niedziela, 11 lutego 2018

Kobieta w oknie - A.J. Finn


The Woman in the Window
Wydawnictwo W.A.B., 2018
416 str.

Różnica między paranoją a szaleństwem

źr.
Bycie ograniczonym do przebywania we własnym domu, nie jest tak zabawne jak mogłoby się komuś wydawać. Dlatego właśnie Anna Fox, niegdyś pani psycholog ze szczęśliwą rodziną, obecnie wycofana kobieta z agorafobią, spogląda na świat poprzez obiektyw aparatu i szyby okien. Przeprowadzka rodziny Russellów do sąsiedztwa Anny nie miała niczego zmienić, a jednak. Pewnego dnia kobieta widzi coś czego nie powinna, a co niszczy jej spokój ducha. Błądząc pomiędzy domysłami, wątpliwościami, a faktami zaczyna szukać odpowiedzi na pytania czego tak naprawdę była świadkiem, a co mogło być ułudą. Jeśli jesteście ciekawi książki, która szybko stała się światowym fenomenem, serdecznie zachęcam do przeczytania recenzji.

źr.
Czytanie Kobiety w oknie można porównać do wejścia do labiryntu. Mając za przewodnika Annę, kluczymy niepewnymi drogami, z nadzieją, że bohaterka zna drogę do wyjścia, lub przynajmniej ma jakiekolwiek pojęcie o sytuacji. Szybko jednak dociera do nas, że nawet jej nie można ufać i orientujemy się, że pozostaliśmy całkiem sami, porzuceni i zdani wyłącznie na siebie. A wszystko co nas otacza do fałsz, niepewność i wątpliwości. Każda kolejna ścieżka, którą wybieramy, okazuje się ślepą uliczką. Autor zadbał o to, by wykreować atmosferę sprzyjającą podważaniu tego co wiemy, a także niepokojący klimat, dający się we znaki zwłaszcza w drugiej połowie książki, który sprawia, że powieść czyta się z rosnącą ciekawością.

źr.
Kobieta w oknie nie jest pozycją, w którą wchłonęłam bez reszty, a przynajmniej nie od razu. Przez pierwsze sto stron, autor przepełnia głowy czytelników różnymi faktami, obrzucając detalami, opisami prozaicznych czynności. Formuje bazę do zadawania pytań i stawiania hipotez, ale równocześnie sprawia, że ciężko brnie się w treść, a oporne czytanie kolejnych rozdziałów zabija także przyjemność cieszenia lekturą i podekscytowanie czekającą na nas historią. W dodatku cała tajemnica mimo że pomysłowo przedstawiona, nie jest specjalnie trudna do odgadnięcia i zanalizowania, co również zawodzi. Główna bohaterka jest dość niestabilna co działa zarówno na korzyść jak i niekorzyść książki. Jej historia jest kolejną tajemnicą do rozwikłania oraz równocześnie kolejnym, łatwym do przewidzenia wątkiem.

źr.
Autorowi jednak należą się gratulacje za solidne doprowadzenie wątków do końca, wykreowanie pełnego, realistycznego tła i sprawienie, że wiele razy czytelnik może się poczuć wyprowadzony w pole. Thriller psychologiczny powinien działać na wyobraźnię, a panu Finnowi zdecydowanie udało się to osiągnąć, a przynajmniej w pewnym stopniu. Zdaję sobie sprawę, że różni czytelnicy ocenią tę powieść w różny sposób, jednak z mojej perspektywy, okazała się pod pewnymi względami wybrakowana, a przynajmniej jak na tytuł o tak wielkim rozgłosie. Nie odradzam jej jednak, koniec końców naprawdę potrafiła mnie zaciekawić, a ostatnich kilkanaście rozdziałów czytałam z rodzącym się na nowo podekscytowaniem. Pełny obraz sytuacji, subtelne zbijanie z tropu i podkładanie detali, które koniec końców zostają użyte w układance z porozrzucanych tropów, stanowi rozrywkę i powinno zachęcać fanów gatunku do zakosztowania lektury.

Jeśli przepadacie za thrillerami psychologicznymi, pełnymi niepewnych, niewiadomych i kłamstw, lubicie zgłębiać się w obszerną treść, a równocześnie jesteście gotowi dać szansę nie-idealnej  lecz intrygującej pozycji, zachęcam do sprawdzenia Kobiety w oknie.

Pozdrawiam,
Sherry


Za udostępnienie pozycji serdecznie dziękuję Grupie FOKSAL

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry