czwartek, 11 stycznia 2018

Złe serce - Leisa Rayven


Wicked Heart
Starcrossed, tom 3
Wydawnictwo Otwarte, 2018
350 str.

Recenzja nie zawiera spoilerów z poprzednich tomów!

Co się dzieje za kulisami

źr.
Bycie profesjonalistką, kiedy musi się ponownie pracować z miłością swojego życia, a jednocześnie draniem, który złamał ci serce, niekoniecznie jest proste. Zwłaszcza nie kiedy, ów mężczyzna wraca z niewiarygodnie piękną narzeczoną przy boku. Elissa Holt ma jednak zamiar zrobić wszystko co w jej mocy, by przeboleć obecność niedorzecznie przystojnego Liama Quinna - obecnie zajętego ulubieńca Hollywood - w końcu takiego podejścia wymaga się od inspicjentki na Broadwayu. Czy jednak po tych wszystkich latach, dawne uczucia faktycznie wygasły? I jak poradzić sobie z ciężkim, wiszącym w powietrzu napięciem seksualnym? Ile osób zostanie skrzywdzonych w zaistniałych warunkach? I jak wiele sekretów skrywają kulisy przygotowywanej właśnie sztuki?

źr.
Ostatni tom trylogii Starcrossed to nie tylko całkiem nowa historia z zupełnie innymi bohaterami grającymi pierwsze skrzypce, ale też powieść, która, tym razem, bardziej skupi się na tym co się dzieje za kulisami, zostawiając blaski głównej sceny, parze poprzednich dwóch części serii. Czytelnicy książek Leisy Rayven wiedzą już jak zakończyły się losy Ethana Holta. Jeśli jesteście ciekawi jak się ma sprawa z jego siostrą, pewnie ucieszy was fakt, że w Złym sercu spędzimy czas z Elissą. Barwną postacią, z którą - jestem pewna, wiele osób będzie w stanie się zżyć. Wraz z nią, w pakiecie dostajemy również nie mniej interesującego Josha w roli najlepszego przyjaciela, piękną-i-niestety-uroczą Angel, której trudno nie lubić i oczywiście powodującego największe problemy - Liama. Ucieleśnienie piękna, seksowności i niesamowitości w jednym. Mężczyznę, który niegdyś był na dnie, a teraz pływa w luksusach. Jego historia być może w zamierzeniu miała być bardziej tragiczna, jednak z całym zapleczem zalet i ochów i achów, autorka chyba zapomniała, że ludzie to nie tylko zbiór dobrych przymiotów, ale również i złych. Nie muszę zatem mówić, że wyidealizowanie głównej postaci męskiej sprawiło, że wydawał się on niemożliwie irytujący, nieciekawy oraz po prostu... nierealny?

źr.
Gdy czytałam tę powieść nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że każdy problem, z jakim mierzyli się Elissa i Liam, był przerysowany i wymyślony na siłę. Coś w dynamice pomiędzy nimi wydawało mi się wymuszone, a większość kłopotów i dramatów, bohaterowie sami sobie wynajdywali co było strasznie denerwujące. Jeśli dodać do tego motyw zdrady, swatania wszystkich w dziwnie wygodny dla autorki sposób i korzystanie ze śpiewki "przeznaczenie" oraz "cóż za szczęśliwy zbieg okoliczności" dostajemy w efekcie twór, który... nie zapisze mi się w pamięci na długi czas, to na pewno. Nie zrozumcie mnie źle - Złe serce nie jest złą książką. Po prostu nie jest też lekturą, z którą spędziłam czas szczególnie miło czy powieścią, mogącą wylądować na liście ulubienic bądź tytułów, do których chętnie wróciłabym w przyszłości.

źr.
Autorka ma dość przyjemy styl pisania, jednak zauważyłam, że również przejawia tendencję do bezsensownego przedłużania akcji i pisania w taki sposób, że po pewnym czasie, czytelnik jest po prostu zmęczony - jakkolwiek treść nie byłaby łatwa w przyswajaniu. Czytanie Złego serca było jednak interesującym doświadczeniem. Biorąc pod uwagę całą  trylogię, historię Elissy i Liama można uznać za świeżą i barwną, a dodając do tego chwilami kiczowate dramaty, dostajemy otoczkę powieści może nieambitnej, ale takiej, która zaspokoi niewymagającego czytelnika spragnionego czystego romansu z dodatkiem dowcipu i seksualnego napięcia w tle. Klimat jest dość zwariowany i pełen skrzących w powietrzy emocji, tylko czekających na idealny moment by wybuchnąć bohaterom prosto w twarze.

Jeśli pokochaliście trylogię Starcrossed, myślę, że pożegnanie jej w obecności Elissy i Liama uznacie za bardzo satysfakcjonujące. Z jej humorem oraz jego czarem, dostaniecie historię nieco słodką, nieco seksowną, nieco szaloną i zdecydowanie mniej chaotyczną niż tą, z którą mierzyliście się w poprzedniczkach serii. Złe serce mogę polecić fankom romansów, nie szukających w lekturze niczego poza perspektywą ucieczki w świat liter i szalejących uczuć.

6/10
Pozdrawiam,
Sherry


Zły Romeo | Zła Julia | Złe serce


Za udostępnienie egzemplarza powieści, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry