poniedziałek, 26 listopada 2018

Simon oraz inni homo sapiens - Becky Albertalli


Simon vs. the Homo Sapiens Agenda
Creekwood, tom 1
Wydawnictwo Papierowy Księżyc, 2016
303 str.

I bloom for you

źr.
Wiecie nad czym zastanawia się szesnastoletni Simon Spier? Nad tym czemu bycie heteroseksualnym jest powszechnie uważane za oczywistość. Czemu to osoby z innymi orientacjami seksualnymi muszą się stresować wielkim Coming Outem podczas gdy ludzie hetero nie muszą stawiać czoła takiemu wyzwaniu? Simon uważa to za wielką niesprawiedliwość zwłaszcza, że sam jest gejem, nie powiedział o tym nawet najbliższym przyjaciołom, a jedyna osoba, która zdaje się go rozumieć to tajemniczy Blue, z którym to wymienia się wiadomościami online. Wkrótce jednak sekret Simona znajdzie się na krawędzi odkrycia, a chłopak zmuszony będzie opuścić swoją strefę komfortu. Jeśli zastanawiacie się jak potoczy się jego historia i macie w planach zapoznać się z pierwowzorem, pomimo istnienia osławionej ekranizacji - zachęcam do przeczytania recenzji.

źr.
Przede wszystkim warto na początku zauważyć, że debiut Becky Albertalli to powieść w gruncie rzeczy naprawdę krótka. Czymże jest trzysta stron w dobie dzisiejszych na-ogół-czterystu-stronicowych powieści young adult? Biorąc pod uwagę fakt, że autorka dołącza do treści e-maile wymieniane pomiędzy Simonem i Blue, książkę się wręcz pochłania. Coś co jednak naprawdę mi się podoba to, że pomimo prostej treści, młodzieżowego klimatu i przyjemnego podania, historia dotyka poważniejszych tematów i nie ogłupia, faktycznie przekazując czytelnikowi coś mądrego. Wydaje mi się, że niewiele osób, zwłaszcza w Polsce, zastanawia się nad tym jak wygląda sytuacja młodych osób ze społeczności LGBT, które nie tylko muszą radzić sobie z akceptacją samych siebie, ale także obawami i lękami towarzyszącymi wyjściu z szafy.

źr.
Pod pozorami naprawdę sympatycznej powieści młodzieżowej, skrywa się historia o młodości, o błędach, zauroczeniu, pierwszej miłości, przyjaźni, akceptacji, tolerancji i lojalności. Dodając do tego wątek LGBT i proces oswajania się z myślą, że być może bycie gejem to nie największa katastrofa, a przyznanie się przed wszystkimi nie musi skończyć się stygmatyzacją i wygnaniem z miasta, otrzymujemy naprawdę sensowną powieść. Nie jest ona może odkryciem roku czy jakimś arcydziełem, ale zdecydowanie podoba mi się podejście autorki do tematu seksualności i nie-wyolbrzymianie dramatów na siłę. Historia Simona potoczyła się w dość naturalnym tempie i po prostu wydała mi się uroczo czarująca. Bohaterowie przypominali nastolatków z krwi i kości, byli dalecy od perfekcji, popełniali błędy i chyba dlatego tak bardzo przypadli mi do gustu. Poza tym, nie ma co ukrywać, że nie istnieje wiele książek, w których postacie są nerdami, a zawsze milej jest czytać o kimś z kim można się utożsamić.

źr.
Debiut Becky Albertalli to naprawdę przyjemna powieść, napisana prostym językiem, która jednak mówi o czymś ważnym. Autorka nie sili się na moralizowanie, zamiast tego chwytając ułamek młodości i przenosząc ją na strony swojego dzieła. Nie trzeba być nastolatkiem, by czerpać radość z czytania tej pozycji - powiedziałabym wręcz, że tematyka jest dość uniwersalna i pomimo że najchętniej wręczyłabym ją wszystkim młodym osobom, w wieku Simona, to poleciłabym ją też starszym, bo powrót do okresu dorastania, gdzie nie brakuje dramatów, a także zdezorientowania towarzyszącemu podejmowaniu poważnych decyzji, jest na swój sposób ujmujący.

Simon oraz inni homo sapiens być może nie jest pozycją, która zostanie w moim sercu na zawsze, ale zdecydowanie nie żałuję, że ją poznałam, bo nieco dowcipny, żartobliwy sposób w jaki autorka podeszła do tematu, był odświeżający i przypadł mi do gustu. Jeśli lubujecie w gatunku YA lub poszukujecie sensownie napisanej powieści młodzieżowej z wątkiem LGBT - zainteresujcie się tym tytułem.

Pozdrawiam,
Sherry


Simon oraz inni homo sapiens | Leah gubi rytm


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry