sobota, 31 stycznia 2015

[2015] Styczeń pod skrzydłami Feniksa

źródło
Cześć!

Jakby ktoś się jeszcze nie zorientował - pierwszy miesiąc 2015 roku za nami, 31 dni zapełnionych nowymi doświadczeniami, uczuciami i książkami. A jak popisał się początek nowego roku w stosunku do Feniksa i Sherry? Zobaczcie. 

Książki przeczytane w styczniu: 11

Filmy obejrzane w styczniu: 6

"Hobbit. Niezwykła podróż" | "Hobbit. Pustkowie Smauga" | "Hobbit. Bitwa Pięciu Armii" | "Władca Pierścieni. Drużyna Pierścienia" | "Kot w butach i trzy diabły" | "Shrek ma wielkie oczy"

Jak widać, po skończeniu książki Tolkiena, maratonowałam sobie całą trylogię filmową. I zaczęłam dostrzegać to, na co tak strasznie krytykowali fani powieści. Dołączam do waszych złorzeczeń zatem. No i Władca Pierścieni oglądany po raz... czy ja wiem? Setny? 

FENIKS

Liczba notek (włącznie z tą): 12

Recenzje książek: 7

Recenzje filmów/seriali: 1

Inne: 4

Ogłoszenia

Jak pewnie zauważyliście, mimo zapowiedzi, nie kontynuowałam tematycznego grudnia. Postanowiłam przenieść go na ten rok i kontynuować go ponownie w ostatnim miesiącu br. W ten sposób, tematyczne książki będą prezentowane wam w czasie, gdy faktycznie będzie w stanie poczuć ten niepowtarzalny klimat. :) 

Z ważniejszych informacji: jako że nie zdążyłam opublikować ani jednej notki z cyklu "Ulubieni", w lutym prawdopodobnie ukażą się dwie (ostatnie!) z aktorami. Później przejdziemy do aktorek (a później prawdopodobnie do seriali. I tych notek będzie... SPORO. :D)

W tym miesiącu starałam się też być aktywniejsza na facebooku, także polecam tam od czasu do czasu zaglądać. Wiecie, wymiana poglądów i te sprawy. :)

Nowe książki


1. Coś do ocalenia - Cora Carmack, kupione
Książka, którą MUSIAŁAM mieć, skoro dwa poprzednie tomy tak strasznie przypadły mi do gustu. :)
2. Przypadkowe szczęście - Abbi Glines, kupione
3. Zacznijmy od nowa - Abbi Glines, kupione
4. Spróbujmy jeszcze raz - Abbi Glines, kupione 
5. O krok za daleko - Abbi Glines, kupione
Na zdjęciu nie ma drugiego tomu trylogii "Za daleko", ponieważ obecnie mój egzemplarz przebywa w Krakowie. Ale ważne, że jest i po weekendzie do mnie wróci <3 Poza tym, "Przypadkowe szczęście" jest już przeczytane i zrecenzowane, także post ukaże się w przyszłym tygodniu.
6. Zac&Mia - A. J. Betts, kupione
Jeśli ktoś był w stanie oprzeć się tej książce po recenzji na blogu Antykwariat z ciekawą książką, to gratuluję silnej woli. Ja nie byłam w stanie się powstrzymać ^^ 
7. Wróć, jeśli pamiętasz - Gayle Forman, kupione
Książka przeczytana, zrecenzowana. Notka zostanie opublikowana w poniedziałek.
8. Powiedz wilkom, że jestem w domu - Carol Rifka Brunt
Aktualnie czytam.
9. Dar - Alison Croggon, kupione
Miałam na półce drugi tom tej serii, więc musiałam w końcu zdobyć pierwszy. :) Wygląda to naprawdę ciekawie.


10. Pawn - Aimee Carter, prezent
Moje. Marzenie. Cóż więcej mogę dodać?
11. Najpiękniejsze zabytki świata, prezent od taty, ot, bez okazji
Nie wiem jak wy, ale ja kocham tego typu pozycje. Nie dość, że można spoglądać na te wszystkie fotografie to jeszcze jest szansa, że dowiecie się o tych cudownych miejscach czegoś nowego! <3

Polecane przez Sherry

IV) Coś o najnowszym "projekcie" Stephanie Meyer... (Szczerze, nie wiem czy się śmiać czy płakać)
VI) Niesamowite fanarty z bohaterami Disney'a. Bo role się odwracają, tak? :D
VII) Kontynuacja "Władcy Pierścienia" - "Nocy Cień", napisana przez samego Tolkiena.
IX) Creepy znaki zodiaku. Brrr. 

To tyle,
Przyjemnego lutego życzę.

A ja mogę powiedzieć, że u mnie będzie się działo bo od 14 lutego zaczynam ferie. :)

Pozdrawiam!
Sherry



czwartek, 29 stycznia 2015

[01.15] Sherry's TV News!


Hej!

Notka będzie długa bez mojej zwyczajowej paplaniny, dlatego zamiast chrzanić na tematy niezwiązane, pozwolę wam przejść do tej istotniejszej części notki. Uprzedzam: przygotujcie sobie ciepłą herbatkę i krakersy, bo będzie się działo. DUŻO.

Na początku dawka styczniowych newsów ze świata wielkich ekranów czyli...
FILMY

1. Nie wiem czy wiecie, ale powstaje pełnometrażowy film o Spongebobie "Spongebob. Na suchym lądzie". W związku z promocją produkcji, twórcy ogłosili pierwszy poniedziałek 2015 roku Dniem Optymizmu. Pisałam o tym na facebooku, a teraz napiszę tutaj, bo to fajna inicjatywa, tym bardziej, że dołączyli to wideo <3

2. Film "Assassin's Creed" w końcu z datą premiery! 21 grudnia 2016 - szykujcie się fani. Ja już zacieram rączki z niecierpliwości. 

3. Premiera filmu "Kingsman. Tajne służby" z Colinem Firthem się zbliża (co mnie tak. ogromnie. cieszy), a twórcy wypuszczają coraz więcej materiałów, między innymi o to wideo. Przyznajcie sami, będzie ekstra, nie?

4. Teraz coś co zasadniczo wprawia mnie w otępienie, no ale dobra. Newsy, to newsy. "Pięćdziesiąt twarzy Greya" doczekało się kolejnego klipu. Oto i on

5. Tu coś odnośnie innej ekranizcji, która jest dopiero w planach. Mianowicie Brad Pitt planuje przenieść na ekrany kin książkę "Wielki szort" - Michaela Lewisa. 

6. Ansel Elgort prosto z "Gwiazd naszych wina", czy "Niezgodnej", ma szansę już wkrótce stać się interesującym bad boyem w filmie, nie-książkoym dla odmiany. Tutaj więcej o tym projekcie. Na razie jednak to nie jest nic pewnego, także... 

7. Tutaj coś o trzeciej już odsłonie "Nocy Oczyszczenia". Osobiście, podobają mi się... pomysły fabularne na tą serię filmową. Fakt, jaka jest realizacja, to już inna sprawa. 

8. "Iluzja 2"! Tu już zaczyna się robić ciekawie. W obsadzie nie pojawia się Isla Fisher, ponieważ jest w ciąży, ale za to powracają: Mark Ruffalo, Jesse Eisenberg, Woody HarrelsonMichael Caine i Dave Franco. Główną rolę kobiecą - Lulę, zagra Lizzy Caplan. O samej postaci nic na razie nie wiadomo, także czekamy w napięciu. Poza tym, do projektu dołącza gwiazda! Daniel Radcliffe!

A tu macie pierwsze zdjęcie z planu. :) 

źródło
9. Powstanie "Królewna Śnieżka i Łowca 2". Jak na mnie, jedynka jakiegoś super wrażenia nie zrobiła, choć była ciekawym projektem. Nie powiem, że nie. Krąży plotka, jakoby Emily Blunt miała się pojawić w obsadzie... 

10. Co robi gwiazda "Strażników Galaktyki" - Chris Pratt w wolnym czasie? Odwiedza dzieci w szpitalu. :) Zwracam honory. A co się jego tyczy jeszcze... Warto zwrócić uwagę na fakt, że Disney bierze go pod uwagę do roli Indiany Jonesa. Nie wiem jak wy, ale ja jestem za. 


12. Fani "Hobbita" - widzieliście już jak ten młody człowiek zebrał całą trylogię do kupy, tak by... rzeczywiście opowiadała o Bilbo? Próbka - tutaj

13. Tutaj możecie zobaczyć trzy potencjalne kandydatki do roli kobiecej w spin-offie "Gwiezdnych wojen".

14. "Gra o tron" w kinach. Tak, tak. Serial na wielkim ekranie - niesamowite. A tutaj zwiastun tego cuda

15. Kaya Scodelario (Więzień Labiryntu, Skins) w "Piratach z Karaibów 5"! TO. BĘDZIE. GENIALNE. Zwłaszcza, że dziewczyna wystąpi u boku cudownego, wspaniałego Brentona Twaitesa!

16. Co się tyczy X-Menów. Obsadzono rolę młodych Storm, Cyklopa i Jean Grey! W ich rolę wcielą się kolejno: Alexandra Shipp, Tye Sheridan i Sansa. Ekhem. To znaczy Sophie Turner. Tutaj macie fanarty, dla pobudzenia wyobraźni



19. Emma Watson z rolą Belli w filmie Disney'a - "Piękna i Bestia"! ONA JEST TAK BARDZO IDEALNA DO TEJ ROLI. 

20. Tak poza tym, rozpoczęły się zdjęcia do filmu "Steve Jobs". Wiadomo o kim. 

źródło
No czyż nie będzie cudowną Bellą? <3

Koniec o filmach, przejdźmy do świata małego ekranu...
SERIALE

1. Zacznijmy od najbardziej szałowych wieści czyli przedłużenia seriali o kolejne sezony. Swoje szanse dostali: (rozpoczynając od tych, które uszczęśliwiają mnie na co dzień) "Supernatural" (11 SEZON. Sherry pada ze szczęścia), "Arrow" (4 SEZON. Yaay!), "Jane the Virgin" (2 SEZON. <3), "Reign" (3 SEZON. Francis, Francis!), "The 100" (3 SEZON. I więcej Bellamy'ego!), "The Flash" (2 SEZON. I więcej Flasha!), "Shameless" (6 SEZON. Kto się cieszy, łapka w górę!), "The Fosters" (3 SEZON. Bardzo, bardzo miło. :)), "Gotham" (2 SEZON. :3), a nawet "Scorpion", który jest... całkiem ciekawy. Co zostanie kontynuowane, a totalnie nie rusza Sherry? "The Originals" (3 SEZON), a także - ku utrapieniu Sherry - "Pamiętniki Wampirów" (7 SEZON). 

2. Co zostało anulowane? "Red Band Society", niestety. :( Po wyemitowaniu 13 odcinka, zrecenzuję bo kocham. "In the Flesh" - ku utrapieniu fanów. "Happyland" - oglądałam, ale nie było to nic ambitnego, więc w sumie żadna strata. 

Natomiast "Constantine" ku mojej rozpaczy również zmierza ku anulowaniu. :( Twórcy jednak dzielnie walczą i tutaj promują krótkometrażowy filmik. Także Sherry mocno trzyma kciuki!

3. Co tam ze zwiastunami słychać? Na początek łączony trailer "Piratów" i "Demonów da Vinci". <3 Tutaj natomiast więcej "Piratów", tym razem klimatycznie. "Outlander" powraca czyli oglądajcie koniecznie! Serce Sherry przyśpiesza widząc... zwiastun nowego cuda, a mianowicie serialu "The Messengers". I w końcu coś odnośnie drugiego sezonu "Penny Dreadful". Recenzja tu, jeśli nie pamiętacie o co chodzi. 
Dalej mamy kolejną perełkę bo "!Zombie" i zapowiedź. Promo nowego sezonu "Bates Motel"! Jest klimat! "Gra o Tron" nie może być gorsza i pokazuje zwiastun specjalnego, lutowego odcinka. Jest też nowy trailer sezonu 5B "The Walking Dead". I kolejne cudo, bo promo 3 sezonu "Hannibala"! Twórcy tak bardzo rozpieszczają. 

4. Co się tyczy "Hannibala"... tutaj mamy SPOILERY z 3 sezonu, więc tylko dla tych co są na bieżąco z serialem, a z kolei tutaj wieści, iż Rutina Wesley (znana z "Czystej krwi"), dołącza do obsady. I ktoś jeszcze dołącza, tym razem z obsady "Hobbita". Nie zdradzę kto. Sami zobaczcie. :) 

5. Co i kiedy? Czyli:
- data 5 sezonu "Gry o Tron" - TUTAJ
- data "!Zombie" i "The Messengers" - TUTAJ
- data "The Returned" - TUTAJ

6. Steven McQuenn odchodzi z "Pamiętników Wampirów", gdzie grał braciszka Eleny - Jeremy'ego, tylko po to by walczyć o swój własny serial z uniwersum "Arrowa", i "The Flasha". Ambitny człowiek.

7. Tutaj poczytajcie o nowym serialu "The Whispers", który KONIECZNIE BĘDĘ OGLĄDAĆ jak tylko się pojawi. :) Takie klimaty to jak najbardziej coś dla mnie.

8. Tu, inny serial z Leą znaną z "Glee". Również zapowiada się ciekawie, choć totalnie odmiennie od "Glee" :D

9. "American Horror Story 5" w zupełnie nowych klimatach! ZOBACZCIE


11. Rola w "Supergirl" z uniwersum "Arrowa" i "The Flash" obsadzona! KTO? Też aktorka z "Glee". Która? Zobaczcie.





16. Marzenie Sherry! SERIAL O WOJNIE SECESYJNEJ. :3 Ramy czasowe, który bardzo Sherry się interesuje, także będzie oglądać. :) 

17. I coś o "Sherlocku" BBC, żeby nie było, że zapomniałam. Cumberbatch w typowym wdzianku Sherlocka - ot co. 


źródło

I na zakończenie...
NAGRODY
i inne takie...

1. Po pierwsze najważniejsze:  Peopels Choice Awards. MISHA COLLINS <3 <3 <3 CAAAAASTIEL :3

2. Po drugie: Złote Globy

3. Dalej: Critics Choice Movie Awards (Sherry musi odkaszlnąć, bo... serio? "Strażnicy Galaktyki" filmem akcji? Ciekawe)


5. Coś od Gildii Producentów. Tutaj dla filmów, z kolei tutaj dla aktorów. Są jakieś zaskoczenia?

6. Nominacje do Złotych Malin! Ach, czymże byłaby notka bez odrobiny krytyki? :) 

7. No i na koniec: nominacje do Oscarów 2015. Eddie Redmayne - TRZYMAM KCIUKI! 


Tamtararam.
To wszystko ^^

Co zwróciło waszą uwagę?

Pozdrawiam,
Sherry


poniedziałek, 26 stycznia 2015

"Świat Nocy" - Rob Thurman

źródło
Świat Nocy
Rob Thurman
Oryginał: Nightlife
Cykl: Cal Leandros, tom 1
Wydawnictwo: Dwójka bez Sternika
Data wydania: październik 2012
Ilość stron: 320

Dwaj bracia. Starszy - chroniący młodszego, młodszy - z krwią potwora, uciekający przed najgorszymi koszmarami, jakie widział świat. Bestiami, które istnieją tylko po to by zabijać... Pewnie część z was - fandom Supernatural, ekhem - pomyśli, że brzmi to jak krótki opis jednego z odcinków, naszego ulubionego serialu o braciach Winchester, polujących na demony. Nic z tego, moi drodzy. Dziś mam zaszczyt wprowadzić was w świat Nowego Jorku, rządzonego przez potwory... z książki urban-fantasy Roba Thurmana, pod tytułem "Świat Nocy"

źródło
Bracia Leandros nie są braćmi Winchester, ale zyskują naszą uwagę i sympatię tak samo szybko jak Sam i Dean. Kal Leandros, czyli narrator, a jednocześnie młodszy brat, spłodzony przez śmiertelniczkę i potwora, to typ buntownika spod ciemnej gwiazdy, który znajdzie ripostę, złośliwą odzywkę czy przykrą uwagę na czyjś temat, nawet w ekstremalnych sytuacjach. Nie ma się jednak co dziwić, jemu specyficznemu stylu obycia, skoro żyje u boku starszego brata - zimnego i niebezpiecznego niczym stal ostrza - Nika. Uosobienia najgorszych koszmarów potworów. Inteligentny, dbający o siłę fizyczną, sarkastyczny wojownik jest jak lawina w górach - nie da się przed nim uciec, jeśli już się go rozdrażni. 

Przez cztery lata, bracia Leandros uciekają przed stworami, które zwykli nazywać grendelami. Ale tak do końca nie mają pewności z czym walczą i co tylko czeka na ich błąd. Sielanka się zmienia pod wpływem jednej jasnowidzki, jednej wizji, jednego kłamstwa, ciągnącego za sobą masę konsekwencji. 

źródło
Kocham gatunek urban-fantasy - to należałoby zaznaczyć na samym wstępie. Jest coś niesamowicie uwodzicielskiego w klimacie reali wielkomiejskich, mieszających się ze sobą równoległych światów i nadciągającej ze wszystkich stron magii. Rob Thurman oprócz atmosfery specyficznej do gatunku, zagwarantował nam mnóstwo humoru, niebezpieczeństwa i przebieg fabuły, przypominający jeden z tych najlepszych snów, w których miesza się ponura aura grożącego na nas niebezpieczeństwa, z masą szaleństwa, akcji i rozrywki. 

Kala i Nika nie da się nie uwielbiać. Bracia mają tak wspaniałe charaktery, tak świetne obycie i genialne odzywki, że przepadacie na ich punkcie praktycznie od pierwszych stron. Prawdę powiedziawszy nawet teraz, po zakończeniu pierwszego tomu serii, nie jestem wskazać którego z nich bardziej lubię - starszego, opanowanego, z popędem do zdrowego odżywiania i nurkowania w świat książek, czy młodszego - z wisielczym poczuciem humoru i cynizmem, dzięki któremu się w nim zakochałam. 

Dzięki pierwszoosobowej narracji, mamy możliwość poznać myśli Kala, a więc to co czai mu się w głowie i leży na sercu, a czego nie powiedziałby na głos. Jako, że sama jestem cyniczną osobą i mam podobny charakter do Kala, odnalazłam w nim bratnią duszę. Cieszę się, że Rob Thurman stworzył tak intrygujące postacie, jak bracia Leandres i żeby nas nie znudzić, dołożył do nich inne imiona, które nie zanikają w tle, a wyraźnie zapadają w pamięć, czyniąc przygodę ze "Światem Nocy", jeszcze bardziej interesującą. 

W książce zdarzały się monotonniejsze momenty, ale fani tego specyficznego podgatunku fantastyki, przyzwyczajeni do trochę bardziej szczegółowej natury powieści, będą zachwyceni zwrotami akcji, przebiegiem fabuły, a także dynamizmem i wszechobecnym, wisielczym humorem. Zakosztują życia u boku Kala i Nika, tylko po to, by dojść do wniosku, że los jaki ich spotkał, jest naprawdę przykry. Ale to w końcu Kal i Niko. Któż miałby czelność stanąć przeciwko braciom?

7/10
Pozdrawiam,
Sherry


sobota, 24 stycznia 2015

Zacznijmy od nowa - Abbi Glines

źródło
Forever Too Far
Rosemary Beach, Za Daleko, tom 3 (finał)
Wydawnictwo Pascal, 2014
288 str.

Osoby, które nie czytały poprzednich tomów, proszone są o ominięcie pierwszego akapitu recenzji, z uwagi na spoilery tam zawarte.

źródło
Rush i Blaire. Przetrwali lepsze i gorsze momenty wiążące się z ich uczuciem, tylko po to, by w ostatnim tomie trylogii "Za daleko", ponownie musieć stawić czoła problemom, przed którymi próbowali uciec. Rusha czeka wybór pomiędzy dwoma ważnymi osobami w jego życiu. Wiedząc, że nie utrzyma ich obydwu przy sobie, będzie musiał podjąć decyzje czy jest gotów odciąć się od własnej siostry, na rzecz ukochanej. Blaire tymczasem zdaje sobie sprawę, że nawet obietnica złożona jej przez Rusha, nie uchroni ich związku przed krzywdą. Teraz, gdy musi mieć na uwadze nie tylko swoje szczęście, ale przede wszystkim dobro dziecka, zostanie zmuszona do stawienia czoła rzeczywistości, nawet jeśli sprawi to, że będzie cierpiała. Czy bohaterowie mają szansę na zasłużony happy end?

wtorek, 20 stycznia 2015

"Hobbit albo tam i z powrotem" - J.R.R. Tolkien

źródło
Hobbit
J.R.R. Tolkien
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2011
Ilość stron: 351

Hej, Bilbo! Chodź z nami, obudzić wielkiego, krwiożerczego smoka!

Wśród szczytów gór, w głębinach stu,
w otchłaniach hen, naprzeciw złu,
gdzie mrok i mgła, tam iść nam trza,
by złoty skarb odebrać mu.

"Hobbit" jak i cykl "Władcy Pierścienia" Tolkiena to chyba klasyka gatunku fantasy, którą każdy fan ów klimatów, powinien zasmakować przynajmniej raz w życiu. Ja niestety dość długo zbierałam się w sobie, by poznać pióro profesora, ale gdy już podeszłam do lektury, wiedziałam że czekają mnie jedynie zachwyty. I nie rozczarowałam się. Ale zacznijmy od początku...

źródło
Opowieść rozpoczyna się w Śródziemiu, w hrabstwie Shire, jeśli już musicie wiedzieć - w Hobbitonie. W wydrążonej norce - Bag End, zamieszkuje poczciwy hobbit Bilbo. Zamożny syn Bagginsa i Belladony Tuk, wiedzie spokojne życie, jak pozostałe niziołki, do czasu gdy wiatry przywiewają w jego strony czarodzieja - Gandalfa Szarego, który ma dla Bilba propozycję. Gdybyście odziedziczyli geny domatorów z jednej strony, a poszukiwaczy przygód z drugiej, jak myślicie, które zdominowały by was i zmusiły do podjęcia decyzji?

Bilbo wyrusza na przygodę życia. Wraz z Thorinem Dębową Tarczą i dwunastką innych krasnoludów, przyjdzie zmierzyć mu się z wyzwaniami, jakich nie pochwalili by jego przodkowie Bagginsowie. Czekają na niego trolle, obrzydliwe pająki, wyrafinowane elfy i wiele innych istot, niektóre przyjazne, większość nie, no i oczywiście cel podróży - Samotna Góra, w otchłaniach której kryją się bogactwa krasnoludzkie, a także - nie zapominajmy, potworny, zły Smaug. 

Wołają miasta, wioski,
strumieni śpiewa chór,
wnet zginą wszelkie troski,
powrócił Król spod Gór!

Ta książka jest tak męcząco dobra, że aż brak mi słów, by ją opisać. Choćbym chciała wytknąć jakiś błąd, coś co mi przeszkadzało w lekturze, nie jestem w stanie, bo wszelkie możliwe aspekty, na których pisarz powinien się skupić w swoim tworze, tutaj zostały przestawione w najlepszy możliwy sposób. 

źródło
Kreacja świata to mistrzostwo. Ale o tym powinniście wiedzieć nawet jeśli nie mieliście jeszcze styczności z Tolkienem. Sam fakt, jak wiele ras powstało w jego umyśle, w jaki sposób postanowił przedstawić je czytelnikowi i jak oczarował nas klimatem Śródziemia, zasługuje na jakąś osobną kategorię w ocenianiu, żeby całkowicie nie zdetronizować innych powieści. 

Bohaterowie są dopracowani w każdym calu. I już nie chodzi o fakt, że dzięki narracji poznajemy myśli i działania nie tylko Bilba, ale i pozostałych bohaterów, co daje nam możliwość samoistnego przeżywania historii i poszczególnych przygód, ale głównie, nie sposób się nie zachwycać wachlarzem charakterów, wachlarzem elementów charakteryzujących kolejne istoty, przedstawiane na kartach powieści. W tej pozornie małej książce kryje się tyle magii, tyle uroku, tyle epickości, że nie sądzę, by ktokolwiek mógł odebrać Tolkienowi koronę Króla Fantastyki.

Śpiewajmy razem, śpiewajmy wesoło,
szumią gałęzie, wiatr szemrze wokoło,
kwitną nam gwiazdy, lśni owoc księżyca,
tam okna jasne - to Nocy wieżyca!

Klimat całej powieści utrzymany jest, mimo wielu przerażających, niebezpiecznych przygód Bilba i towarzyszy, w pozytywnej, lekkiej, swobodnej atmosferze, co tylko świadczy o tym, że sięgać po niego może młodzież, a nawet młodsi czytelnicy, których wyobraźnia w trakcie wchłaniania treści, będzie pracować na najwyższych obrotach. Na własnej skórze poczują żar ognia Samotnej Góry, unoszącą się nad Esgarothem woń ryb, czy zapach drzew i miodu w wioskach Elfickich. A piękne, nienużące opisy i przeplatający się z dialogami humor narratora wszechwiedzącego, umilą nam podróż od pierwszej do ostatniej strony, w taki sposób, że nawet nie zorientujemy się, kiedy lektura dobiegnie końca. 

Nie byłabym sobą, gdybym "Hobbita" wam nie poleciła, choć nie sądzę by to było konieczne. Taka książka nie potrzebuje rekomendacji. Mam wrażenie, że sama wręcz opływa wybitną nutą fantastyki, przeplecionej z epicką domieszką przygodówki, by zachwycać kolejne pokolenia i poszukiwaczy pereł gatunków.  

10/10
Pozdrawiam,
Sherry

Wśród szczytów gór, w głębokich grotach,
w otchłaniach hen, gdzie skalne wrota,
gdzie mrok i mgła, u kresu dnia,
my swego wciąż szukamy złota.


I tak - teraz Sherry ma zamiar poznać Drużynę Pierścienia. :)

A tu, na dole, macie coś absolutnie fenomenalnego.
Ja. Się. Rozpływam.



sobota, 17 stycznia 2015

Spróbujmy jeszcze raz - Abbi Glines

źródło
Never Too Far
Rosemary Beach, Za Daleko, tom: 2
Wydawnictwo Pascal, 2013
336 str.

Osoby nie znające tomu I, proszone są o ominięcie
PIERWSZEGO akapitu recenzji, w związku z możliwym wystąpieniem
spoilerów z poprzedniej części trylogii.

źródło
Czasami człowiek powstaje, tylko po to, by ponownie upaść. Wie o tym najlepiej Blaire Wynn, która miała okazję zaznać cudownego smaku miłości, tylko po to, by dowiedzieć się, że wszystko w co do tej pory wierzyła, całe jej życie było kłamstwem. Teraz, gdy Rush jest daleko, ona dowiaduje się, że były ukochany, który ją zdradził i oszukał, może być jedyną osobą, potrzebną w jej przyszłości. Tymczasem w Rosemary, Rush stara się żyć z daleka od ukochanej, uświadamiając sobie, że wybierając rodzinę, stracił jedyną osobę, na której powinno mu zależeć. Nieoczekiwany powrót Blaire powoduje, że chłopak zyskuje nadzieje na odzyskanie zaufania dziewczyny. Czy jednak przeznaczone im być razem? Czy jest sens próbowania jeszcze raz tego samego nawet jeśli na horyzoncie czai się już gorycz porażki?

czwartek, 15 stycznia 2015

Sherry w wyzwaniu - Kiedyś przeczytam...


Hej!

Trochę ostatnio myślałam o tym co się dzieje (a raczej nie-dzieje) w moim czytelniczym życiu i doszłam do wniosku, że potrzebny mi jakiś bodziec, który zmusiłby mnie do wyłączenia kolejnego serialu i wzięcia się za książkę. Jedną z wielu, które zalegają na półkach. I tym oto sposobem dołączam do wyzwania Kiedyś przeczytam organizowanego przez Lustro Rzeczywistości. :) 

Tak więc, zadeklarowałam się do przeczytania 40 książek, a czy mi się uda... Cóż. Wszystko jest możliwe, nie? 

Przedstawiam zatem moje stosy:





Książki, które przeczytam będą regularnie skreślane, więc zawsze możecie zobaczyć jak tam postępy w czytaniu. Poza tym, będę recenzować każdą z tych pozycji, więc po prostu czekajcie. ;) I życzcie mi powodzenia bo czuję, że się przyda.

Pozdrawiam!
Sherry


poniedziałek, 12 stycznia 2015

Duma i uprzedzenie - Jane Austen

źródło
Duma i uprzedzenie
Jane Austen
Oryginał: Pride & Prejudice
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 30 kwietnia 2014
Liczba stron: 368

My, czytelnicy jesteśmy jak poszukiwacze skarbów. Nie zadowolą nas pośrednie kamienie, błoto i glina. Dążymy wytrwale po wielkiej jaskini zwanej "literaturą", szukając najpiękniejszych okazów, które zdolne by były, zapełnić nasz czytelniczy świat swym pięknem. Często jest tak, że będąc już u celu, widząc piękno kryształu, wątpimy. Czy okaże się on skarbem? Brylantem? Diamentem? Czy też z pozoru błyszcząca, kusząca powłoka, nie skrywa nic ciekawego? Nieoszlifowany kamień potrzebuje naszej uwagi - to samo się tyczy klasyki powieści. Nie wszyscy ją tolerują, nie wszyscy lubią. A jednak "Duma i uprzedzenie" to książka, którą trzeba przeczytać, nie tylko po to, by zobaczyć, że słowo "klasyka" nie równa się "ciężkiej lekturze", a powieść Jane Austen nie bez przyczyny jest kochana przez miliony. Zdradzę wam bowiem moi kochani, że "Duma i uprzedzenie" to czysty diament, bez żadnej skazy. Musicie go zatem przyjąć do waszych serc. Musicie wziąć go do rąk. I nigdy nie puszczać. Zresztą, on sam wam na to nie pozwoli, gdy już go zakosztujecie.

"Duma związana jest z tym, co co sami o sobie myślimy, próżność zaś z tym, co chcielibyśmy, żeby inni o nas myśleli."

źródło
Państwo Bennet mają pięć córek, które ich matka, poprzysięga wydać za mąż. Nie jest to jednak tak prosta misja jak się wydaje, zwłaszcza że odpowiednich kandydatów chwilowo brakuje, a każda Bennetówna, to zupełnie inny charakter. Mamy najstarszą Jane, piękną, uroczą, czarującą, której nikt nie może się oprzeć. Mamy Mary, która przeświadczona o swej brzydocie, cały czas przeznacza książkom i nauce. By chociaż intelektem dorównać starszym siostrom. Mamy najmłodsze: Lydię i Kitty, naiwne, młode dziewczęta, którym w głowie tylko bale i przystojni oficerowie. I na końcu mamy ją. Elizabeth, alias Lizzy. Inteligentną, śliczną, wygadaną. To ona stanie się niedługo osobą, która poprowadzi nas w świat miłości, dramatów, intryg, kłamstw, balów, uniesień, dumy i uprzedzenia...

Jane Austen to moja mistrzyni pióra klasycznego. Jej humor, trafne, psychologiczne spostrzeżenia o naturze człowieka, nienachalne filozoficzne przemyślenia w dialogach i historie romansów to tylko kilka plusów absolutnie fenomenalnej całości. Czytanie tej książki było jak zanurzenie się w rwącym strumieniu, nie pozwalającym nam się wynurzyć, zanim nie nastąpi spokojny, wyczekiwany koniec. "Duma i uprzedzenie" zajmuje nasze myśli, wbija się w serca, wyzwala uczucia. A ponadto, daje nam posmak życia ówczesnej Anglii, będącej na pograniczu rewolucji przemysłowej i nastania epoki wiktoriańskiej. Klimat jest wprost obezwładniający. Począwszy od sąsiedzkiej atmosfery wiejskiej, gdzie wszyscy się znają, wszyscy wymieniają się plotkami i ulegają pierwszym wrażeniom jakie pozostawiają na nich obcy, poprzez niespokojne, pełne tańców i swatania bale, kończąc na istnej podróży przez tradycje tamtejszej Anglii i bogatych rodzin.

"Jak przyjemnie jest spędzać wieczór w podobny sposób. Nie ma jak lektura, to moje święte przekonanie. Książka nigdy człowieka nie męczy. Kiedy będę miała własny dom nie zaznam spokoju bez wybornej biblioteki."

źródło
Nie da się zapomnieć o bohaterach, którzy są tak namacalni, że czujemy, jakby nas otaczali. Czujemy, jak gdybyśmy brali udział w tej urzekającej historii, która toczy się na łamach stron powieści. Gdyby ta opowieść była przedstawieniem w teatrze, siedzielibyście na widowni, nie mając odwagi i chęci na mruganie oczami, by przypadkiem nie przegapić jakiegoś gestu, jakiegoś drobnego elementu. Gdyby ta opowieść była piosenką, zamknęlibyście oczy pod wpływem ciepła i pozytywnych uczuć jakie ze sobą niesie. Rodzina Bennetów, na czele z Elizabeth czy przesławny pan Darcy, graliby bowiem pierwsze skrzypce, a ich wzajemne złośliwości wobec siebie nawzajem i rozwijająca się fascynacja podszyta obrzydzeniem, spędziłaby wam sen z powiek. Tak jak zrobiła to ze mną.

Długo czekałam na książkę, która porwie mnie w swoje objęcia, tak jak to zrobiła "Duma i uprzedzenie". Okazała się ona istnym przełomem w moim czytelniczym życiu. Nie ma słów, którymi mogłabym wyrazić swoje uwielbienie zarówno do pana Darcy'ego i Elizabeth, pani Jane Austen jak i całej historii, którą nam ofiarowała. Dawno nie byłam tak usatysfakcjonowana z lektury, jak sprawa ma się teraz. Nie istnieje zatem możliwość, bym jej wam nie poleciła. Nie ważcie się powiedzieć, że się boicie klasyki. Po prostu spróbujcie - proszę. Romans, kwitnąca miłość i piękno tej historii, odwdzięczą wam się za czas, który im podarujecie.

10/10
+ tytuł arcydzieła od Sherry

Pozdrawiam,
Sherry

"Lecz choć nie mogła patrzeć, mogła słuchać, on zaś mówił jej, ile dla niego znaczyła, co z każdą chwilą czyniło jego uczucie coraz cenniejszym."


Inne książki Jane Austen, zrecenzowane na Feniksie:

piątek, 9 stycznia 2015

"Dawca" - Lois Lowry

źródło
Dawca
Lois Lowry
Oryginał: The Giver
Cykl: Dawca, tom 1
Wydawnictwo: Galeria książki
Data wydania: 20 sierpnia 2014
Liczba stron: 294

źródło
Porządek - w rozumieniu bohaterów uniwersum Lois Lowry, to coś bez czego ich świat nie może się obyć. Społeczność żyje w niezmiennej jednakowości, stosując się do zasad i poleceń, bez słowa sprzeciwu. Skąd to podporządkowanie? Może stąd, że obywatele nie widzą powodu by nie być zadowolonym. Nikt przecież nie głoduje. Nikt nie cierpi. Te pojęcia właściwie zniknęły ze słownika. Ludzie nie zaznają samotności, nieszczęścia czy poczucia gniewu. Panuje zgoda. Uprzejmość. Przywiązanie do społeczności. Główny bohater powieści, dwunastoletni Jonasz - w pewnym momencie, kiedy zostaje protegowanym Odbiorcą, wybija się ponad fałszywą bańkę porządku. Zaczyna dostrzegać coś, czego jego światu wyraźnie brakuje. Wspomnień.

"Nie ból jest najgorszy w posiadaniu wspomnień, ale samotność. Wspomnieniami trzeba się dzielić."

źródło
Bycie uczniem Dawcy, to przywilej, a zarazem brzemię. Jonasz bowiem zaznaje pod opieką nauczyciela czegoś, czego inni nigdy nie doznali. Emocji. Szczęścia, bólu, cierpienia. I zaczyna dostrzegać, że pozornie jednakowy świat to tylko otoczka pustki, szarości i beznadziei w jakiej żyje społeczność. Jak chłopak poradzi sobie z wspomnieniami, tajemnicami i uczuciami, których nie rozumie nikt z wyjątkiem jego i Dawcy? Lois Lowry miała świetny pomysł na fasadę świata dystopijnego, w którym osadziła akcję swojej książki i do końca postanowiła ją wykorzystać. Mimo, że powieść jest spokojna i nie ma jakichś większych zwrotów, a przynajmniej przez dwie trzecie lektury, to czyta się ją tak ekspresowo, że strony praktycznie przepływają przed naszymi oczami. 

"Nie mamy odwagi, żeby pozwolić ludziom dokonywać własnych wyborów."

źródło
Język autorki jest prosty, przyjemny, plastyczny i tak płynny, że nie ma możliwości oderwania się od lektury. To ogromny plus powieści, gdyż akcja nie obfituje w dynamizm, całość jest bardziej refleksyjna, ale mimo wszystko daje nam przedsmak tego co autorka zaplanowała na kolejne tomy cyklu. Jestem pełna podziwu, że Lois Lowry wykorzystała potencjał historii i sprawiła, że młody wiek bohatera nie raził w oczy, a on sam zyskiwał naszą sympatię i przychylność od pierwszych stron. Wizja świata zasługuje na brawa, bo mimo, że pomysły wielu autorów dystopii oscylują wokół jednego, powiedzmy wątku, pani Lowry ze swoim "Dawcą", potrafiła się wybić. I mimo, że nie uznałabym tej książki za wstrząsającą, ambitną lekturę, to nie mogę jej nie polecić bo czas jaki z nią spędziłam, był godzien każdej strony i każdego słowa tej niepokojącej powieści. Czytając tę pozycję można było poczuć, że autorka ma doświadczenie z piórem, a jej historia kierowana nie tylko do młodzieży, skłania nas do rozmyślań i każe uszanować każdy element środowiska, który nas otacza. Każdy promień słońca, każdy płatek śniegu, każdy nawet kolor. 

7/10
Pozdrawiam,
Sherry



wtorek, 6 stycznia 2015

Film: "Zostań jeśli kochasz"

źródło
Oryginał: If I stay
Ekranizacja powieści: "Jeśli zostanę"
Data premiery: 12 września 2014
Czas trwania: 1 godz. 46 min.

Wiecie, nie za bardzo lubię kiedy moje ukochane powieści, lub przynajmniej te, które darzę wielką sympatią są ekranizowane. Z jednej strony przepala mnie ciekawość jak całość wyjdzie, czy aktorzy się sprawdzą, a z drugiej wiem, że to nie będzie to samo. Jest raczej niewiele ekranizacji, które pobiły swoje pierwowzory, a masa tych, które wręcz zhańbiły piękne powieści. Przykładów nie ma sensu przytaczać, żyjecie na tym świecie, czytacie książki, oglądacie filmy - pewnie doskonale wiecie o czym mówię. A jednak, o dziwo, na ekranizację "Zostań jeśli kochasz" wyczekiwałam z wielkim zniecierpliwieniem. Książka mnie zauroczyła, polały się łzy, których nie wydobył na mnie nawet Green z "Gwiazd naszych wina" i już przy oglądaniu zwiastuna "If I stay", czułam ukłucie w sercu i po prostu się mazałam. Prawdopodobnie działał na to fakt, że czytałam powieść i wiedziałam czego się spodziewać. A jednak teraz, gdy już całość oglądnęłam... Nie posiadam się ze zdumienia, że twórcy mnie... zaskoczyli. 

źródło
źródło
Dla tych, którzy nie mieli przyjemności czytać książki pani Gayle Forman - do czego gorąco zachęcam! - przypomnę, że historia zarówno w powieści jak i w filmie, skupia się na siedemnastoletniej Mii Hall, której życie w jednej chwili obróciło się przeciw niej. Wcześniej szczęśliwie zakochana w Adamie, otoczona ciepłem rodziny i przyjaciół, utalentowana wiolonczelistka z aspiracjami na naprawdę wielkiego muzyka, teraz w katastroficznym wypadku samochodowym straciła część siebie. A gdy jedna nowina poprzedza drugą, Mii - odłączonej od swojego ciała, które zmaga się ze skutkami wypadku, przyjdzie podjąć decyzję, czy powinna walczyć o życia, o marzenia i o bliskich, czy odłączyć się od bólu świata i otoczenia i po prostu odejść. Jeśli myślicie, że to będzie łatwa decyzja, to znaczy, że nie czytaliście książki i nie macie bladego pojęcia czego się po filmie spodziewać.

źródło
W ekranizacji "Zostań jeśli kochasz" - doprawdy, nie mam pojęcia jakiemu geniuszowi przyszło wymyślić zmianę normalnego tytułu, ale okej - nie kłóćmy się - fabuła jest odbiciem lustrzanym tego co znaleźliśmy w książce. Nie mówię, że wszystkie myśli głównej bohaterki i dialogi pomiędzy poszczególnymi osobami są przepisane, ale naprawdę, ilość detali, która współgra z powieścią jest zdumiewająca! Jeśli myślicie, że to źle, że nic was nie zaskoczy... Zdecydowanie powinniście obejrzeć ekranizację i przekonać się w jak wielkim byliście dotąd błędzie. Bo film jest ABSOLUTNIE NIESAMOWITY! I choć ja - fanka książki wiedziałam jak to się wszystko potoczy, z czym przyjdzie się Mii zmagać... W pewnym momencie po prostu zamieniłam się w fontannę łez i wiecie co? Nawet nie chciałam - i nie byłam w stanie, to tak swoją drogą - powstrzymywać rzewnych łez i szlochania. Prawdopodobnie gdyby ktoś wszedł do pokoju, kiedy ja tak tonęłam w rozpaczy, pomyślałby, że stało się coś naprawdę złego. A co ja biedna mogłabym odpowiedzieć? Że film zrobił ze mnie mazankę wydmuchującą smutki w chusteczki?

źródło
źródło
źródło
W całej historii, bardzo ważną rzeczą była muzyka. I nie chodzi tylko o fakt, że wszyscy kochają dobrze wykonane, solidnie zrobione soundtracki, które dodadzą historii jeszcze większego dramatyzmu, ale przede wszystkim o to, że Mia była wiolonczelistką, jej ojciec niedoszłą gwiazdą rocka, a Adam - muzykiem. Sami więc widzicie, że gdyby twórcy zepsuli soundtrack, automatycznie zostaliby wpisani na moją czarną listę, z której kiedyś - obiecuję - zrobię użytek. Na szczęście nikogo dopisywać nie musiałam, bo piosenki, bo muzyka... bo to tło... było po prostu piękne. Nieodwołanie, niezaprzeczalnie wspaniałe! Nie mam pojęcia czy jest osoba na tym świecie, która by się uskarżała na soundtrack "Zostań jeśli kochasz", ale szczerze w to wątpię, bo do końca, każdy tytuł, każda piosenka była starannie dobrana i odzwierciedlała uczucia, które... no własnie. Emanowały z historii na kilometr. Dlaczego?

źródło
Jeśli myślicie, że to jedna z tych łzawych historii, cuchnących lukrem, z beznadziejnie naiwnymi gołąbkami, o której będziecie chcieli szybko zapomnieć - mylicie się! Bo "Zostań jeśli kochasz" to coś więcej. W fabule, najważniejszą rolę grała nie miłość - choć oczywiście była istotna, ale przede wszystkim: przeszłość. Przeszłość, bez której całość nie miała by sensu. Musicie się zatem przygotować nie na wyścigi, wybuchy, pościgi i inne takie, a na dramatyczną, rozczulającą, refleksyjną, ciepłą, ale też poruszającą historię o tym, jak ważna jest rodzina, jak ważne są wspomnienia i jak bardzo człowiek może być rozdarty pomiędzy tym na czym mu najbardziej zależy. Retrospekcje występują od pierwszej minuty, więc szybko trzeba będzie sobie wszystko poukładać w głowie - no chyba, że przeczytacie książkę - DO CZEGO ZACHĘCAM - wtedy nic nie będzie skomplikowane, uwierzcie. :) Bo w filmie, przeszłość, napędzana dobrymi, a także złymi wspomnieniami Mii, przeplata się z teraźniejszością, w której bohaterka staje przed wyborem, który jak się okazuje się z czasem - naprawdę jest trudny. A kolejne retrospekcje tylko jeszcze bardziej uświadamiają nam dramatyczne położenie Mii i okrutną szansę na życie lub odejście w spokoju. Myślę, że tak jak i mnie - to wszystko, ten ciężar decyzji - skłoni was do refleksji nad własną egzystencją, oraz zastanowieniu się jakiego wy, dokonalibyście wyboru, będąc na miejscu Mii. 

źródło
Żaden przepiękny film, nie byłby tak przepiękny i nie robiłby tak ogromnego wrażenia na widzu, gdyby nie aktorzy! Odnośnie Chloe Grace Mortez, którą oczywiście znam, podziwiam i uwielbiam, naprawdę nie muszę dużo mówić. Dziewczyna nie grała Mii. Ona nią BYŁA. A emocje i dramaty, z którymi się musiała mierzyć, rozdzierały mnie na pół. Czułam jakby moje biedne serce, wraz z kolejnymi minutami filmu, było atakowane sztyletami, z których każdy z nich, stanowił osobny problem bohaterki. Młodej Chloe muszę zatem podziękować za tak PIĘKNE widowisko i życzyć powodzenia z kolejnymi rolami, choć w sumie... Nie wiem, czy to będzie jej potrzebne, bo już bez moich słów, jest wspaniałą gwiazdą, którą aż chce się oglądać i nie sądzę, by w najbliższym czasie miało się to zmienić. Jako wiolonczelistka była po prostu... urzekająca! Skoro jednak nie o Chloe się rozpiszę to o... Jamie'm Blackley'u, wcielającym się w rolę Adama. Z tym aktorem miałam już styczność w serialach, także jego twarzyczka nie była mi obca, ale to co zaprezentował w "Zostań jeśli kochasz" przekracza ludzkie pojęcie. 

źródło
Jeśli czytaliście moją recenzję książki, wiecie że uskarżałam się, iż tam nie był dostatecznie dobrze przedstawiony wątek miłosny. Po prostu paru rzeczy mi zabrakło, mimo że i tak pałam wielką sympatią do pierwowzoru. A jednak Jamie zrobił z Adamem tak niesamowitą rzecz, że ja musiałam otworzyć buzię ze zdziwienia. Jeśli ktoś po oglądnięciu "Zostań jeśli kochasz" powie, że z Adamem było coś nie tak, chyba dostanie ode mnie poduszką w oko. Bo filmowy ukochany Mii był PERFEKCYJNY. Ja wprost czułam, jak zakochuję się w nim wraz z bohaterką. Czułam jak związek kwitnie, jak przygniata, jak boli... A cudowne oczy Jamiego i ta niesamowita fryzura a'la rockman śledziły mnie z ekranu wciąż i wciąż i wciąż, a do mnie dotarło, że MUSZĘ zdobyć ten film na DVD, żeby bez ograniczeń w ciszy własnego pokoju, zachwycać się głosem, postawą i wszystkim co sobą reprezentuje Adam. I Jamie. Jak to ktoś napisał na zagranicznej stronie internetowej: "Chciałoby się kochać kogoś tak doskonałą miłością jak Adam Mię". Trudno się z tym nie zgodzić. 

źródło
Nie zliczę momentów, w których płakałam przy filmie jak dziecko. Naprawdę. A ostatnie dwadzieścia minut to już w ogóle apogeum emocji, Sherry ryczy jakby jej się coś stało. Niekończący się strumień łez, nad którymi nie jestem w stanie zapanować i to kłucie w sercu, że szczerze i nieodwołalnie się w filmie zakochałam. Bo on był przejmujący. Żywy. Intensywny. Raniący do żywego. Dotykający mojej duszy i nakazujący zatrzymać się, zastanowić, poczuć życie. Bo mimo, że niektórzy mówią, że "Zostań jeśli kochasz" to produkcja produkowana pod młodszą młodzież, to muszę się nie zgodzić. To film dla romantyków, dla zbłąkanych dusz, które pragną zaznać prawdziwych emocji i uczuć płynących z każdej ze scen tego niesamowitego widowiska. To prawie dwie godziny rozrywki, z której płynie przesłanie i głęboka refleksja. I to co najważniejsze: to jedno z najwspanialszych i najbardziej udanych przeniesień powieści na ekran, jakie w życiu widziałam. Nie ma opcji, żebym nie powtórzyła seansu jeszcze jakieś... tysiąc razy?

Polecam!
10/10

Pozdrawiam,
Sherry


źródło