niedziela, 14 kwietnia 2019

Kwiaciarka. Tom 2 - Xavier de Montépin


Wydawnictwo Dragon, 2019
576 str.

Recenzja nie zawiera spoilerów z tomu 1!

Jak może zmienić się życie osoby po stracie kogoś bardzo jej bliskiego? Egzystowanie z wiedzą, że koszmaru można było uniknąć, a winni zamieszania wciąż są gdzieś tam, niepociągnięci do odpowiedzialności, przytłacza i wzbudza poczucie niesprawiedliwości. Czy zawładniętym potrzebą zemsty bohaterom, uda się doprowadzić do satysfakcjonującego zakończenia?

Pierwszy tom Kwiaciarki, Xaviera de Montépina był nie najgorszym wprowadzeniem do historii grupy osób, których życia zmieniają się bezpowrotnie, poprzez pewną zbrodnię i kłamstwa. Powiedziałabym, że jako część pierwsza, wypadł dość przeciętnie, ale też dał mi ułamek nadziei, że być może w kontynuacji pewne mankamenty zostaną poprawione, a akcja zabierze nas w ciekawe miejsca. Na tyle na ile sequel pod pewnymi względami jest lepszy od poprzedniczki, dla mnie - mimo wszystko, okazał się rozczarowujący.

Przede wszystkim: kreacja bohaterów. Wspominałam już o tym pisząc o jedynce, ale w dwójce nie dość, że nic się nie poprawia, to wręcz ułomność autora w tej kwestii, zostaje jeszcze bardziej wyeksponowana. Chodzi mi mianowicie o jednowymiarowość postaci. W Kwiaciarce rządzi czerń i biel, szarości nie występują. Człowiek może być albo dobry, albo zły. Nic pomiędzy. Jeśli człowiek jest dobry - ma też urodę, serce ze złota, nigdy się nie myli, los jest po jego stronie i oczywiście jego życie nieskalane jest żadną pomyłką czy nawet odrobinę złym występkiem. Z kolei jeśli ktoś jest zły, to jest zły do szpiku kości, koniec kropka.

Jednowymiarowość ta sprawia, że wszyscy, co do jednego - irytują czytelnika i wypadają po prostu blado i płasko. Nikt nie zapada w pamięci, ich losy śledzi się z obojętnością, a przerysowane, groteskowe reakcje na wydarzenia, wzbudzają irytację. Nie mogę nie wspomnieć też o tym, że oczywiście "nieskalani" bohaterowie okazują się skrytymi mędrcami i niczym fontanny mądrości łączą fakty, czasami znając jakieś detale chyba tylko dzięki bożej opatrzności.

Książka jest denerwująco nijaka. Co parę stron dzieje się jakieś podniosłe wydarzenie - dziwny traf losu, który przybliża dobrych do upragnionego pokoju, a złych do ich kary i nie byłoby to aż tak drażniące, gdyby nie fakt, że w którymś momencie wszyscy bohaterowie zdają się oddychać tymi "szczęśliwymi zbiegami okoliczności", a tak skonstruowana powieść, nie ma prawa podbić mojego serca. Lubię gdy postacie same muszą się natrudzić, zanim dotrą do finału, natomiast jeśli chodzi o Kwiaciarkę, ich szczęście zdaje się być nieskończone i wszystko przychodzi im bez większego wysiłku.

Chyba największą zaletą powieści pozostaje klimat Paryża i okolic z końca XIX wieku, ale nie wiem czy warto męczyć się z monotonną treścią tylko dla tego jednego elementu. Autor dzięki plastycznym opisom maluje nam przed oczami tętniące życiem uliczki, zabierając nas do owładniętego różnicami pomiędzy sferami społecznymi, Paryża i na tyle na ile faktycznie można rozkoszować się przebywaniem tam, te nieliczne zalety książki i tak zostają zmiażdżone przez jej wady.

Lektura Kwiaciarki niestety okazała się dla mnie dość nieprzyjemnym doświadczeniem. Jako że tom drugi jest znacznie dłuższy od pierwszego, a akcja wcale nie przyśpiesza, czytanie było niespecjalnie fascynujące i przez większą część czasu, zmuszałam się do kontynuowania książki. Kartki przewracałam coraz to bardziej i bardziej zirytowana, a przewidywalna fabuła i lukrowane zakończenie, chyba urwane z bajki Disneya bądź słabego Harlequina, szybko wymazały ułamek szacunku jaki miałam do autora.

Kwiaciarka to specyficzna historia i choć nie twierdzę, że wszyscy zareagują na nią, aż tak negatywnie jak ja - być może część z was znajdzie w niej pewien urok, w końcu baśniowe historie też czasami są czytelnikowi potrzebne - to osobiście, nie będę zachęcać do jej poznania. Żałuję, że moja przygoda z piórem Xaviera de Montépina zakończyła się w tak nieprzyjemnym stylu.

Pozdrawiam,
Sherry


Tom 1 | Tom 2


Książkę poznałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Dragon. Bardzo dziękuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj wędrowcze!

Jeśli już pojawiłeś się na Feniksie, byłabym wielce rada, gdybyś był łaskaw pozostawić po sobie jakiś ślad - znak swojej obecności. Nawet nie wiesz ile radości sprawia mi, czytanie komentarzy innych ludzi.

Na każdy z nich odpowiadam (prędzej czy później). :)
Pozdrawiam,
Sherry