch zagubionych duszach, które muszą odnaleźć drogę powrotną.

POLECAM,
8/10

Pozdrawiam,
Sherry


Dręczyciel | (Until You) | Rival | Falling Away | Aflame | (Next to Never) | The Next Flame | (Adrenaline)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry