poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Serial: Merlí

źr.
Merlí
Sezony: 3 (w trakcie kręcenia)
Rok produkcji: 2015 - ...
Gatunek: Komedia, Dramat

Filozofia a'la Merlí

Rodzinę Bergeron czekają zmiany. Po pierwsze: wychowująca nastoletniego Bruna matka, a była żona Merlíego, przeprowadza się do Rzymu. Bruno zostaje więc w kraju, z ojcem - owym Merlím, z którym to nie ma za dobrych stosunków. No wiecie, w końcu Merlí opuścił swoją żonę jakiś czas temu i praktycznie nie przyłożył ręki do wychowania syna. A to nie koniec rewelacji i zmian! Merlí znajduję sobie bowiem nową pracę, w szkole średniej, gdzie ma zacząć uczyć filozofii. Tak się składa, że to szkoła, do której chodzi Bruno... 

źr.

Merlí to serial kataloński, na który trafiłam pod koniec zeszłego (2016) roku. Byłam w trakcie przekonywania się do produkcji nie-amerykańskich i nie-brytyjskich, a znajoma użytkowniczka tumblr, lubująca w produkcjach, które były również moimi ulubionymi, podsunęła m i ten tytuł. Postanowiłam więc wypróbować i WOW, to była dobra decyzja. 

Uprzedzając pytania - serial oglądałam po hiszpańsku, z angielskimi napisami i NIE, nie wiem czy ktoś tłumaczył to cudo na polski. Szczerze? Nie za bardzo się tym interesowałam. Możliwość poduczenia się hiszpańskiego i kontynuowania tradycji oglądania produkcji z angielskimi napisami, którą stosuję od kilku miesięcy, przeważyła nad lenistwem i chęcią znalezienia wersji polskiej. 

Co jest jeszcze istotne, to że niedawno Netflix kupił prawa do Merlíego, plus - krążą plotki jakoby obecnie kręcony, trzeci sezon, miał być ostatnim. Na razie trudno mi to potwierdzić, ale będę wypatrywać wieści - w każdym razie: co takiego genialnego jest w tej prostej, a jednak głębokiej, katalońskiej produkcji?

źr.
źr.

  • Merlí to serial różnego rodzaju wątków. Wszystko zaczyna się od faktu, że nietypowy, nieco egocentryczny, dziwaczny facet - Merlí Bergeron dostaje pracę w szkole średniej, jako nauczyciel filozofii. Nie jest jednym kolejnym, nudnym belferem, a kimś kto nie tylko wkurzy kadrę szkolną, rodziców i niektórych uczniów, ale również wniesie MNÓSTWO zamętu w życie... cóż. Każdego. 
  • Każdy odcinek serialu, ma tytuł po którymś z wielkich filozofów - nie bez przyczyny. Epizody przytaczają nam postacie filozofów, idee jakie głosili, co za nimi przemawiało a co nie, a także - widzimy zastosowanie filozofii w faktycznym życiu. Lekcje Bergerona to tylko jeden z wielu elementów każdego odcinka - choć są czymś stałym i niezmiennym.
  • Jako że wszystko zaczyna się - i zwykle kończy na filozofii, dostajemy głęboką treść, o życiu, świecie, miłości, kłamstwie, postrzeganiu siebie, o ludziach, podaną w łatwej, sympatycznej, lekkiej, zabawnej formie
  • To serial wielu bohaterów. Owszem rodzina Bergeron jest epicentrum wszystkiego, wraz z Merlím i jego synem Brunem - ale zdecydowanie nie wszystko kręci się wokół nich. Mamy okazję poznać nie tylko znajomych Bruna, czyli nowych uczniów Merlíego, ale również ich rodziców, czy kadrę nauczycielską.
  • Poznając historie wielu, wielu młodych ludzi - tych których polubicie od razu, a także tych, wobec których początkowo będziecie mogli czuć wielką niechęć - macie okazję zobaczyć jak wiedzie im się poza szkołą, jak skomplikowane i różne mają sytuacje rodzinne i z jakimi znojami dnia codziennego mają do czynienia. To bardzo uzmysławiające.

źr.
źr.

  • Jednym z moich ulubionych wątków, z dotychczasowych dwóch sezonów, jakie obejrzałam, był zdecydowanie wątek ojciec-syn, na przykładzie Merlíego i Bruna. Ich relacja jest skomplikowana, bo nastolatek ma sporo wyrzutów wobec ojca, a fakt, że jego znajomi uwielbiają nowego, nietypowego nauczyciela, a sam Merlí więcej uwagi poświęca im, niż własnemu synowi, jeszcze bardziej wzbudza wściekłość Bruna.
  • Generalnie coś, co strasznie mi się podobało, pomiędzy nimi, to że w tej relacji to nastolatek - Bruno, był odpowiedzialny, ostrożny i pilny, a Merlí - ojciec, nierozważny, kłótliwy, zadziorny i prowokujący. Podczas gdy Bruno starał się utrzymywać wokół siebie spokój, Merlí rozsiewał kłopoty, pakował się w romanse i podżegał buntowniczość nastolatków, zachęcając ich do sprzeciwiania się normom społecznym. To zabawne, jak nawzajem próbują się zmienić - Bruno, temperując ojca i Merlí, starając się trochę wytrącić z równowagi syna. 
  • Postaci jest mnóstwo i w sumie w którymś momencie każdy zaczyna COŚ dla widza znaczyć, ale oczywiście mam swojego ulubieńca...
  • Bruno Bergeron ma długą drogę do przebycia. Nie tylko mierzy się ze zmianami, ojcem, który zdaje się o niego nie dbać i nieobecną matką, ale przede wszystkim... walczy z przyznaniem się, że jest gejem. Jego postać jest tak genialnie wykreowana, tak autentyczna, tak realna, namacalna - z wadami i zaletami, z błędami i pomyłkami i uczeniem się o sobie, o tym, że jego seksualność nie czyni człowieka gorszym, z wyjściem z szafy, ujawnieniem się nie tylko ojcu, ale i przyjaciołom... Uwielbiam. Jego. Wątek. 

źr.
źr.

  • Nie powinniście być więc zaskoczeni, że mój faworyt jeśli chodzi o wątki i relacje w tym serialu, obejmuje Bruna... i jego wieloletniego przyjaciela z klasy - Pola. Totalnego Casanovę. Pewnego siebie, aroganckiego, zdecydowanie hetero - przyjaciela, w którym to Bruno skrycie się podkochuje... 
  • Powiem tak: będzie mnóstwo dramatu. Mnóstwo, MNÓSTWO emocji. Płakałam razem z Brunem, śmiałam się razem z Brunem, wyklinałam i wychwalałam Pola razem z Brunem. #Brunol to moje OTP tego serialu, nie ważne czy realne czy nierealne. Plus - końcówka sezonu drugiego niemal mnie zabiła, dziękuję bardzo.
  • Merlí porusza mnóstwo ważnych tematów. Wielką uwagę zwrócono na wątek homoseksualny. Ukazanie zmagań nastolatków ze swoją seksualnością, z ujawnieniem się, z przyznaniem się przed samym sobą, że jest się gejem... To było poruszające i tak mądre, że serial urósł w moich oczach momentalnie. 
  • Homoseksualizm jednak nie jest jedynym trudnym wątkiem poruszonym w produkcji - innym, równie ważnym, nie mniej tabu, jest transwestytyzm. Serial walczy o pokazanie równości wśród ludzi, o ukazanie TOLERANCJI. I to jest coś co sprawiło, że ostatecznie straciłam dla niego głowę i serce. 
  • To serial o dorastaniu, o miłości, zdradzie, przyjaźni, naturze ludzkiej, odwadze, kłamstwie, rodzicielstwie. Porusza mnóstwo ważnych tematów, obala szerzenie nienawiści i potrafi w tak wspaniały sposób uchwycić młodość, wolność i odpowiedzialność, że twórcom należy się większe uznanie, niż to, które otrzymali dotychczas. 

źr.
źr.

Jeśli chcecie obejrzeć serial mądry, dramatyczny, zabawny i głęboki Merlí będzie doskonałym wyborem. Niesie echo refleksji, życia i nie tak łatwej rzeczywistości, zwraca uwagę na walkę z lękami i przyjętymi normami społecznymi, plus ma wartość edukacyjną i moralną. 

Mnie kupił totalnie. To jeden z tych nielicznych seriali, który ukazując nastolatków - nie kreuje jakiegoś fałszywego obrazu - wręcz przeciwnie. Mówi o błędach, o pomyłkach, o wadach i zaletach. Pokazuje dorastanie. Poza tym, wzbudza śmiech i łzy i oburzenie i złość i irytację i chichot i... oglądnie Merlíego było najlepszą lekcją filozofii i życia, jaką kiedykolwiek dostałam.

Oczywiście polecam.
Pozdrawiam,
Sherry


źr.
źr.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry