
Golden Son
Red Rising, tom 2
Drageus Publishing House, 2015
Opinia nie zawiera spoilerów z tomu 1!
"Ktoś musi zerwać pęta"
Nie zliczę przypadków serii, w których kontynuacje wypadały gorzej od części pierwszych. Zwłaszcza gdy w grę wchodziła trylogia, w której drugi tom okazywał się zapychaczem pomiędzy ekscytującą jedynką, a rozstrzygającą fabułę trójką. Po tym jak Pierce Brown rozkochał mnie w swoim piórze i świecie stworzonym ze Złotą krwią, do Złotego Syna podchodziłam z pozytywnym nastawieniem, ale nie bez obaw, że być może sequel mnie zawiedzie. Szybko miałam się jednak przekonać, że gdy mówimy o autorze Red Rising, reguła "gorszy drugi tom" zmienia się w "tom drugi przerastający jedynkę pod wszystkimi możliwymi względami".
